Zatłoczone polskie autostrady - zamiast jechać szybko kierowcy wloką się w korkach. Marnowany jest czas i pieniądze
Autostrady w Polsce są dosłownie zawalone samochodami. To co pierwotnie miało służyć nam do szybkiej jazdy po kraju w istocie notorycznie jest zakorkowane. Autostrad wciąż jest za mało i są budowane chaotycznie.
O sprawie informuje "Rzeczpospolita".
Po najbardziej zatłoczonych odcinkach przejeżdża dziennie ok. 60 tys. aut. W poprawie sytuacji pomogłyby popularyzacja kolei i poszerzenie tras. Na jedno i drugie nie ma na razie szans.
Skąd to się bierze? Program budowy autostrad kosztował miliardy złotych - zarówno środków z budżetu jak i pieniędzy pozyskanych z UE. Mimo to polskie autostrady są tylko cieniem prawdziwych dróg, jakie możemy odnaleźć w Niemczech Francji i Hiszpanii. Trasy są za wąskie (tylko w Polsce autostradą zwykło nazywać się normalną, dwupasmową drogę), zaś chaos w budowie powoduje ciągłą potrzebę zatrzymywania się przy punktach opłaty. Z tego tytułu jazda po autostradach jest za wolna i nieopłacalna.
Na płatnym odcinku autostrady A1 pomiędzy Toruniem a Gdańskiem ruch jest dziś taki, jaki prognozowano dopiero na rok 2024. Oddanemu zaledwie dwa lata temu fragmentowi A2 pomiędzy Warszawą a Łodzią już teraz przydałby się trzeci pas. Pilnie poszerzać trzeba koncesyjny fragment autostrady A2 pod Poznaniem: spółka Autostrada Wielkopolska złożyła nawet wniosek o skrócenie procedury wydawania zezwoleń środowiskowych.
Każdy kto zerknie na mapę polskich autostrad widzi, że tego rodzaju drogi, mimo szumnych zapowiedzi władzy, wciąż są rzadkością. Tymczasem Polska znajduje się na szarym końcu Europy jeśli chodzi o szybkie i wygodne podróżowanie.
Rp.pl/ as/
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.