Uwolnione od zagranicznego balastu i czerpiące z najnowszych zdobyczy polskiej szkoły informatycznej polskie banki mają potencjał do prowadzenia ekspansji zagranicznej / autor: Pixabay
Uwolnione od zagranicznego balastu i czerpiące z najnowszych zdobyczy polskiej szkoły informatycznej polskie banki mają potencjał do prowadzenia ekspansji zagranicznej / autor: Pixabay

Czy polski sektor bankowy wykreuje technologicznego giganta?

Henryk Uzdrowski

Henryk Uzdrowski

ekonomista

  • 27 stycznia 2020
  • 17:40
  • 1
  • Tagi: banki bankowość finanse Gazeta Bankowa Henryk Uzdrowski Polski Kompas Polski Kompas 2019
  • Powiększ tekst

Mamy solidne podstawy, by liczyć na wykreowanie przez rodzime banki pierwszego polskiego technologicznego czempiona o zasięgu globalnym, mogącego konkurować z największymi markami amerykańskimi czy azjatyckimi – pisze w „Polskim Kompasie 2019” Henryk Uzdrowski, ekonomista, członek zarządu wydawnictwa Fratria

Budowa systemu bankowości w Polsce zapoczątkowana ponad 30 lat temu nigdy nie doczeka się już pewnie jednoznacznej oceny. Rozwiązania prawne prowadzące do uwolnienia sektora, w tym do możliwości powstawania prywatnych banków komercyjnych opracowywano już w latach 1986-1987, co pozwala stawiać tezę, że beneficjentami rzeczywistości wykreowanej przez nowe prawo, mieli stać się aktywni funkcjonariusze komunistycznych struktur władzy. W sektorze bankowym nie brakowało afer, z których najgłośniejsza – prywatyzacja za znacznie zaniżoną cenę Banku Śląskiego, zdaje się być dowodem koronnym na to, że polski system bankowy powstawał przy ogromnym wsparciu służb i agend PRL-u.

Choć wspomniana afera spowolniła proces prywatyzacji to wcale nie odstraszyła inwestorów zagranicznych, zainteresowanych przejęciem największych polskich banków. Do największej transakcji doszło w 1999 r., kiedy Ministerstwo Skarbu Państwa wybrało włosko-niemieckie konsorcjum UniCredito Italiano i Allianz na inwestora strategicznego Banku Pekao SA. Przez kilkanaście lat zagraniczny właściciel uzyskał prawie 12 miliardów złotych z dywidendy wypracowanej przez Pekao w Polsce, a dodatkowe kilka miliardów zarobił na sprzedaży mniejszych pakietów akcji banku. Proces ten – wypływ kapitału wypracowywanego przez banki w Polsce za granicę – stał się szczególnie intensywny po wybuchu wielkiego kryzysu w 2008 roku, który dotknął mocno strefę euro. Krytycy wskazywali, że to w dużej mierze polskie banki – zdrowe z uwagi na zamortyzowanie zagrożenia spadkiem kursu złotego, którego koszty ponosili polscy klienci, a zwłaszcza posiadacze kredytów denominowanych we franku szwajcarskim – ratowały swoje zachodnie spółki-matki. Nie była to jedyna niedogodność zbyt dużego udziału kapitału zagranicznego w polskim sektorze bankowym. Kolejnym zjawiskiem, które zaistniało w apogeum kryzysu finansowego na Zachodzie, było wstrzymanie akcji kredytowej w Polsce i brak dostępności kapitału dla polskich przedsiębiorców.

Jednocześnie nie sposób pominąć pozytywnego wpływu prywatyzacji sektora bankowego, jakim było jego stałe unowocześnianie, powodowane przez udany transfer zagranicznych technologii oraz wyścig konkurencyjny skutkujący wprowadzaniem nowych usług.

Kryzys roku 2008 i jego konsekwencje pokazały jednak, że zbytnie uzależnienie polskiej bankowości od kapitału zagranicznego może stanowić barierę rozwojową i w interesie Państwa powinno być dążenie do zwiększenia kontroli nad sektorem. Emanacją tej koncepcji było odkupienie w 2017 roku przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń i Polski Fundusz Rozwoju pakietu kontrolnego akcji Banku Pekao od UniCredit. Po dwóch latach funkcjonowania banku w nowym modelu można już ocenić po wynikach, że transakcja ta miała sens. Inny bank, pozostający w polskich rękach – PKO BP, który przez ostatnie dekady opierał się zakusom prywatyzacyjnym jest dziś przykładem technologicznego lidera, który może stanowić bazę rozwojową dla polskiego przemysłu 4.0.

Dziś widać wyraźnie, że uwolnione od zagranicznego balastu i czerpiące z najnowszych zdobyczy polskiej szkoły informatycznej polskie banki mają potencjał do prowadzenia ekspansji zagranicznej. Rozwiązania powstające w Polsce, takie jak choćby unikatowy w skali świata polski system płatności BLIK, mogą stać się naszymi najcenniejszymi produktami eksportowymi. Polska szkoła informatyczna robi na świecie furorę na razie głównie za sprawą gier, natomiast najbardziej prawdopodobnym wydaje się przypuszczenie, że kolejną dziedziną zdominowaną przez polskich informatyków będzie właśnie bankowość. Polscy klienci mogą już dziś korzystać z najlepszych na świecie rozwiązań dedykowanych dla bankowości mobilnej. Aplikacje takie jak należąca do PKO Banku Polskiego IKO są technologicznymi liderami w skali świata, ocenianymi wyżej od tożsamych systemów najbardziej prestiżowych banków amerykańskich, angielskich czy niemieckich. Najważniejsze nagrody branżowe od kilku lat regularnie zgarnia także Alior Bank. W kwietniu tego roku Alior zdeklasował w Londynie konkurencję z całego świata i zgarnął główną nagrodę w kategorii Product Innovation of the Year podczas gali Retail Banking. To prestiżowe wyróżnienie Alior otrzymał za opracowanie cyfrowej platformy pośrednictwa finansowego Bancovo. Miesiąc później, także w Londynie, jury międzynarodowego konkursu „Retail Banker International” drugi rok z rzędu przyznało Alior Bankowi tytuł najlepszego europejskiego banku detalicznego.

Jednocześnie polskie banki są dziś dobrze skapitalizowane, uzyskują najwyższe w Europie wyniki stress testów, a szerokim echem w połowie 2019 r. odbiło się przebicie wyceny giełdowej Deutsche Banku przez PKO BP.

W czasie gdy banki w Europie przeżywają trudne chwile, zmagając się z uwarunkowaniami strefy euro, polskie przeżywają technologiczny i kapitałowy rozkwit. Jednocześnie jednak nadal jest przestrzeń do tego, by poszerzać stan polskiego posiadania w sektorze. W najbliższych latach powinniśmy być świadkami dalszej konsolidacji na rynku bankowym w Polsce. Mniejsze podmioty, nie dysponujące kapitałem sięgającym 100 miliardów złotych będą dążyły do fuzji. Powstanie kilka dużych banków, a w interesie państwa powinno być zapewnienie sobie strategicznej kontroli przynajmniej nad 2/3 z nich. Być może kolejną okazją do przejęcia istotnego gracza na polskim rynku byłoby wykupienie mBanku z rąk poszukującego kapitału niemieckiego Commerzbanku. mBank to obecnie czwarty co do wielkości aktywów bank w Polsce, wyceniany na ok. 18 miliardów złotych, z czego pakiet 70 proc. akcji jaki jest w posiadaniu Commerzbanku wart jest ok. 13 mld zł. Przejmowanie tak dużych banków jak mBank przez polski kapitał zabezpieczyłoby na długie lata źródła finansowania dla rodzimego biznesu, a więc byłby sprawnym motorem wzrostu polskiej gospodarki. Przykłady PKO BP i Pekao SA pokazują, że znów racja była po stronie tych, którzy przekonywali, że kapitał ma narodowość, a mityczny wolny rynek wcale nie jest najbardziej efektywnym narzędziem w procesie doganiania najbogatszych krajów Europy. Warto pamiętać, że w niemieckim systemie bankowym udział rodzimego kapitału wynosi 92 proc., a we Francji aż 95 proc. Osiągnięcie takiego poziomu w Polsce wydaje się dziś nierealne, ale z pewnością warto kopiować rozwiązania najbogatszych państw i dążyć do przejmowania zagranicznych banków w Polsce wszelkimi sposobami.

Zanim jednak zwiększymy znacząco udział polskiego kapitału w polskim systemie bankowym powinniśmy wykorzystać potencjał technologiczny, wypracowany w ostatnich latach w procesie cyfryzacji naszych banków. Zdobywane już niemal seryjnie najważniejsze branżowe wyróżnienia za innowacje technologiczne są dowodem na to, że istnieje przestrzeń i zapotrzebowanie na nowe rozwiązania i usługi opracowywane w Polsce. Mamy solidne podstawy, by liczyć na wykreowanie przez rodzime banki pierwszego polskiego technologicznego czempiona o zasięgu globalnym, mogącego konkurować z największymi markami amerykańskimi czy azjatyckimi. W portfolio polskich informatyków są już takie perły jak wspomniany BLIK, który spełnia wszelkie kryteria, by stać się standardem globalnym. Teraz czas na to, by Polska doczekała się firmy technologicznej na miarę takich potęg jak Samsung czy Apple.

Henryk Uzdrowski, ekonomista, członek zarządu wydawnictwa Fratria

Elektroniczne wydanie „Polskiego Kompasu 2019” jest dostępne bezpłatnie do pobrania na stronie www.gb.pl a także w aplikacji „Gazety Bankowej” na urządzenia mobilne

Polecamy i zachęcamy do lektury tego wyjątkowego rocznika

Komentarze