Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl
zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl

Sprawa o handel ludźmi, sześciu oskarżonych o pobicie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 września 2020, 13:20

  • Powiększ tekst

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła sześciu mężczyzn - zleceniodawców i sprawców - o brutalne pobicie pod Wejherowem 37-letniego świadka zeznającego w śledztwie przeciwko „handlarzom ludźmi”

Jak powiedziała PAP w piątek rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie pobicia mężczyzny. Do zdarzenia doszło 29 sierpnia 2018 roku przed jednym z marketów w Bolszewie powiecie wejherowskim (woj. pomorskie).

Pokrzywdzony był jedną z osób składających zeznania w prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku śledztwie dotyczącym „handlu ludźmi”. W sprawie tej zarzutami objęte są trzy osoby, w tym 44-letni mężczyzna, któremu prokurator zarzucił popełnienie przestępstwa handlu ludźmi. Jak ustalono był on głównym zleceniodawcą pobicia świadka latem 2018 roku.

Sprawcy najpierw użyli wobec pokrzywdzonego mężczyzny gazu. Następnie otrzymał on cios w głowę kijem baseballowym” - dodała prokurator Wawryniuk. Pokrzywdzony odniósł obrażenia na czas powyżej 7 dni, m.in. w postaci złamania podstawy kości czaszki i rany tłuczono–szarpanej. W ciężkim stanie mężczyzna trafił do szpitala. Rzecznik prasowy Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku Andrzej Juźwiak powiedział PAP, że sprawą zajmowali się funkcjonariusze Wydział Operacyjno-Śledczego Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

Na początku śledztwa funkcjonariusze dysponowali jedynie niepełnym numerem rejestracyjnym pojazdu, którym z miejsca zdarzenia odjechało dwóch sprawców pobicia oraz treścią SMS-a z pogróżkami, który został wysłany z telefonu zarejestrowanego na „słupa” - powiedział Juźwiak. Pojazd, którego użyto w trakcie pobicia, został odnaleziony w stacji demontażu i zabezpieczony w ostatniej chwili tuż przed jego złomowaniem.

Funkcjonariusze SG ustalili, że już dzień przed planowanym pobiciem sprawcy przyjechali, żeby znaleźć najlepsze miejsce do ataku.

W tym celu śledzili codzienny rozkład dnia i trasy, którymi najczęściej poruszał się 37-latek” - dodał rzecznik MOSG w Gdańsku.

Czterem mężczyznom przedstawiono zarzut nakłaniania do spowodowania u pokrzywdzonego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz ciężkiej choroby długotrwałej, dwóm pobicie pokrzywdzonego kijem bejsbolowym po uprzednim użyciu gazu. Sami sprawcy i trzech pośredników to mieszkańcy Torunia.

Sprawa została powierzona do prowadzenia funkcjonariuszom z MOSG w Gdańsku ze względu na związek z prowadzoną już sprawą „handlu ludźmi”. Dotyczy ona wykorzystywania cudzoziemców do pracy przymusowej. Pobicie 37-latka było następstwem porachunków dwóch byłych współpracowników, których drogi biznesowe w pewnym momencie się rozeszły. Główny zleceniodawca pobicia w momencie napadu znajdował się w drodze do Szwecji. W ten sposób mężczyzna miał zyskać alibi i uniknąć odpowiedzialności karnej.

Jednym ze zleceniodawców pobicia okazał się dyrektor agencji windykacyjnej z Gdyni, która swoją nazwą i ubiorem pracowników była stylizowana na Centralne Biuro Śledcze Policji.

W aresztach śledczych pozostaje czterech mężczyzn, dwóch będzie odpowiadać z wolnej stopy. Oskarżonym grożą kary od 3 lat pozbawienia wolności.

PAP/mt

Czytaj też: Grecja: Płonie obóz „uchodźców”

Czytaj też: Przywieczerski pod specjalnym nadzorem

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych