Informacje

autor:  	PAP/EPA/ETIENNE LAURENT
autor: PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

Ciąg dalszy kłopotów Macrona

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 6 grudnia 2018, 14:25

    Aktualizacja: 6 grudnia 2018, 14:26

  • Powiększ tekst

Francuscy deputowani Partii Socjalistycznej (PS), lewicowej Francji Nieujarzmionej (FI) i Francuskiej Partii Komunistycznej (PCF) złożą w poniedziałek wniosek o wotum nieufności dla rządu Emmanuela Macrona - zapowiedział w czwartek szef PS Olivier Faure.

Dodał, że w najbliższych dniach deputowani będą namawiać kolejnych parlamentarzystów do podpisania się pod dokumentem.

Wniosek ten jest odpowiedzią na niezadowalającą zdaniem tych polityków odpowiedź rządu na kryzys wokół protestów oddolnego ruchu „żółtych kamizelek”.

Zgodnie z konstytucją wniosek o wotum nieufności powinien być poddany pod głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym najwcześniej 48 godzin po jego złożeniu. Do przyjęcia wniosku potrzeba głosów większości deputowanych, co - jak ocenia AFP - jest mało prawdopodobne; La Republique en Marche (LREM) prezydenta Macrona wraz z sojuszniczą centroprawicową partią MoDem dysponuje w 577-osobowej niższej izbie parlamentu aż 350 mandatami.

Deputowany FI Ugo Bernalicis ocenił, że rząd „zapędził się w ślepą uliczkę” i odpowiedzialnością parlamentarzystów jest „zakończenie tego, by doszło do zmiany rządu i zmiany polityki” francuskich władz. Polityk wyrażał chęć przekonania „w szczególności (deputowanych) LREM”.

Ogłoszone (przez rząd - PAP) środki nie pozwalają na wyjście z kryzysu i chcemy rozwiązania demokratycznego. Potrzebna jest odpowiedź na gniew społeczny” - mówił z kolei Pierre Dharreville z partii komunistycznej.

W środę francuski rząd ogłosił, że w 2019 roku w ogóle nie wprowadzi zapowiadanej wcześniej i zawieszonej początkowo na pół roku podwyżki akcyzy na paliwo, przeciw której od ponad trzech tygodni trwają masowe protesty. Był to krok w celu zażegnania kryzysu wywołanego demonstracjami „żółtych kamizelek”, których manifestacje niejednokrotnie przeradzały się w rozruchy. Protestujący nie zapowiadają jednak przerwania demonstracji i przypominają o swoich kolejnych żądaniach związanych z rosnącymi kosztami utrzymania.

Decyzja o tymczasowej rezygnacji z podniesienia podatku jest pierwszą poważną zmianą polityki rządu Macrona w reakcji na protesty.

Agencja AFP przypomina, że w lipcu br. gabinet francuskiego prezydenta obronił się już przed wnioskiem nieufności - parlament odrzucił wówczas dwa wnioski, prawicowy i lewicowy. Do ich złożenia doszło w wyniku afery wokół współpracownika prezydenta Macrona Alexandre’a Benalli, który przebrany za policjanta szarpał kobietę i bił mężczyznę podczas pierwszomajowych manifestacji. Po publikacji nagrania wideo okazało się, że o sprawie wiedziano w Pałacu Elizejskim i że współpracownik prezydenta ukarany został tylko symbolicznie.

W sumie od 1958 roku we Francji złożonych zostało ponad 100 wniosków o wotum nieufności wobec rządu. Parlament zagłosował „za” tylko raz w historii, w 1962 roku, co doprowadziło do upadku gabinetu Georges’a Pompidou.

SzSz (PAP)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych