Zalewamy Europę swoją żywnością
Z najnowszych danych Komisji Europejskiej wynika, że w pierwszej połowie roku nadwyżka w handlu żywnością sięgnęła 33 mld zł. Polska wyeksportowała w tym czasie produkty rolno-spożywcze o wartości ponad 24 mld euro, czyli około 102 mld zł. Import wyniósł natomiast około 69 mld zł i był o 1 proc. niższy niż przed rokiem. W efekcie saldo w handlu zagranicznym wzrosło rok do roku o 7,5 proc., co potwierdza, że sektor rolno-spożywczy pozostaje jednym z filarów polskiego eksportu – mimo gasnącej w oczach koniunktury.
Dane Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) pokazują, że polska żywność utrzymuje silną pozycję zarówno na rynkach unijnych – przede wszystkim w Niemczech, Francji, Niderlandach, we Włoszech i Czechach – jak i poza UE. Do krajów trzecich trafia już ponad jedna czwarta wartości całego eksportu żywności.
Bardzo ładnie rośnie wymiana z Turcją
Wśród najważniejszych odbiorców znajdują się Wielka Brytania (eksport do tego kraju osiągnął 1,7 mld euro); Ukraina (gdzie w ciągu minionych sześciu miesięcy sprzedano produkty o wartości 488 mln euro); Stany Zjednoczone (w przypadku których wartość sprzedaży dobiła do 364 mln euro) i wspomniana wcześniej Turcja. To właśnie ten ostatni rynek rozwija się najszybciej – eksport wzrósł tam aż o 61 proc., osiągając wartość 348 mln euro. Największy w tym udział miała wołowina, której sprzedaż do Turcji zwiększyła się aż o 88 proc., windując znaczenie tego kierunku dla polskich producentów mięsa.
Afryka i Azja z bardzo wysoką dynamiką
Największe procentowe wzrosty odnotowano na rynkach, które jeszcze kilka lat temu miały mniejsze znaczenie dla polskich eksporterów. Spośród kierunków afro-azjatyckich sprzedaż najbardziej zwiększyła się m.in. do takich krajów, jak: Filipiny (o 80 proc.), RPA (+79 proc.) czy Nigeria (+78 proc.), ale również wspomniana już Turcja, Demokratyczna Republika Konga, Egipt, Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana, Chiny i Korea Południowa. Nie wszystkie kierunki rozwijały się jednak równie dobrze. Zmalała wartość eksportu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Gwinei, Senegalu i Izraela. Szybszy wzrost sprzedaży poza UE ma duże znaczenie strategiczne. Im większa liczba odbiorców, tym mniejsze ryzyko, że pogorszenie się koniunktury lub zmiany regulacyjne na jednym rynku uderzą w cały sektor.
Skoro jest aż tak dobrze, to czemu jest źle?
Niestety, wzrost eksportu nie przekłada się automatycznie na wyższe ceny skupu i poprawę dochodów wszystkich gospodarstw. Ostateczna cena uzyskiwana przez rolników jest bowiem również wypadkową m.in. takich czynników, jak: koszty transportu, przetwarzania, magazynowania, marże pośredników czy sytuacja podażowa na krajowym rynku.
Grzegorz Szafraniec
na podst.: Komisja Europejska, KOWR, gov.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.