Analizy
Prezes Rezerwy Federalnej Kevin Warsh w trakcie wtorkowego wystąpienia w Kongresie USA / autor: PAP/EPA/ANNA ROSE LAYDEN
Prezes Rezerwy Federalnej Kevin Warsh w trakcie wtorkowego wystąpienia w Kongresie USA / autor: PAP/EPA/ANNA ROSE LAYDEN

"Prezes na telefon"? Już nie

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Główny analityk walutowy DM BOŚ

  • Opublikowano: 15 lipca 2026, 11:32

    Aktualizacja: 15 lipca 2026, 14:48

  • Powiększ tekst

Sam fakt, że oczekiwania, co do podwyżek stóp w USA pozostają „zauważalne” jest zasługą „jastrzębiej” retoryki prezesa Fed Kevina Warsha, któremu chyba już definitywnie udało się odciąć od opinii o byciu „prezesem na telefon” Donalda Trumpa.

Chociaż opublikowana wczoraj inflacja CPI w USA za czerwiec zaskoczyła niższym odczytem - cofnięcie do 3,5 proc. r/r z 4,2 proc. r/r i bazowej CPI core do 2,6 proc. r/r z 2,9 proc. r/r - to dolar zbytnio się nie cofnął. Wprawdzie oczekiwania, co do możliwości podwyżki stóp przez FED jeszcze w końcu lipca spadły do 16 proc. (model CME FED Watch), to jednak i tak ten termin nigdy nie „był w grze”. Co do września to mamy 68 proc., a październik to już 90 proc. Jednocześnie rynki widzą drugą podwyżkę stóp w marcu 2027 r. na poziomie 70 proc. - tutaj doszło do wyraźniejszego przesunięcia, gdyż w ostatnich dniach za sprawą podbicia cen ropy (WTI i Brent wróciły do poziomów ponad 80 USD za baryłkę), rynek zaczął brać pod uwagę taki ruch nawet w końcu roku. Niemniej sam fakt, że oczekiwania, co do podwyżek stóp w USA pozostają „zauważalne” jest zasługą „jastrzębiej” retoryki prezesa Kevina Warsha, któremu chyba już definitywnie udało się odciąć od opinii o byciu „prezesem na telefon” Donalda Trumpa. Zeznając wczoraj przed Komisją ds. usług finansowych Izby Reprezentantów dał on wyraźnie do zrozumienia, że FED nie będzie tolerował inflacji powyżej celu 2 proc., chociaż w swoim stylu unikał sformułowań mogących być elementem forward guidance. Warsh dodał, że czułby się bardziej komfortowo, gdyby dysponował lepszymi danymi, co może sugerować, że nowy prezes FED będzie docelowo zmierzał do zmiany liczenia metodologii inflacji (powołane w tym celu komisje mają zaprezentować swoje wnioski przed końcem roku). Dzisiaj drugi dzień zeznań Warsha - tym razem przed Komisją Bankową Senatu - choć raczej nie powinniśmy spodziewać się nowych tematów. Dolar pozostaje relatywnie mocny, co zaznacza się chociażby w zachowaniu się kruszców - złoto nie potrafiło w ostatnim czasie mocniej oderwać się od poziomu 4000 USD. W przypadku EURUSD od kilkunastu dni kręcimy się nieco ponad poziomem 1,14, a zmienność przypomina o wejściu rynków w „tryb wakacyjny”.

Na rynkach equity rozpoczęliśmy już w sezon wyników spółek w USA, a dzisiejsze lepsze zachowanie się azjatyckich indeksów (zwłaszcza KOSPI) może skupiać większą uwagę inwestorów na spółkach technologicznych, co może preferować indeks Nasdaq względem pozostałych. Na razie poza IBM, który rozczarował poziomem przychodów i zaliczył aż 24 proc. przecenę, rynek dostał wczoraj wyniki największych banków z których mocno pozytywnie zaskoczyły dane Goldman Sachs, a odczyty JP Morgan i Bank of America przebiły oczekiwania. Mieszanie wypadły Citi i Wells Fargo, gdzie uwagę zwrócił wzrost kosztów operacyjnych. Wnioski? Banki „wykręciły” wyniki dzięki mocnym wynikom z bankowości inwestycyjnej, co jest odbiciem panującej koniunktury (fuzje i przejęcia, oraz nowe emisje, ale i też trading). Dzisiaj publikacje wyników kolejnych banków- BNY Mellon i Morgan Stanley (przed sesją) - oraz spółki giganta z sektora ochrony zdrowia jaką jest Johnson&Johnson. Generalnie na ten sezon (II kwartał) poprzeczka, co do wyników spółek dla całego indeksu S&P500, ustawiona jest wysoko - to 22 proc. r/r, co z jednej strony powoduje, że układ techniczny na S&P500, czy Nasdaq jest pozytywny, ale powtórzenie scenariusza wzrostów z poprzedniego kwartału może być dość trudne.

Wracając do rynku walut - dolar wypada dzisiaj mieszanie na szerokim rynku. Silne są Antypody (AUD i NZD), ale słabo wypadają korony skandynawskie (NOK i SEK). W kalendarzu makro jesteśmy po słabszych danych z Chin (PKB w II kwartale wyhamował do 4,3 proc. r/r przy oczekiwaniach 4,5 proc. r/r). Przed nami ważne dane o produkcji przemysłowej w strefie euro za maj (godz. 11:00), oraz odczyty inflacji PPI za czerwiec i indeks NY FED Mfg z USA (godz. 14:30). O godz. 15:45 Bank Kanady opublikuje komunikat po posiedzeniu (oczekiwane status quo przy 2,25 proc.), a o godz. 16:00 szef FED będzie zeznawał przed Komisją Bankową Senatu.

EURUSD bez kierunku

Marazm na EURUSD trwa i nie zdołały tego zmienić wczorajsze dane o inflacji CPI i zeznania Warsha. Niemniej wtorkowa biała świeca ucina spekulacje o możliwym wyraźniejszym podbiciu dolara z początku tygodnia, jakie pojawiły się wraz z zamieszaniem na rynku ropy (obawy, co do ich przełożenia na inflację i ruchy FED-u). W efekcie najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsza konsolidacja EURUSD w kolejnych dniach. Wprawdzie dzienne wskaźniki idą w górę, ale oczekiwania, co do tego, że przełoży się to finalnie na wybicie górą EURUSD z tego średnioterminowego układu, mogą być obarczone pewnym ryzykiem.

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD / autor: materiały prasowe BM BOŚ
Wykres dzienny EURUSD / autor: materiały prasowe BM BOŚ

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych