Informacje

Dzisiejszy świat ukształtowany jest na potrzeby… niemieckiej gospodarki ocenił to Tomasz Wróblewski – Prezes Warsaw Enterprise Institute / autor: Fratria/ Maksymilian Wysocki
Dzisiejszy świat ukształtowany jest na potrzeby… niemieckiej gospodarki ocenił to Tomasz Wróblewski – Prezes Warsaw Enterprise Institute / autor: Fratria/ Maksymilian Wysocki

FORUM WIZJA ROZWOJU

Dla Orlenu konkurencją jest… Unia jako lobby Niemiec

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 24 sierpnia 2020, 20:33

  • 8
  • Powiększ tekst

Można dziś zazdrościć Niemcom i jest czego. Dzisiejszy świat ukształtowany jest na potrzeby… niemieckiej gospodarki. Przynajmniej tak ocenił to Tomasz Wróblewski – Prezes Warsaw Enterprise Institute podczas panelu „Jeden gracz, wiele możliwości – fuzje i przejęcia PKN ORLEN jako droga do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski” pierwszego dnia tegorocznego Forum Wizja Rozwoju w Gdyni. Problem w tym, że na potrzeby Niemiec tworzone są dziś unijne standardy. To może skutecznie utrudnić budowę międzynarodowej pozycji Orlenu

Jak ocenił prezes Wróblewski, Niemcy to jedyny kraj, na świecie który ma nadwyżki handlowe, zarówno z USA jak i Chinami. To kraj, który produkuje technologie zaawansowane wydobywcze. I sam sobie tworzył fantastyczną pozycje w rozwoju technologicznym, dziś samemu i przede wszystkim tworząc światowe standardy.

W jego ocenie, właśnie dlatego, że Niemcy nie dość, że są najbardziej zaawansowani technologicznie, ale też tworzą europejskie prawo na modłę wspierania przede wszystkim swoich firm, w sektorze energetyki i chemii. Polska, ale nie tylko, będzie miała z nimi w niedalekiej przyszłości duży problem, a zwłaszcza problem będzie miał PKN Orlen próbując tworzyć narodowego czempiona, transformując swój biznes w dobie i kierunku zielonego ładu.

Nie tylko Polska będzie miała z tym problem. Przed chemią niewątpliwie jest przyszłość. Niewątpliwie sztab regulacyjny UE będzie konkurencją dla takich podmiotów jak Orlen. – ocenił Tomasz Wróblewski – Prezes Warsaw Enterprise Institute.

Podczas panelu moderowanego przez Marka Tejchmana, dziennikarza i wice-naczelnego Dziennika Gazety Prawnej, dyskutowano o różnych wybojach i pułapkach, które mogą stanąć na drodze rozbudowy Orlenu i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Co z punktu widzenie biznesowego stoi na przeszkodzie do bezpieczeństwa? Problemem może być choćby spajanie kultury organizacyjnej w podmiotach w trakcie i po fuzji. Dlatego tak ważna jest jasna wizja i dobre przywództwo.

Mamy koncern na bazie własnych fuzji, które przeprowadzaliśmy od wielu, wielu lat. One uczą i są skomplikowane. Źródeł problemu może być bardzo dużo. Na początek przemiarowanie synergii. Natomiast wyciągamy lekcje, których doświadczyliśmy i ryzyka, które występowały - ocenił Robert Śleszyński - dyrektor wykonawczy ds. inwestycji kapitałowych PKN ORLEN. - To bardzo często (w innej spółce po fuzji – red.) zupełnie inna kultura organizacyjna. Wizja docelowego kształtu koncernu w przyszłości jest absolutnie kluczowa, a by to się udało kluczowe jest przywództwo. Nie patrzymy na to tu i teraz, tylko zastanawiamy się, by robić to też tak, by odpowiadać na wyzwania przyszłości - dodał.

Wiele gałęzi biznesu to wiele problemów. Wiele korzyści jest pewne, ale do całego rachunku powodzenia należy doliczyć także siłę oddziaływania docelowej firmy.

Koncern multi-energetyczny z jednej strony będzie dostarczać różne rodzaje energii z różnych źródeł. Z jednej strony dostanie dostęp do produkcji PGNiG i dystrybucji. Ale chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno. Żeby koncern mógł być w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, musi dysponować siłą. W tej chwili po kątem fuzji, trzeba patrzeć na to bardziej pod względem siły niż zasobów. To będzie firma, która będzie zapewniała bezpieczeństwo energetyczne - ocenił Dawid Piekarz - Wiceprezes Instytutu Staszica, Akademia Humanistyczna im. A. Gieysztora.

Jak wpisuje się w to Lotos? Co wniesie do Orlenu, skoro to ten sam paliwowy biznes?

Nasz właściciel dominujący widzi konieczność zmiany. Przypisuje nam określone role, gdy na dziś jesteśmy w stosunku do siebie konkurencyjni. Jednak Lotos otrzymał dość. Jesteśmy innowatorami w obszarach energii związanymi z wodorem, elektro mobilnością, energią morską, choć wpisujące się we współpracę z Energą. To będą te elementy, które w istocie rzeczy będą wnoszone do tego koncernu, który powstanie w ramach akwizycji PKN Orlen – powiedział Krzysztof Nowicki, dyrektor ds. strategii i relacji inwestorskich w Lotos.

Z kim będzie w przyszłości konkurował Orlen? Tomasz Wróblewski nie ma wątpliwości, że z koncernami niemieckimi.

Zobaczyliśmy potęgę duetu francusko-niemieckiego w forsowaniu pewnych elementów polityki gospodarczej - fuzja Siemens i Alstom- ocenił. - Wszystkie najwyżej wyceniane firmy dziś to firmy produkujące energie ekologiczna. Tam są obecnie sentymenty, tam są kierowane dotacje. Mamy do czynienia z rewolucja, która zachodzi coraz szybciej i zmienia reguły gry. Od 2016 roku firmy paliwowe mają problem ze sprzedażą rafinerii. Mamy teraz sprzedać cześć mocy rafineryjnych, możemy mieć problem ze znalezieniem na nie kupca. Teraz ten rodzaj energii, to trefna energia. W tej chwili w Polsce stoimy na płonącym dywanie i jak najszybciej trzeba rafinerie przebranżowić – ocenił. - Obawiam się, że wchodzimy w świat, który jest znacznie bardziej polityczny niż biznesowy. To gra wielkich państw i mocarstw, nie kalkulacja zysków i strat – dodał.

Przedstawiciel Lotosu ocenił, że naszą szansą są innowacje, podobnie jak na świecie pod tym względem rozpycha się już Korea Południowa. Jak ocenił Marian Szołucha, Ekonomista z Instytutu Prawa Gospodarczego, naszym zadaniem w kontekście fuzji Orlenu nie jest bycie w światowej awangardzie, a na początek w ogóle dołączenie do głównej stawki w tym wyścigu. Samo to będzie trudne. Przedstawiciel Orlenu ocenił, że w świetle ostatnich wydarzeń jasno zobaczyliśmy, jak bardzo jeszcze brakuje nam silnego lobbingu w Brukseli w kwestiach energetyki, co powinno teraz być priorytetem. Tomasz Wróblewski ocenił, że Unia zgodziła się na fuzję Orlenu i liberalizuje podejście do fuzji gigantów, w domyśle ponieważ Niemcy chcą robić to samo. Zwłaszcza, że przyszłość skazuje nas na konkurowanie z Niemcami, a przy obecnym stanie politycznym, przez to na konkurowanie z instytucjami unijnymi, które są realnie ambasadorem interesów niemieckich koncernów.

Nie tylko Polska będzie miała z tym problem. Przed chemią niewątpliwie jest przyszłość. Niewątpliwie sztab regulacyjny UE będzie konkurencją dla takich podmiotów jak Orlen – dodał Wróblewski.

CZYTAJ TAKŻE: Multi-koncern to multi-bezpieczeństwo

Powiązane tematy

Komentarze