Opinie

Fot. Freeimages
Fot. Freeimages

Ale sensacja! NBP finansuje deficyt budżetowy!

Paweł Bernaciak

Paweł Bernaciak

Dziennikarz ekonomiczny.

  • 22 czerwca 2014
  • 17:27
  • 2
  • Tagi: bank bank centralny banknot finanse gotówka inflacja inflacja bazowa inflacja CPI pieniądze
  • Powiększ tekst

Warsaw Enterprise Institute wysunął sensacyjną hipotezę, że w czasie wymiany stuzłotówek mogło dojść finansowania deficytu budżetowego. Informacja ta w mgnieniu oka obiegła świat. Jednak analitycy WEI w swojej publikacji prawdopodobnie źle skojarzyli fakty i błędnie zinterpretowali dane.

Błędy te dostrzegł m.in. Tomasz Urbaś lider stowarzyszenia mPolska.

"Analitycy Warsaw Enterprise Institute błędnie skojarzyli wzrost pieniądza gotówkowego w obiegu na początku 2014 r. z wymianą banknotów o nominale 100 zł. Oprócz zbieżności w czasie oba zdarzenia nie są połączone żadnym istotnym związkiem przyczynowo-skutkowym. Druk i wymiana stuzłotówek nie ma nic wspólnego z „drukowaniem” (emisją) pieniądza."

Pisze w swoim artykule Tomasz Urbaś. Jego zdaniem większa ilość gotówki w obiegu na początku roku nie jest niczym nadzwyczajnym.

"Tajemnica wzrostu ilości gotówki w obiegu na początku 2014 r. ma prozaiczne wytłumaczenie. Na początku każdego roku wzrastają wypłaty gotówki z banków. To typowy efekt sezonowy, który wystąpił w 2014 r. i w 2013 r. i w latach poprzednich. Na początku roku ogół Polaków preferuje gotówkę w swoich portfelach i kasach (przedsiębiorstwa), zamiast na rachunkach w bankach. Analitycy WEI nie dostrzegli tej sezonowości. Porównali przyrost gotówki na początku 2014 r. z poprzednim półroczem, a nie z analogicznym okresem 2013 r"

I tak jest w istocie. Spoglądając na dane NBP można dostrzec pewną sezonowość. Co prawda w styczniu ilość gotówki w obiegu minimalnie spada, ale w kolejnych miesiącach rośnie.

tytuł

Dlaczego ten przyrost był taki silny w kwietniu? M.in. dlatego, że były Święta Wielkanocne, skończyła się zima, a więc ruszyły prace sezonowe i po prostu klienci banków potrzebowali więcej gotówki. Warto dodać, że bardzo duży przyrost gotówki (9 proc. m/m) miał miejsce w październiku 2008 r., gdy prezesem NBP był Sławomir Skrzypek. Czy zatem zawarł on jakąś potajemną umowę z PO dotyczącą finansowania deficytu budżetowego? Oczywiście, że taka teoria to kompletna bzdura! Gotówka w obiegu się zwiększyła, bo taki był trend na świecie. We wrześniu 2008 r. upadł Lehman Brothers. Spadło zatem zaufanie do instytucji finansowych i ludzie, także w Polsce, zaczęli masowo wycofywać pieniądze z banków. Ponadto dlaczego WEI nie podał w swojej analizie przyrostu gotówki w kasach bankowych. Być może i bankowcy przy wymianie stuzłotówek coś zachachmęcili. Poza tym jeśli nastąpił znaczny dodruk pieniędzy, to dlaczego mamy taką niską inflację w ostatnich miesiącach.

Analiza WEI jest zatem bardzo powierzchowna i przez to staje się ona mało wiarygodna. Nie uwzględnia ona podstawowego parametru jakim jest sezonowość popytu na gotówkę. Ilość banknotów w obiegu czasami rośnie czasami skokowo ,ale nie jest to coś niespotykanego zarówno w Polsce jak i na świecie.

Komentarze