KOMENTARZ
Oligarchowie od Tuska
Salonik VIP, badania poza kolejnością i wielkie pieniądze – gdy służba zdrowia znajduje się w stanie przedzawałowym, politycy Koalicji Obywatelskiej w najlepsze korzystają z przywilejów, których nikt im nie przyznał. To jest właśnie kolonizowanie państwa.
Dawid Kacprzyk staje się właśnie twarzą zepsucia obecnej władzy. Nie tylko dlatego, że nie mając odpowiednich kwalifikacji zarabiał w publicznym szpitalu ponad 1,6 mln. zł. Istotniejsze jest stworzenie warunków, w jakich było to możliwe. Młody lekarz-rezydent mógł dostać taką fuchę, bo pozwalał na to partyjny układ. Ktoś go przecież zatrudnił, akceptował grafiki pracy, z których wynikało, że codziennie pracował przez 12 godzin, wypłacał pieniądze, zgadzał się na tworzenie saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej, gdzie mogli korzystać ze specjalnego dostępu do badań i konsultacji.
»» O szybkiej ścieżce dla polityków KO w warszawskim szpitalu czytaj tutaj:
Lekarz-milioner i szybka ścieżka w szpitalu dla polityków KO
Aby więc Dawid Kacprzyk mógł zająć stanowisko, zgodzić się na to musiał cały łańcuszek partyjnych działaczy. Nikogo to resztą w KO nie dziwiło, gdyż tego rodzaju kariery mieszczą się w logice tej formacji. Dlatego w Sieci Badawczej Łukasiewicz wybitnych naukowców zamieniali partyjni kacykowie, którzy akurat potrzebowali jakiejś fuchy. Dlatego w dużej mierze spacyfikowano IDEAS, czyli środek badawczo-rozwojowy działający w obszarze sztucznej inteligencji, powołany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.
Dawid Kacprzyk nie jest więc wypadkiem przy pracy, ale dowodem na kolonizację państwa przez partyjny aparat Koalicji Obywatelskiej i jej koalicjantów. To tworzenie oligarchii, której głównym celem jest drenowanie państwa. I to jak najszybciej.
Tuskowi oligarchowie doskonale zdają sobie sprawę, że ich kariera nie będzie trwała długo, więc swoją szansę muszą wykorzystać najmocniej jak się da. Nie mają zatem umiaru, hamulców czy poczucia przyzwoitości. W ich mniemaniu to cechy frajerów, a prawdziwi kozacy biorą ile się zmieści w kieszeniach.
To co więc oburza opinię publiczną, wewnątrz KO jest raczej dowodem sukcesu. Setki młodych i starszych działaczy partii Donalda Tuska nie wścieka się na Dawida Kacprzyka za dojenie państwowego szpitala i sprawdzenie powszechnej krytyki na partię-matkę. Oni mu zazdroszczą zaradności. Chcieliby być tacy jak, nawet za cenę chwilowej kompromitacji. Kasa przecież na koncie zostanie.
Mariusz Staniszewski, redaktor naczelny wGospodarce.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Ukraina prze do Unii kosztem polskich interesów
Więcej praw w locie. Tyle zyskasz na zmianach w bagażu i biletach
Dino zwietrzyło interes na butelkomatach
»»Ukraina idzie do Unii – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.