Informacje

Prezes GPW zatrzymany przez CBA (w tle sprawa prywatyzacji CIECH-u)

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 14 października 2015, 15:06

    Aktualizacja: 14 października 2015, 16:08

  • 3
  • Powiększ tekst

Jak podaje rozgłośnia radiowa RMF FM prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych Paweł Tamborski został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sprawa ma związek z prywatyzacją CIECH-u.

Według dziennikarza RMF FM, Krzysztofa Berendy funkcjonariusze CBA prowadzą czynności w budynkach warszawskiej giełdy i Ministerstwa Skarbu Państwa. CBA działa na zlecenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Od 1 kwietnia postępowania prowadzi V wydział prokuratury do spraw korupcji i przestępczości zorganizowanej.

Nasze źródła potwierdzają informacje RMF FM. Według naszych informatorów Paweł Tamborski, po rozmowie z funkcjonariuszami CBA - koło południa - dyskretnie wyszedł ze swojego gabinetu i opuścił w ich towarzystwie budynek warszawskiej giełdy. - Jeśli rzeczywiście chodzi o sprawę prywatyzacji CIECH-u. To jest bardzo poważna sytuacja, bo może dotyczyć dwóch, bardzo dużych spółek giełdowych (GPW i CIECH) z aferą taśmową w tle - komentuje nasze źródło w Ministerstwie Skarbu Państwa.

AKTUALIZACJA 1

W reakcji na działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotyczące nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciech, akcje tej spółki straciły ponad 5 proc., a GPW kierowanej przez byłego wiceministra skarbu Pawła Tamborskiego taniały o prawie 2 proc.

Przed godziną 15-tą akcje GPW spadały o ponad 2 proc. z poziomu 37,7 zł do 37 zł zł. Bardziej nerwowo zareagowali posiadacze walorów Ciechu, które traciły ponad 5 proc. osiągając poziom 68 zł, mimo że godzinę wcześniej były jeszcze na plusie. Około godziny 15-tej ceny akcji obu spółek zaczęły odrabiać starty, ale były ciągle pod kreską. GPW: -1,50 proc. , CIECH: ok. -4 proc.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie poinformowała wcześniej, że CBA na polecenie prokuratury zabezpiecza dokumentację w Ministerstwie Skarbu Państwa i na Giełdzie Papierów Wartościowych w śledztwie ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciech. Prok. Waldemar Tyl z tej prokuratury powiedział PAP, że chodzi o wydane przez prokuraturę postanowienie o żądaniu wydania rzeczy, dotyczy ono MSP oraz "osoby z GPW, która wcześniej była pracownikiem MSP". Zaprzeczył, by ktokolwiek został zatrzymany w tej sprawie.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Ma ono wyjaśnić m.in., czy ktoś nie przekroczył uprawnień, nie było korupcji lub prania pieniędzy. Śledztwo dotyczy "niedopełnienia ciążących obowiązków i nadużycia udzielonych uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Skarbu Państwa w związku ze zbyciem przez SP w odpowiedzi na publiczne wezwanie KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments 37,9 proc. akcji Ciech SA za kwotę nie mniejszą niż 619 mln zł, czym wyrządzono państwu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach". Za taki czyn grozi kara do 10 lat więzienia.

"Śledztwo w sprawie Ciechu trwa od kilku miesięcy, dotychczas przekazywaliśmy organom wszystkie potrzebne materiały. Dziś funkcjonariusze przyszli zabezpieczać dodatkowe dokumenty i serwery. To kolejny krok w wyjaśnianiu sprawy, deklarujemy pełną współpracę, żeby ją definitywnie wyjaśnić" - napisało MSP w oświadczeniu.

AKTUALIZACJA 2

W związku z zatrzymaniem Pawła Tamborskiego przez funkcjonariuszy CBA w serwisie informacyjnym GPW pojawił się następujący komunikat:

Szanowni Państwo,

W odpowiedzi na pojawiające się informacje medialne o trwającej akcji CBA i prokuratury apelacyjnej polegającej na przeszukiwaniu siedziby Giełdy informujemy:

Żadne służby nie prowadzą czynności na terenie Giełdy.

W związku z toczącym się od kilku miesięcy postępowaniem w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży akcji Ciech, prokuratura zażądała od prezesa GPW Pawła Tamborskiego dobrowolnego wydania elektronicznych nośników informacji obejmujących dane za okres od listopada 2013 do sierpnia 2014.

Prezes udał się z funkcjonariuszami CBA do domu i wydał nośniki, po czym wrócił do siedziby Giełdy.

Sprawa nie dotyczy GPW.

Zespół Komunikacji GPW

Powiązane tematy

Komentarze