Wywiad gospodarczy

Andrzej Lachowski, prartner zarządzający Działem Konsultingu, Deloitte / autor: Fratria
Andrzej Lachowski, prartner zarządzający Działem Konsultingu, Deloitte / autor: Fratria

WIDEO Jak nie dać się drugiej fali wg Deloitte

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 17 lipca 2020, 16:50

  • 1
  • Powiększ tekst

Jak idzie nam wychodzenie z post pandemicznego kryzysu? Czy pojawi się wkrótce silniejsza presja na wyniki? Czy oznacza ona potencjalne zwolnienia? Co obnażyła pandemia w zakresie zarządzania firmami? Jakie wnioski dla zarządzania należy z tego wyciągnąć. Gościem Maksymiliana Wysockiego w piątkowym Wywiadzie Gospodarczym był Andrzej Lachowski, partner zarządzający Działem Konsultingu w Deloitte

Czy mamy kryzys?

W marcu-kwietniu można było powiedzieć, że mamy kryzys. Wszyscy byli zajęci analizowaniem sytuacji i rozpoznawaniem wroga, bo było to kompletnie nowe zjawisko na rynku, które spowodowało, że wszystko stanęło. Transport lotniczy został uziemiony. Granice zostały zamknięte. Łańcuchy dostaw poprzerywane i generalnie trudno było myśleć o jakiejkolwiek normalności. (…) Mamy to szczęście, że jesteśmy w takim miejscu rynku, który jest chyba najlepszym barometrem nastrojów. Po tym okresie dwumiesięcznego przestoju zauważyliśmy, że nastąpiło może nie gwałtowne, ale wyraźne odbicie - ocenia Andrzej Lachowski, partner zarządzający Działem Konsultingu w Deloitte.

Z perspektywy Deloitte to był tez okres, gdy potworzyły się tzw. „war room-y” [ang. narady wojenne] we wszystkich firmach, gdzie zarządy analizowały sytuację, starały się zrozumieć jak ta sytuacja wpłynie na ich branżę i na ich działalność w szczególności. My też w tym okresie zauważyliśmy spore spowolnienie jeśli chodzi o kontakty i sposób prowadzenia biznesu. Po okresie dwumiesięcznego „lockdownu” i prowadzenia ciągłych analiz, jak ocenia Andrzej Lachowski, rynek stwierdził, że z samych analiz pieniędzy nie ma i trzeba zacząć działać. Dlatego rynek zaczął się odblokowywać. Restrykcje zostały poluzowane, a państwa i gospodarki zaczęły się wybudzać.

Czas potrzebny na wybudzenie gospodarki jest na pewno dłuższy niż potrzebny na jej uśpienie. Powrót do parametrów jakie miały firmy o tej porze roku rok temu będzie wolniejszy. Na razie powiedziałbym, że prognozy są pozytywne. Jest w tle dyskusja na temat mitycznej drugiej fali, która być może nadejdzie jesienią, ale wydaje mi się, że to nie będzie już zjawisko w takiej skali jak za pierwszym razem. Wiemy już czym ten wirus jest, wiemy jakie realne zagrożenia niesie. Jesteśmy w stanie dużo precyzyjniej ocenić koszty społeczne, ekonomiczne i gospodarcze tego zjawiska. Wydaje mi się, że sposób w jaki służba zdrowia radzi sobie z koronawirusem jest dużo lepszy niż na początku. Jest to wróg już znacznie lepiej znany i znacznie łatwiej zarządzalny - stwierdził gość Wywiadu Gospodarczego.

Drugiej fali może nie być, jeśli ludzie będą przestrzegać rygoru sanitarnego. Jak ocenił przedstawiciel Deloitte, ludzie faktycznie teraz odreagowują i starają się „nadrobić stracony czas”. Ludzie potrzebują ludzi – zauważył – ale potrzebny jest ty zdrowy rozsądek.

Hura-optymizm może doprowadzić do znacznie poważniejszych konsekwencji - ocenia.

Nie pokonała nas pierwsza fala COVID-19, firmy korzystają z sukcesem z narzędzi rządowej Tarczy Finansowej, jeśli będziemy trzymać się rygoru sanitarnego, druga fala pandemii nie będzie tak groźna dla nas i dla gospodarki, a ponownego lockdownu uda się wtedy uniknąć. Jeśli się nie uda, wtedy zaczną się prawdziwe problemy.

Myślę, że jest takie ryzyko, choć chyba nie możemy mówić o kryzysie. Sytuacja w dużej mierze jest pod kontrolą. Wiemy jak sobie z nią radzić. Wiemy, które działania były mniej, a które bardziej skuteczne. Mamy przygotowane procedury i wiemy jak na to odpowiedzieć. Tutaj, przynajmniej ja czuję się bezpieczniej. A zjawiska wywołane przez koronawirusa w pewnym stopniu będą trwałe – ocenił przedstawiciel Deloitte, wskazując na rozwój cyfryzacji i gwałtownego wzrostu popytu na usługi cyfrowe. – Należy spodziewać się zmian, jeśli chodzi o modele działania firm. Na pewno przychody będą w kolejnych miesiącach pod presją, co wywoła presję kosztową, co z kolei wywoła poszukiwanie nowych modeli działania. I to jest pozytywne - ocenia

Co dokładniej oznacza według przedstawiciela Deloitte ta presja? Czy oznacza zwolnienia? Co obnażyła pandemia w zakresie zarządzania firmami? Jakie wnioski dla zarządzania należy z tego wyciągnąć.

ZOBACZ CAŁY WYWIAD GOSPODARCZY:

Powiązane tematy

Komentarze