Informacje

Kobiety w maseczkach w trakcie „marsz umarłych” dla ofiar pandemii koronawirusa na Brooklynie, Nowy Jork, USA, 21 sierpnia / autor: PAP/ EPA/JUSTIN LANE
Kobiety w maseczkach w trakcie „marsz umarłych” dla ofiar pandemii koronawirusa na Brooklynie, Nowy Jork, USA, 21 sierpnia / autor: PAP/ EPA/JUSTIN LANE

Paniom z maseczką bardziej do twarzy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 sierpnia 2020, 10:09

    Aktualizacja: 23 sierpnia 2020, 10:14

  • 3
  • Powiększ tekst

Chociaż Nowy Jork notuje większe sukcesy w walce z Covid-19 niż większość USA, nie wszyscy mieszkańcy tego miasta przestrzegają nakazów dotyczących noszenia maseczek. Jak pisze „New York Times”, częściej stosują się do nich kobiety niż mężczyźni.

W całym kraju maski stały się punktem zapalnym - symbolem, który liberałowie i konserwatyści prezentują (lub którego nie prezentują) na swoich twarzach - a niektórzy republikańscy przywódcy odmawiają narzucania zasad dotyczących noszenia maseczek. Ale nawet w takim liberalnym mieście jak Nowy Jork są ludzie, którzy (noszenia) maseczek odmawiają” – pisze „New York Times”.

Zarządzenie gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo z 15 kwietnia stanowi, że osoby w wieku powyżej 2 lat, o ile nie ma przeciwskazań medycznych, muszą zakrywać usta i nos w miejscu publicznym lub gdy niemożliwe jest zachowanie dystansu społecznego wynoszącego ok. 2 metrów.

W mieście Nowy Jork zalecenie to o wiele częściej ignorują mężczyźni niż kobiety - twierdzi „New Jork Times”. Gazeta zaobserwowała taką tendencję, analizując zachowanie ponad 7000 osób na 13 skrzyżowaniach i na jednej promenadzie przy plaży.

„Mężczyźni byli też znacznie bardziej skłonni niż kobiety do noszenia maseczek w osobliwy sposób - bez zakrywania nosa, pod brodą, z maseczką zwisającą z jednego ucha” – zauważa „NYT”. Nie licząc tego rodzaju przypadków stwierdza, że bez maseczek chodził prawie jeden na trzech mężczyzn i tylko jedna na sześć kobiet.

(Mężczyźni nieprzestrzegający nakazu noszenia maseczki - PAP) prawdopodobnie (czują, że) muszą być macho. Nie chcą, aby kobiety widziały, że zakrywają swoją twarz. (…) Tak samo jak pokazują muskuły” – ocenił jeden z rozmówców dziennika w Astorii, w dzielnicy Queens.

„New York Times” wspomagany przez biostatystyka, zastępcę dziekana w Szkole Globalnego Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Nowojorskiego Melody S. Goodman odkrył, że noszenie maseczek w Nowym Jorku znacząco różniło się w zależności od dzielnicy.

Największą częstotliwość noszenia maseczek uczestnicy badania zauważyli we Flushing w Queens oraz w Park Slope na Brooklynie. Nakazu przestrzegało tam ponad 95 proc. ludzi.

Najmniej mieszkańców stosujących się do wymogów było w innych częściach Brooklynu, Manhattanu, Staten Island oraz pozostałych rejonów Queens; wszyscy w wieku ok. 60-65 lat.

»» Jak pandemia odbija się na czystości… wód morskich czytaj tutaj:

Rybacy alarmują: Gigantyczne ilości maseczek i rękawiczek w morzu

W parny wieczór na promenadzie w Rockaway Beach, w Queens tylko 20 proc. przechodniów nosiło maseczkę - napisał „NYT”.

„Trudno oddychać; noszę maskę przez cały dzień w pracy.; paski wpijają mi się w uszy; w pobliżu nie ma teraz nikogo; nie mam koronawirusa; niebezpieczeństwo zakażenia się minęło; dostaję alergii, swędzi mnie nos, w upale czasem krwawi” – takie argumenty przedstawiali „NYT” nowojorczycy niechętni maseczkom.

Jeden z nich w Far Rockaway, w Queens, odrzucił doniesienia o groźbie wirusa jako rządową propagandę. „Jeśli mówisz mi, że nie mogę oddychać powietrzem Boga, to jest to kraj, który chce cię trzymać w ryzach!” – przekonywał.

»» Czy pandemia to ściema? – taka opinia krąży po internecie czytaj tutaj:

Czy koronawirus to ściema? Tak! …według ludzi

Jak wyjaśniała Goodman, w niektórych rejonach miasta, gdzie mieszka wielu imigrantów, wydaje się, że kultura kraju ojczystego wpływa na wskaźniki dotyczące noszenia maseczek. Tam, gdzie przekraczają 70 procent, żyją ludzie pochodzenia azjatyckiego, głównie chińskiego - powiedziała.

W USA, przynajmniej za mojego życia, nigdy wcześniej nie proszono mnie o noszenie maseczki, ale ludzie w innych krajach mogli tego doświadczyć. (…) Widziałam wielu Azjatów noszących maski, zanim jeszcze wydano taki nakaz” – podkreśliła ekspertka.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP), sek

Powiązane tematy

Komentarze