Catalyst odbija światło OTC
„Zmierzyć, znaczy wiedzieć”. GPW Benchmark i PZU wzięły sobie do serca maksymę lorda Kelvina i przedstawiły trzy koncepcyjne indeksy mierzące zachowanie obligacji korporacyjnych. Indeksy uwzględniają transakcje zawierane poza rynkiem regulowanym.
Uczestnicy czwartkowej konferencji na GPW mogli przecierać oczy spoglądając na dane, które nigdy wcześniej nie zostały publicznie pokazane. Obroty obligacjami korporacyjnymi na rynku nieregulowanym wyniosły w 2025 r. 50,5 mld zł, podczas gdy na Catalyst było to 2,3 mld zł. OTC jest zatem rynkiem dwudziestokrotnie większym niż Catalyst i nie wynika to tylko z liczby emisji i emitentów. W outstandingu (to już dane na koniec czerwca) pozostawały papiery warte ponad 138 mld zł, podczas gdy na Catalyst było to ponad 98 mld zł – wartość obligacji „żyjących poza Catalyst” nie jest przytłaczająca, przytłaczająca jest różnica w skali wielkości transakcji (dane pochodzą z prezentacji TFI PZU, sponsora jednego z indeksów). Jeśli zawęzić porównania do tych samych papierów notowanych na Catalyst i poza nim, to obroty na OTC były w 2025 r. prawie czterokrotnie wyższe w przypadku obligacji korporacyjnych (wliczając finansowe) i… 317 razy wyższe w przypadku listów zastawnych. Równie astronomiczne różnice dotyczą obligacji komunalnych (2528x) i oczywiście skarbowych (301x). Papiery, które na rynku regulowanym wyglądają jak nieruchome kłody i nikogo nie interesują, na rynku OTC okazują się przedmiotem regularnych transakcji.
Logiczną konsekwencją tej sytuacji stały się podstawy opracowania nowych wskaźników rynkowych. POLCBF to indeks obligacji przedsiębiorstw finansowych opracowanych przez GPW Benchmark wspólnie z TFI PZU. Obligacje przedsiębiorstw finansowych to rynek około czterokrotnie większy niż obligacji korporacyjnych, gdy wziąć pod uwagę skalę przeprowadzanych emisji. Również obligacje bankowe (i podobne) stanowią trzon portfeli funduszy dłużnych i właściwie od nich wszystko się zaczyna. Inwestorów, powinna zaciekawić inna ciekawostka - średnia rentowność obligacji finansowych to 0,8 pkt proc. powyżej WIBOR 6M, a średnia zapadalność to 2,3 roku. Już same te wartości mogą okazać się dobrym benchmarkiem dla oceny warunków emisji również z zupełnie innych branż. Oczywiście wyceny uwzględniają transakcje przeprowadzane na OTC, ale rozliczane przez KDPW. To właśnie dzięki temu rozliczeniu można wyliczyć ceny transakcyjne.
GPW Benchmark wprowadza także dwa inne indeksy – WIPID (uwzględniający zachowanie cen obligacji korporacyjnych od 100 mln zł o odpowiedniej płynności i zapadalności) oraz WIPIS Catalyst, uwzględniający notowania tych samych serii, ale przy uwzględnieniu transakcji przeprowadzonych wyłącznie na Catalyst (bez OTC). Ten prosty zabieg pozwoli zbadać odchylenie notowań na Catalyst od „rzeczywistego rynku”, bo nie ulega wątpliwości, że OTC jest nie tylko rynkiem większym, ale także zdominowanym przed inwestorów profesjonalnych, co ogranicza wpływ się przypadkowych czy niewielkich transakcji na wartość indeksu. W tym kontekście inwestorzy powinni uznać ceny padające na Catalyst za odbicie cen na OTC, przy czym warto też założyć, że inwestorzy profesjonalni nie dokonują transakcji na Catalyst po to, żeby na nich stracić. Chcą tu uzyskać lepsze ceny niż mogliby handlując wyłącznie „między swoimi” na OTC. Świetnym przykładem są listy zastawne. Wiceprezes PKO BH obecny na konferencji bez ogródek wyznał, że bank świetnie zarabia oferując listy zastawne inwestorom indywidualnym (podejmowaliśmy tę kwestię w obligacje.pl), w zamian dostarczając jednak inwestorom indywidualnym coś, czego pragną ponad zyski – płynność.
Płynność jest kluczowym czynnikiem ograniczającym rozwój rynku nie tylko w oczach inwestorów indywidualnych. Uczestnicy Catalyst wiedzą o tym od lat, ale jak dotąd nikt nie potrafił sprawić, by płynność wzrosła. Być może wprowadzenie nowych indeksów przyczyni się do zwiększenia przejrzystości rynku i w konsekwencji zachęci inwestorów do zawierania transakcji. Trudno przesądzić, czy tak się stanie, ale na pewno indeksy w tym nie przeszkodzą. Nie da się dziś na podstawie nowych indeksów zbudować ETF-ów, ale można użyć ich do budowy nowych benchmarków rynkowych. A to już dużo.
Emil Szweda, Obligacje.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.