Informacje

Popracie dla Putina jest na najniższym poziomie od 20 lat / autor: Pixabay
Popracie dla Putina jest na najniższym poziomie od 20 lat / autor: Pixabay

Putin mocno traci na koronawirusie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 19 maja 2020, 11:00

    Aktualizacja · 19 maja 2020, 11:09

  • 1
  • Tagi: badania bunkier epidemia izolacja koronawirus Moskwa najniższe pandemia polityka poparcie Putin Rosja samoizolacja polityczna strata
  • Powiększ tekst

Władimir Putin schował się przed pandemią, która szaleje w Moskwie i całej Rosji. Ukrył się w rezydencji pod Moskwą i nie wychyla stamtąd nosa. Pracuje tylko zdalnie, od prawie dwóch miesięcy prawie nie rusza się w teren, tak jak to miał zawsze w zwyczaju. Poparcie społeczeństwa dla niego spadło do niespotykanie niskiego poziomu 59 proc.

Na tle rosyjskich urzędników odpowiedzialnych za walkę z pandemią prezydent Putin odbierany jest jako pozostający w swego rodzaju „samoizolacji politycznej”. Na jego niekorzyść działa też spóźniona pomoc państwa - mówi politolog Andriej Kolesnikow.

Ekspert moskiewskiego think tanku Carnegie skomentował w ten sposób znaczący spadek notowań Putina w tygodniach epidemii koronawirusa. Pod koniec kwietnia sondaże wskazywały, że notowania prezydenta Rosji kształtują się inaczej niż w państwach zachodnich. W państwach tych poparcie dla przywódców rosło na tle ogłaszanych przez nich działań w walce z pandemią, w Rosji zaś spadało. Według sondażu niezależnego Centrum Lewady, z pierwszego tygodnia maja, działalność prezydenta akceptowało 59 proc. Rosjan, co jest najniższym wskaźnikiem w ciągu 20 lat rządów Putina.

Po efektownej wizycie w szpitalu koronawirusowym pod Moskwą 24 marca, gdzie rosyjski prezydent założył specjalny strój ochronny i i specjalną maskę całkowicie zakrywającą twarz, nastąpiły tygodnie, gdy Rosjanie widzieli przywódcę pracującego tylko zdalnie z rezydencji w Nowo-Ogariowie pod Moskwą. Media niezależne sugerowały, że pokazane w telewizji państwowej 6 kwietnia spotkanie z jednym ze współpracowników faktycznie nagrano wcześniej, w marcu.

Niektórzy komentatorzy używali nawet słowa „bunkier”, mówiąc o miejscu pobytu i pracy szefa państwa. Choć Putin od początku kwietnia kilkakrotnie zwacał się z orędziem do Rosjan, to na co dzień częściej widać na ekranach telewizorów jego współpracowników: mera Moskwy Siergieja Sobianina i premiera Michaiła Miszustina. Pierwszy kieruje grupą roboczą przy Radzie Państwa, koordynującą działania w regionach Rosji. Premier dowodzi wyższą strukturą - radą koordynacyjną ds. walki z pandemią koronawirusa.

Zdaniem Kolesnikowa słowo „bunkier” nieprzypadkowo pojawiło się w słowniku politycznym. Jednakże - zastrzega ekspert - rosyjski prezydent w istocie działa tak jak zawsze - jest przywódcą-sybarytą, który „włącza się” do pracy okresowo, a przez większość czasu jest nieobecny - po prostu w czasie epidemii stało się to w większym stopniu widoczne.

Ekspert przyznaje, że Sobianin i Miszustin, którzy podzielili między sobą kompetencje - walkę z epidemią i pomoc gospodarczą - stali się teraz bardziej wyrazistymi postaciami. Wydaje się, że na ich tle Putin oddalił się w samoizolację - nie medyczną, a polityczną - ocenia analityk.

Państwo rosyjskie, które „uważano za socjalne i paternalistyczne” nie zdało jego zdaniem egzaminu z tych cech podczas pandemii. Pomoc była niekonsekwentna, niewystarczająca i opóźniona i to zaszkodziło notowaniom prezydenta.. Putin próbuje „imitować aktywność”, ale powstaje „niejasność informacyjna”, gdyż rosyjski prezydent mówi o osłabianiu restrykcji wprowadzonych z powodu pandemii, a w istocie są one zaostrzane - powiedział Kolesnikow.

Ekspert ośrodka Carnegie prognozuje, że w obliczu spadku poparcia władze Rosji będą się teraz spieszyć z przeprowadzeniem głosowania w sprawie zmian w konstytucji. Pierwotnie miało się ono odbyć 22 kwietnia, ale z powodu pandemii zostało odroczone. Media - dziennik „Kommiersant” i niezależne radio Echo Moskwy - podały ostatnio, że głosowanie odbędzie się 24 czerwca. Przypada wówczas 75. rocznica pierwszej defilady na Placu Czerwonym w 1945 roku, po pokonaniu Niemiec hitlerowskich w II wojnie światowej. Dzięki zmianom w konstytucji Władimir Putin mógłby ubiegać się o kolejną kadencję prezydencką po zakończeniu obecnej w 2024 roku.

Kreml zdaniem Kolesnikowa ma nadzieję, że data 22 czerwca może wywołać efekt mobilizacyjny i Rosjanie bardziej aktywnie będą głosować nad faktycznym wotum zaufania dla Putina. Władze Rosji wychodzą z założenia, że notowania prezydenta będą dalej spadać, a więc im wcześniej odbędzie się głosowanie, tym lepiej - podsumowuje ekspert.

PAP/ mk

CZYTAJ TAKŻE: Rosja kończy z dniami wolnymi od pracy

CZYTAJ TAKŻE: Już ponad 200 tys. zachorowań w Rosji

Komentarze