Opinie

Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK / autor: Fratria
Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK / autor: Fratria

Ochrona praw zwierząt to świetna inwestycja

Beata Daszyńska-Muzyczka

Beata Daszyńska-Muzyczka

prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego

  • Opublikowano: 10 września 2020, 21:36

    Aktualizacja: 11 września 2020, 16:02

  • 10
  • Powiększ tekst

Ochrona praw zwierząt jest jednym z najlepszych symbolów zmieniającej się Polski. Powinniśmy mieć ambicję inspirować świat

W dyskusji o koszcie ekonomicznym dbania o ochronę praw zwierząt możemy usłyszeć opinie, że to uderzy w interesy polskiego rolnictwa. Nie jest to prawda, wręcz odwrotnie. Ochrona zwierząt to jedna z najlepszych inwestycji w polską wieś, gdyż zwiększy znakomicie jej atrakcyjność jako miejsca przyjaznego światu przyrody. Może być świetnym nowym otwarciem wizerunkowym dla polskiej wsi. To przełoży się na miliardy zysków z turystyki na obszarach wiejskich. Mamy nawet potencjał by wygenerować z turystyki na obszarach wiejskich do kilkudziesięciu mld zł przychodów rocznie. Jesteśmy w stanie więcej niż podwoić obecny poziom turystyki w relacji do PKB z 6 proc. do 14 proc.

Eksport futer to absolutnie mikroskopijne zyski dla gospodarki w porównaniu z wielkim potencjałem turystycznym jaki drzemie w polskiej wsi. Według danych z raportu Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych z 2018 r. branża futerkowa zapewniała do 4 tys. miejsc pracy – a jej przychód z eksportu w 2016 r. wyniósł 1,3 mld, co w relacji do polskiego całkowitego eksportu nie wynosiło nawet 0,25 proc. Należy do tego dodać straty wizerunkowe Polski z tytułu eksportu futer. Co więcej, z każdym rokiem kolejne firmy ze świata mody kończą z używaniem futer. Globalne koncerny modowe pokazują, że szacunek do praw zwierząt odgrywa ważną rolę w ich działalności.

Branża futerkowa nie ma przyszłości. Natomiast w turystyce na obszarach wiejskich można wygenerować do pół miliona miejsc pracy.

Utarło się, że polska wieś ma do zaoferowania co najwyżej agroturystykę. To nieprawda, agroturystyka jest cenna i co więcej ma dalej znakomitą przestrzeń do rozwoju, ale też mamy ogromną masę zabytków właśnie na wsi, które można ożywić i mogą stać się symbolem rozwoju lokalnej gospodarki bez negatywnego aspektu moralnego. Turystyka historyczna nie może ograniczać się do miast. Znakomitym przykładem jest częściowa odbudowa zamku kazimierzowskiego w Inowłodzu, który odwiedzają dziś tysiące turystów.

Polska wieś to także wielki potencjał turystyki sportowej - uprawianie sportu na wsi jest dużo zdrowsze niż wśród spalin miejskich.

Wreszcie mamy świetny potencjał turystyki przyrodniczej – który wymaga inwestycji, ale może pomóc nam odkryć piękno polskiej ziemi.

Ochrona praw zwierząt jest jednym z najlepszych symbolów zmieniającej się Polski. Powinniśmy mieć ambicję inspirować świat. Wrażliwość na los zwierząt jest nie dość, że mocno zakorzeniona w polskiej tradycji, ale też pokazuje Polskę z jak najlepszej strony. Polska wieś potrzebuje inwestycji by pokazać swój potencjał turystyczny mierzony w dziesiątkach miliardów złotych. To powinien być nasz cel. Ochrona praw zwierząt to pierwsza i znakomita inwestycja w ten prężny sektor gospodarki jakim jest turystyka na obszarach wiejskich.

Powiązane tematy

Komentarze