Informacje

Bundestag - zdjęcie ilustarcyjne. / autor: Fratria
Bundestag - zdjęcie ilustarcyjne. / autor: Fratria

Niemcy próbują wymusić na polskim rządzie przyjęcie wysłannika Berlina

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 27 sierpnia 2020, 16:30

    Aktualizacja: 27 sierpnia 2020, 16:51

  • 4
  • Powiększ tekst

„W MSZ narasta zdumienie postawą polskich władz, które zwlekają z udzieleniem agrément ambasadorowi Niemiec” - zagrzmiała po polsku rozgłośnia Deutsche Welle, znaczy, Niemiecka Fala, bo ma polska sekcję - czytamy w portalu w polityce.pl

Publicysta portalu i Tygodnika „Sieci” ocenia:

Po co ma, skoro większość mediów w naszym kraju należy do niemieckich koncernów? Z tym pytaniem, proszę, nie do mnie, lecz do szefostwa DW, albo najlepiej do niemieckiego MSZ - pewnie ktoś, gdzieś na górze uznał, że trzeba nas, Polaków, doinformowywać. Więc publiczna DW doinformowuje na swej stronie internetowej tudzież na Twitterze, też po polsku - wiadomo, młódź czerpie dziś wiedzę głównie z portali społecznościowych. A sprawa jest, ponieważ ktoś, gdzieś na górze włączył właśnie zielone światło, by docisnąć tych Polen i ten national-konservative Regierung Recht und Gerechtigkeit / narodowo-konserwatywny rząd Prawa i Sprawiedliwości, a i prezydenta RP też, który „zwleka”. Punktem wyjścia był tekst na pierwszej stronie „Süddeutsche Zeitung”, że „ambasador” Arndt Freytag von Loringhoven czeka od trzech miesięcy owo „agrément”.

I podkreśla:

Tu muszę wyjaśnić niemieckim-niemieckim i niemieckim-polskojęzycznym dziennikarzom, że pan von Loringhoven ambasadorem jeszcze nie jest i nie będzie dopóty, dopóki nie uzyska tego „agrément”.

A dlaczego Polsce nie spieszno z udzieleniem aprobaty kandydatowi na ambasadora, baronowi von Loringhoven’owi,byłego wiceszefa wywiadu niemieckiego (BND) i koordynatora służb specjalnych w NATO?

Rzecz jasna, wobec odwlekania przez Polskę zgody dla pana barona na podjęcie służby w Warszawie pojawiły się zakulisowe spekulacje, iż powodem jest to, że jego ojciec był adiutantem Adolfa Hitlera, aż do jego samobójczej śmierci, a już po wojnie został… inspektorem generalnym Bundeswehry. Nie on jeden spośród zaufanych mundurowych Führera i funkcjonariuszy NSDAP zrobił karierę w Republice Federalnej, dość wspomnieć esesmana Heinricha Reinefartha, kata Warszawy którego odziały w ciągu kilku dni wymordowały kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasta, kobiet i dzieci (on sam raportował dowództwu, że brakuje mu amunicji do rozstrzeliwań), a po wojnie, już jako Heinz Reinefarth był szanowanym i poważanym działaczem organizacji „wypędzonych”, burmistrzem Westerlandu na wyspie Sylt, posłem do parlamentu Szlezwika-Holsztynu, i spokojnie, z rentą generalską dożył swoich dni.- pisze publicysta Piotr Cywiński.

Autor podkreśla również:

Gdyby Niemcy były przyjaźnie nastawione do naszego kraju, znając wrażliwość nas, Polaków w odniesieniu do przeszłości, a mówiąc bez ogródek: do niemieckiej, zbrodniczej przeszłości wobec naszego narodu, nigdy nie pozwoliłyby sobie na taki prowokacyjny wybór i wręcz bezczelny nacisk na polski rząd. Nigdy!

Do wielogłosu w sprawie kandydata na ambasadora dołączył Klaus Bachmann, który wywodzi, że jakoby:

W Berlinie nikt nie zauważył braku ambasadora Niemiec w Warszawie. Bo nikogo to nie obchodzi.

I dalej Piotr Cywiński pisze:

Cóż, tak bardzo „nie obchodzi”, że sam Bachmann wypocił na ten temat obszerny tekst, że grzmią o tym za Odrą największe dzienniki, jak też niemieckie-polskojęzyczne media, należące do tych samych koncernów, oraz polskie kauzyperdy odsuniętej od władzy opozycji, chorzy z nienawiści do PiS. Bachmann sporządził swój tekst specjalnie dla portalu oko.press - gdyby ktoś nie wiedział, uruchomionego przy wsparciu Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”, przez fundację powołaną przez Seweryna Blumsztajna, Helenę Łuczywo, Jana Ordyńskiego, Jacka Rakowieckiego i Piotra Pacewicza – obecnie szefa tegoż portalu, dziennikarza „GW” nagradzanego przez organizacje LGBT „za publikacje krytykujące homofobię polskich władz i społeczeństwa”.

Całość materiału Wyjątkowa buta i bezczelność! - jak Niemcy próbują wymusić na polskim rządzie przyjęcie wysłannika Berlina

Czytaj także:Berlin: Samochód wjechał w ludzi; 7 osób rannych

Piotr Cywiński, portal wpolityce.pl/gr

Powiązane tematy

Komentarze