Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Białorusini już przyzwyczaili się do obecnego modelu funkcjonowania państwa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 lutego 2013, 14:36

  • 1
  • Powiększ tekst

Zasadnicza część społeczeństwa białoruskiego przystosowała się do obecnego modelu funkcjonowania państwa i woli wróbla w garści niż gołębia na dachu - pisze w swoim blogu na
stronie internetowej Radia Swaboda zbliżony do opozycji politolog Waler Karbalewicz.

Polemizując z opinią innego analityka Jauhiena Prejhiermana, że "przeciwko przemianom w kraju występuje tylko jeden człowiek", Karbalewicz analizuje postawy różnych grup społecznych na Białorusi i przekonuje, że nauczyły się one czerpać korzyści z obecnej sytuacji.

Karbalewicz podkreśla, że przykłady wielu oligarchicznych reżimów na świecie pokazują, iż biznes nieźle funkcjonuje także w dyktaturze. Jego zdaniem białoruscy przedsiębiorcy przystosowali się do obecnych warunków i nie pragną liberalizacji, gdyż doprowadziłaby ona do powstania konkurencji.

"Znaczący przedsiębiorcy wykorzystują autorytarną władzę do likwidacji konkurencji i zapewnienia sobie monopolu na rynku. Mało prawdopodobne, by na przykład pan Czyż (objęty sankcjami unijnymi białoruski oligarcha Jury Czyż) chciał zmiany systemu politycznego. Bo zbliżenie do prezydenta gwarantuje dostęp do najbardziej intratnych sfer, na przykład biznesu naftowego" - pisze politolog.

Jak przyznaje, w białoruskich warunkach biznesmeni muszą się liczyć z ryzykiem więzienia, ale każdy, kto poświęca się tej profesji, jest z zasady ryzykantem. "Jak pisał kiedyś Karl Marks: gdy istnieje perspektywa 300-procentowego zysku, przedsiębiorca nie cofnie się przed niczym" - podkreśla Karbalewicz.

Jego zdaniem nie jest prawdą, iż nomenklatura chciałaby prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, by swą władzę administracyjną zmienić na gospodarczą. Urzędnicy ministerialni - przekonuje - są raczej zainteresowani utrzymaniem status quo, gdyż kierowanie własnością państwową stwarza im możliwość zwiększenia po cichu własnych dochodów, o czym świadczy regularne wszczynanie spraw karnych przeciwko członkom nomenklatury.

Jeśli zaś chodzi o zwykłych obywateli, obawiają się oni ewentualnych skutków liberalizacji i prywatyzacji. "Reformy rynkowe doprowadziłyby do bankructwa nie tylko wielu nierentownych przedsiębiorstw, ale i całych gałęzi gospodarki (na przykład rolnictwa), które są teraz sztucznie wspierane przez państwo" - ocenia Karbalewicz.

"Dlatego choć większość ludności chce przemian (77 proc. ankietowanych przez niezależny instytut NISEPI uznało w zeszłym roku, że Białorusi potrzebne są przemiany), to w rzeczywistości sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Zasadnicza część społeczeństwa jest w ten czy inny sposób zintegrowana z obecnym modelem. I wielu woli wróbla w garści niż gołębia na dachu" - konkluduje politolog.

(PAP)

mw/ cyk/ ls/

Powiązane tematy

Komentarze