Opinie

Rys. Adam Polkowski
Rys. Adam Polkowski

Kolejny zamach na emerytury

Rafał Zaza

Dziennikarz i publicysta ekonomiczny

  • Opublikowano: 18 marca 2013, 16:09

    Aktualizacja: 18 marca 2013, 18:14

  • 28
  • Powiększ tekst

Co obecny rząd najlepiej robi? Niewątpliwie świetnie potrafi skubać swoich obywateli, w tym też przyszłych emerytów. Właśnie zaczęło się nowe rabowanie, rząd chce zlikwidować otwarte fundusze emerytalne.

Gdybym wierzył w to, że Minister Jan Vincent Rostowski okaże się nie mniej przyzwoity od dawnego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR, który przynajmniej czasem coś odpisywał na żale obywateli PRL i że mój list do niego nie trafi do śmietnika, napisałbym mu mniej więcej tak:

„Szanowny Panie Wicepremierze i Ministrze Finansów RP. Bądź tak miły i odfajkuj się od resztki moich pieniędzy, które uzbierałem w otwartym funduszu emerytalnym (OFE). Oszczędzałem w nim w pełni świadomie, nie pod wpływem reklam typu „wesołe jest życie staruszka”, czy innych akwizycji. Sam dokonałem wyboru, że chcę być w OFE, a mój nieco młodszy przyjaciel już go nie miał. Jestem ze swojego funduszu zadowolony, z tego jak inwestował te pieniądze. A co, nie wolno mi? Nie żałuję jego prezesom, że żyją z naszych prowizji. Bo i tak wolę OFE z ich mankamentami, niż tę złowrogą instytucję pod nazwą ZUS. ZUS to nie tylko otchłań i rozpacz. To zerowa alternatywa dla OFE. Instytucja ta jest jak wampir nienasycona naszymi pieniędzmi, przy tym niepowściągliwa w wydatkach (nowe, wystawne siedziby, setki urzędników, nagrody dla kierownictwa przez ostatnie lata, informatyzacja za miliardy złotych, tylko w części za unijne itd.). Już raz nie pytając o zdanie klientów OFE zabrał mi Pan pieniądze. Przed Pana  „reformą” kilka lat temu w funduszu mogłem oszczędzać co miesiąc 7,3 proc. mojego wynagrodzenia brutto, teraz tylko 2,8 proc.. czyli prawie trzykrotnie mniej. W udawanej, obłudnej trosce o oszczędności emerytów, chce Pan wszystko rzucić na żer zusowskiemu wampirowi. Nie ma i nie będzie na to mojej zgody. Jeśli pieniądze mają iść do ZUS, oddaj mi je Pan do rąk własnych! To nie Pan, ale ja podpisywałem cywilno-prawną umowę z Commercial Union OFE BPH CU WBK S.A.

To ja zaufałem swojemu państwu i jego ustawom. Teraz chce Pan to cofnąć. Budżetu Pan naszymi pieniędzmi nie uratuje, a ja i wiele innych osób spotkamy się z panem w sądzie, jeśli okradnie nas Pan z naszych oszczędności.

Otwarte fundusze emerytalne zaczęły działać w 1999 roku - z inicjatywy, za zgodą i przy wsparciu promocyjnym oraz legislacyjnym Państwa Polskiego. Wówczas wartość jednostek rozrachunkowych wszystkich funduszy wynosiła tyle samo, 10 złotych. Każde OFE miało więc równy start. Im lepsze wyniki inwestycyjne osiągał dany fundusz, tym wyższa była wartość jego jednostek rozrachunkowych. Klienci mieli z czego wybierać. Z opracowania Analiz Online wynika, że na koniec grudnia ubiegłego roku liczba uczestników otwartych funduszy emerytalnych sięgnęła 15,94 mln osób.

Klienci OFE za swoje, zapracowane  pieniądze, świadomie nabywali jednostki uczestnictwa konkretnych OFE, których liczba była zapisywana po odjęciu  opłat manipulacyjnych i prowizji należnych za przechowywanie i inwestowanie pieniędzy. Faktycznie nabywali także prawo do jakiejś części majątku Powszechnych Towarzystw Emerytalnych, w zależności od wielkości wpłaty w relacji do wartości aktywów netto funduszu.

Z bałamutnym argumentem, że OFE wysysają pieniądze z budżetu nieoczekiwanie rozprawia się Leszek Balcerowicz, nie słynący, delikatnie mówiąc, z prospołecznego podejścia do obywateli. Wylicza, że wydatki na administrację rządową w latach 2000-2010 były osiem razy wyższe, niż wpłaty do OFE, a skumulowane transfery do funduszy emerytalnych w latach 2000-2010 pochłonęły 153,4 mld zł, podczas gdy koszty wynagrodzeń w sektorze publicznym wyniosły 1 bln 151,9 mld złotych. Trudno się tu nie zgodzić z Balcerowiczem. To nie wpłaty do OFE są główną przyczyną narastania długu publicznego. To tylko kolejny chwyt propagandowy rządu.

OFE należy jednak poprawić. Być może przez jeszcze szybsze obniżanie 4 procentowej prowizji  i przyznanie oszczędzającym wolności, czyli wyboru sposobu  inwestowania pieniędzy na starość. Być może przez ostatni, np. 10 letni okres OFE powinny zostać ustawowo zobligowane do bezpiecznego inwestowania składek. Ale w żadnym razie nie należy ich likwidować, zbóje! Nie na to się umawiały z Państwem miliony jego obywateli, którzy zaufali reformie opartej na trzech filarach.

Powiązane tematy

Komentarze