Informacje

Fake news / autor: Pixabay
Fake news / autor: Pixabay

Burmistrz Wołomina walczy "fejkami" z radnymi?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 18 stycznia 2021, 19:23

  • 0
  • Powiększ tekst

Sytuacja z gminy Wołomin pokazuje jak w soczewce sposób w jaki wykorzystywane są dziś fejk newsy do walki politycznej. Obrażona na opozycyjnych radnych burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan rozkolportowała informację, jakoby jej polityczni przeciwnicy doprowadzili swoją decyzją do zablokowania tzw. biletu metropolitalnego, umożliwiającego tańsze korzystanie z usług stołecznej komunikacji zbiorowej także mieszkańcom gmin ościennych. Wyprodukowany przez burmistrz Radwan fake news zaczął krążyć po sieci, wywołując falę nienawiści wobec radnych, którzy nie chcieli po prostu dalszego zadłużania Gminy Wołomin. Ich decyzja w żaden sposób nie sprawiła, by wspólny bilet miał być zagrożony

Ale po kolei – 22 grudnia Rada Gminy Wołomin nie przyjęła projektu budżetu na rok 2021. Stało się tak, gdyż przeciwni byli radni Prawa i Sprawiedliwości oraz radni niezależni. Projekt zakładał, że zadłużenie Gminy Wołomin zwiększy się ze 122 do 143,8 mln zł. Radni wskazują, że przez ćwierć wieku, w ciągu czterech kadencji poprzednich burmistrzów zadłużenie Wołomina wynosiło 62 mln zł, a o niemal 100 procent - do 122 mln zł wzrosło właśnie za kadencji Elżbiety Radwan. Jak tłumaczą, głosowali przeciwko, bo nie chcą się godzić na politykę ciągłego „rolowania” długu, a więc zaciąganie nowych kredytów i pożyczek po to, by spłacać stare. Powoduje to nadmierne wydłużanie okresów spłaty i znaczący wzrost kosztów, co prowadzi do destabilizacji finansów, jak również niekontrolowanego przyrostu długu.

Jak określiła to opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej spłata zobowiązań z zaciągniętych kredytów i pożyczek czyli zapożyczamy się aby spłacać kredyty.

Radni podkreślili, że brak jest ich zgody na bezrefleksyjne zadłużanie gminy i argumentację ,,zadłużamy się bo możemy’’, przy jednoczesnym braku pomysłów na pozyskanie inwestorów. Co w Wołominie ich zdaniem jest szczególnie widoczne na tle aktywności sąsiednich samorządów.

Te argumenty nie przebiły się jednak do świadomości mieszkańców, bo w czasie sesji 22 grudnia burmistrz Wołomina oraz popierający ją radni kwestionowali możliwość dyskusji nad przedstawionym budżetem argumentując to okresem przedświątecznym i niedawną śmiercią jednego z członków Rady. Jednak, gdy tylko wynik głosowania okazał się nie być pomyślny dla Elżbiety Radwan, rozpoczęła się kampania nienawiści skierowana w radnych, którzy mieli inne zdanie na temat finansów gminy. Oszczercom w kampanii nienawiści nie przeszkadzał już okres przedświąteczny, jak również śmierć radnego.

Kolejny etap brutalnego ataku na radnych odbywał się przez kilka dni w internecie. Sygnał do internetowej nagonki dała sama burmistrz, która na swoim profilu w mediach społecznościowych wymieniła z imienia i nazwiska radnych, którzy głosowali przeciwko projektowi budżetu i dodała, że przez ten sprzeciw nie będzie wspólnego biletu. Po tygodniu pani burmistrz nieco zmieniła zdanie i zapowiedziała, że mimo brak poparcia dla budżetu bilet jednak będzie. Dla osób zorientowanych w sprawie nie ulegało to jednak najmniejszej wątpliwości, że poparcie dla budżetu lub jego brak nie mają żadnego wpływu na funkcjonowanie budżetu, a w konsekwencji prace nad metropolitalnym biletem.

Zgodnie z obowiązującymi bowiem przepisami do czasu podjęcia uchwały budżetowej, nie później jednak niż do 31 stycznia roku budżetowego, podstawą gospodarki finansowej jest projekt uchwały budżetowej przedstawiony organowi stanowiącemu jednostki samorządu. Jednakże z uwagi na pandemię, rząd wydłużył ten termin jednorazowo do 31 marca 2021 roku. Należy przy tym podkreślić, że nawet gdyby do tego czasu nie udało się uchwalić bardziej zrównoważonego i stabilniejszego budżetu dla Wołomina to w dalszym ciągu trwające projekty i świadczenia takie jak bilet metropolitalny - nie będą zagrożone. Regionalna Izba Obrachunkowa, która w przypadku braku terminowego uchwalenia budżetu przez jednostkę samorządu terytorialnego projektuje ramowy budżet dla gminy, nie narusza trwających i realizowanych projektów i inwestycji.

Pani burmistrz Radwan z pewnością doskonale wie, że nieuchwalenie budżetu dla gminy nie spowoduje jej paraliżu - do momentu podjęcia uchwały przez Radnych w przedmiocie przyjęcia budżetu gmina funkcjonuje bowiem na założeniach z projektu budżetu. Dopiero po upływie powyższego terminu do gry wchodzi Regionalna Izba Obrachunkowa, które ustala ramowy, podstawowy budżet.

Bilet metropolitalny nie jest i nie będzie zagrożony nawet w przypadku, gdy ostatecznie budżet będzie ustalało RIO. Po pierwsze, RIO nie ma władzy by wypowiadać obowiązujące umowy, które zawarto w poprzednich latach. Po drugie, bilet metropolitalny wpisany jest do Wieloletniej Prognozy Finansowej co pozwala przyjąć, że jest to świadczenie zabezpieczone finansowo w dłuższej perspektywie finansowej.

Powyższe fakty są powszechnie znane dla każdego, kto ma chociaż podstawowe pojęcie o samorządzie, ale nie muszą być znane mieszkańcom. Czy zatem burmistrz Radwan, wypuszczając w przestrzeń publiczną „fejka” o zagrożonym wspólnym bilecie miała świadomości, że jej „interpretacja faktów” może sprawić, że ktoś z mieszkańców rządzonej przez nią gminy niepotrzebnie kupi droższy bilet? Czy była skłonna zrekompensować tę różnicę w cenie?

Na te pytania być może odpowie sąd, bo radni, którzy zostali narażeni na hejt z powodu oszczerstw zapowiedzieli obronę swojego dobrego imienia na drodze prawnej.

(BZ)

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze