Informacje

Wejście do siedziby Parlamentu Europejskiego w Brukseli / autor: Fratria /MK
Wejście do siedziby Parlamentu Europejskiego w Brukseli / autor: Fratria /MK

TYLKO U NAS

Przełom! Jest projekt rezolucji o zniesieniu Zielonego Ładu

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 8 lutego 2024, 12:03

  • 1
  • Powiększ tekst

Unijny pakiet klimatyczny ma wyniszczający wpływ na europejski przemysł, rolnictwo i obniża zasobność obywateli, dlatego musi być zniesiony. Projekt rezolucji w tej sprawie zaproponował jeden z belgijskich europosłów.

W projekcie dokumentu czytamy m.in., że Zielony Ład „negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie i perspektywy na przyszłość europejskiego sektora rolnego”, prowadzi do „deindustrializacji” i ma szkodliwe skutki „dla siły nabywczej zwykłych gospodarstw domowych”. Biorąc to wszystko pod uwagę, proponuje się, „aby Rada, Komisja i Parlament zaangażowały się w renegocjacje w celu zniesienia Zielonego Ładu”.

Belgijski projekt na początku drogi

Autorem rezolucji jest Tom Vandendriesche - belgijski i flamandzki polityk, wywodzący się z – uznawanej za nacjonalistyczną - partii Interesu Flamandzkiego, która jest najbardziej popularna obecnie we Flandrii, ale zyskuje także na znaczeniu w całej Belgii. (I według sondaży może być wśród liderów zaplanowanych na początek czerwca wyborów w tym kraju.)

Dotychczas w Europarlamencie pojawiały się w ramach prac nad kolejnymi przepisami wprowadzającymi Zielony Ład głosy krytyki – zwłaszcza z ugrupowania Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, w którym są posłowie Zjednoczonej Prawicy. Jednak nie było jeszcze projektu rezolucji, który wzywałby do zniesienia polityki klimatycznej.

Nie ma pewności, że rezolucja trafi pod obrady parlamentu, bo najpierw musi się pod nią podpisać przynajmniej 38-40 eurodeputowanych.

„Unia Europejska całkowicie wypada z torów”

Sam Tom Vandendriesche, który zasiada w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE, krytycznie wypowiadał się już o polityce klimatycznej. Ostatnio kilka dni temu, gdy wskazywał, że „Unia Europejska kiedyś stawiała na dobrobyt i pokój wraz z poszanowaniem tożsamości i suwerenności, ale coraz częściej zaprzecza tej podstawowej zasadzie”. 

Zamiast tego chcą centralizować, biurokratyzować i standaryzować. Swoim unijnym szaleństwem klimatycznym chcą zadecydować o całym naszym życiu, za pomocą swojego unijnego paktu migracyjnego chcą co roku sprowadzać do Europy miliony Afrykanów. (…) Jakby tego było mało, chcą teraz nawet nałożyć unijne podatki i kopać doły zadłużeniowe UE. Grożą krajom, które nie zastosują się do zastraszania politycznego i szantażu finansowego. Unia Europejska całkowicie wypada z torów - stwierdził.

Formalnie przyjęte przez Europarlament rezolucje nie stanowią prawa, ale często są sygnałem dla Komisji Europejskiej do podjęcia określonych działań. (Dlatego tak często były proponowane przez europosłów PO w sprawie sytuacji w Polsce w czasie 8 lat rządów Zjednoczonej Prawicy.)

Wyścig z czasem

Projekt rezolucji pojawia się w szczególnym momencie – z jednej strony trwających rolniczych protestów w różnych krajach UE m.in. w związku z przepisami Zielonego Ładu, z których część uderza w branże i może doprowadzić do jej upadku (a w najlepszym racie ograniczenia).

Z drugiej strony – Komisja Europejska proponuje zaostrzenie polityki klimatycznej i przyśpieszenie jej wdrażania. We wtorek opublikowała dokument, w którym postuluje nowy cel redukcji emisji CO2 – o 90 proc. do 2040 roku, do czego przyczynić się maja m.in. podatki, odejście od węgla, drastyczne ograniczenie zużycia ropy i gazu oraz gigantyczne inwestycje w odnawialne źródła. A koszty z tym związane są szacowane na 1,5 biliona euro rocznie w perspektywie 2031-2050.

Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Komentarze