Informacje

Fot.sxc.hu
Fot.sxc.hu

Policja antykorupcyjna dała kontrakt firmie podejrzewanej o korupcję

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 26 kwietnia 2013, 08:49

    Aktualizacja: 26 kwietnia 2013, 08:54

  • 0
  • Powiększ tekst

Centralne Biuro Antykorupcyjne przez kilka lat przygotowywało przetarg na zakup systemu informatycznego, by ostatecznie go nie ogłosić. Do negocjacji prowadzonych zamiast przetargu zaproszono tylko wybrane firmy. Jedną z nich w tym samym czasie interesowali się agenci CBA, bo jej pracownicy byli podejrzewani o korupcję. Ostatecznie to właśnie z tą firmą podpisano umowę - informuje Dziennik Polski.

Jak informuje gazeta chodziło o wdrożenie w CBA systemu informatycznego działającego pod nazwą NIWA (Narzędzie Informatycznego Wspomagania Administracji).Jego zadaniem jest obsługa kadrowa, finansowa i logistyczna. W swoim raporcie za 2010 r. CBA informowało o zakończeniu trwających kilka lat prac przygotowujących postępowanie przetargowe, w wyniku czego podpisano umowę na budowę systemu. "Pozwoli on zintegrować informacje rozproszone dotychczas w różnych zbiorach danych CBA" - podkreślono w raporcie.

"Na próżno jednak szukać informacji o przetargu na stronie CBA lub Urzędu Zamówień Publicznych. Okazuje się, że go nie było. Budowę systemu zlecono bez przetargu - w trybie negocjacji. Zaproszenie do rozmów skierowano do 7 firm z branży informatycznej (jakich - to tajemnica). Cztery z nich złożyły ofertę. Wybrano konsorcjum: Deloitte i Sygnity."

Wartość ontraktu została wyceniona na 5 mln zł. CBA jednak milczy na temat szczegółów kontraktu.

"Oficjalnie CBA nie ujawnia jednak nawet wartości kontraktu. Tajemnicą owiane są też wszelkie jego szczegóły. Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, tłumaczy to specyficznym charakterem zamówienia. Twierdzi, że NIWA zawiera niezwykle ważne informacje dla tej służby. Przyznaje też, że obawiano się ich wycieku podczas tworzenia systemu".

Jak podkreśla gazeta firmy ubiegające się o kontrakt winny być dobrze prześwietlone. Tymczasem stało się coś innego.

"Może z tego wynikać, że wybrano zaufane firmy, które wcześniej zostały dokładnie "prześwietlone". Sęk w tym, że w trakcie negocjacji pracownicy Sygnity byli podejrzewani m.in. o próbę ustawiania przetargów przy projektach informatycznych realizowanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego."

Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj.

Źródło: Dziennik Polski/opr. Jas

 

Powiązane tematy

Komentarze