Wywiad gospodarczy

Jak banki radzą sobie z kryzysem?

Stanisław Koczot

Stanisław Koczot

zastępca Redaktora Naczelnego "Gazety Bankowej"

  • Opublikowano: 25 listopada 2020, 11:08

  • 0
  • Powiększ tekst

- Zdecydowana większość usług przenosi się do kanałów cyfrowych – mówi Iwona Duda, wiceprezes zarządu Alior Banku, kierująca pracami zarządu

Rozmawiał Stanisław Koczot

Jak to jest z tym kryzysem w sektorze finansowym? II kwartał był dla banków rzeczywiście słaby, ale III kwartał – całkiem dobry. Zysk netto czołowych banków notowanych na giełdzie był wyższy od prognoz i zdecydowanie lepszy niż w II kwartale. Oczywiście, porównując ten sam okres tego roku z ubiegłym to niebo i ziemia, jednak teraz jest lepiej niż w pierwszej połowie 2020. Przykład: Alior – prawie 82 mln zł zysku, każdy z trzech miesięcy z dodatnim wynikiem finansowym. Co zadecydowało o tym, że wyniki banków były lepsze niż w II kwartale tego roku?

IWONA DUDA: Rzeczywiście, III kwartał był dobry dla banków, jeżeli porównamy go z drugim, bardzo słabym kwartałem. Jednak gdy weźmiemy pod uwagę dane dla całego sektora bankowego za wrzesień, opublikowane przez KNF, to widać, że wprawdzie zysk netto sięga prawie 6 mld zł, ale w porównaniu z zeszłym rokiem jest on niższy aż o 50 proc. Pytanie jednak, czy zeszły rok jest dobrym punktem odniesienia. Od marca funkcjonujemy przecież w warunkach ekstremalnych, pandemia przekłada się na funkcjonowanie całej gospodarki, i także na funkcjonowanie banków. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na to, że niektóre banki w III kwartale osiągnęły bardzo dobre wyniki, i to znacznie powyżej oczekiwań analityków. Jednym z nich jest Alior Bank. Osiągnęliśmy zysk na poziomie 82 mln zł, podczas gdy konsensus rynkowy wynosił 71-72 mln zł. I rzeczywiście, każdy z trzech miesięcy III kwartału był dodatni. W każdym obszarze działalności Alior Banku nastąpiła znaczna poprawa.

Co było czynnikiem stymulującym tę poprawę?

Przede wszystkim staraliśmy się dopasować do zmiennych warunków. Funkcjonujemy w środowisku niskich stóp procentowych, trzeba było więc poszukać zwiększenia przychodów w innym obszarze. Udział przychodów z wyniku prowizyjnego znacznie wzrósł. Staraliśmy się pracować nad jakością portfela. Pozycja kapitałowa i płynnościowa banku jest bardzo dobra, spadły nam także koszty ryzyka w stosunku do poprzedniego kwartału. Odnotowujemy wzrosty po stronie przychodowej, mamy rekordowy przyrost sprzedaży kredytów hipotecznych, sięgający 45-proc. w stosunku do poprzedniego kwartału. Także w kanałach pożyczkowych wynik jest lepszy, o ponad 18 proc. Także nasze spółki zależne notują spore odbicie netto. W przypadku Alior Leasing – ponad 45-proc. Rośnie też wartość aktywów TFI zarządzanych przez nasze fundusze. Dopasowując naszą ofertę do zmieniających się warunków i szybko poszukując nowych źródeł przychodów, ale także podejmując działania obniżające koszty funkcjonowania, osiągnęliśmy tak dobre wyniki w III kwartale, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Jest to duży sukces.

Wspomniała pani o kredytach hipotecznych. Jak ważny są one dla wyników banków? Dlaczego popyt na nie ciągle jest wysoki? I dlaczego dla banków, w tym oczywiście dla Aliora, są one tak istotne, zwłaszcza w obecnej sytuacji?

Kredyty hipoteczne są dla nas ważne ze względu na swoją specyfikę, ponieważ wiążą klienta z bankiem na wiele lat. Warto zwrócić uwagę na to, że kiedy rozpoczęło się większe oddziaływanie pandemii na całą gospodarkę, rynek bankowy zachował się w różny sposób. W II kwartale niektóre banki zacieśniły swoja politykę kredytową w tym obszarze, czyli zwiększyły poziom wymaganego wkładu własnego. Alior nie zdecydował się na taki ruch, uznaliśmy, że są to dla nas kredyty bezpieczne. W rezultacie pozyskaliśmy nowych klientów. Nasz wzrost w sprzedaży kredytów hipotecznych w stosunku do zeszłego roku wynosi 100 proc. Przypomnę, że Alior nie ma kredytów hipotecznych frankowych, my takiego ryzyka nie ponosimy. W tej chwili banki wracają do wcześniejszych poziomów wkładu własnego, luzują swoje obostrzenia w tym obszarze.

Jak banki zmieniły się w okresie pandemii? Wiadomo, że bardzo dużo zmieniło się w naszym życiu społecznym, w formach naszej aktywności. Jak te zmiany wpłynęły na banki? Co pojawiło się nowego, a z czego banki rezygnują albo ograniczają do minimum? Jak to wygląda z perspektywy Aliora?

W sektorze bankowym nastąpiło znaczne przekierowanie do kanałów cyfrowych. Wszystkie rozwiązania technologiczne, które banki stosują, mają w tej chwili ogromne znaczenie. Przyznam, że Alior był w dobrej pozycji wyjściowej, dlatego, że dysponowaliśmy zaawansowanymi technologiami cyfrowymi. Produkty i usługi, które oferujemy za pośrednictwem zdalnym cieszą się dużym uznaniem, jednak ze względu na specyfikę funkcjonowania gospodarki, a także gospodarstw domowych, wciąż wprowadzamy do oferty nowoczesne rozwiązania. Przyznam, że kojarzenie Aliora z bankiem cyfrowym jest bardzo istotne, ale ważne jest również to, że jesteśmy organizacją zwinną, jesteśmy w stanie w dość krótkim czasie wprowadzić nowe rozwiązania, które cieszą się dużym uznaniem na rynku. W tym wyścigu technologicznym na pewno jesteśmy w czołówce.

Oczywiście, Alior jest znany z innowacji, ale czy pandemia nadała jakiś określony kierunek innowacjom w sektorze bankowym?

Zdecydowana większość usług przenosi się do kanałów cyfrowych. W obszarze klienta indywidualnego, gdzie nasza oferta była bardzo szeroka i ciągle jest rozwijana, wprowadzamy nowe rozwiązania, jak na przykład biometrię w celu identyfikacji klienta w procesie otwarcia rachunku, czy całkowicie zdalny proces zakładania konta w naszej aplikacji mobilnej, dzięki rozwiązaniu video selfie. Wprowadziliśmy też nową ofertę produktową dla klientów biznesowych, gdzie w dużym stopniu wykorzystujemy rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, robotyzacji. Dużo naszych decyzji kredytowych, bardziej standardowych, jest podejmowanych w sposób automatyczny. Wprowadzenie takiego systemu obsługi w kanale klienta biznesowego pozwoliło na skrócenie procesu podejmowania decyzji. Firmy postrzegają te rozwiązania jako istotne udogodnienie.

Przed pandemią innowacje w bankowości miały charakter dosyć rozproszony, dokonywane były na wielu płaszczyznach. Czy teraz ta zdalna obsługa, wykorzystywanie na przykład biometrii, stają się decydującą tendencją jeżeli chodzi o innowacyjność w sektorze bankowym?

Zdecydowanie tak, tendencja ta się pogłębia, co buduje jedną z przewag konkurencyjnych naszego banku. Wprowadziliśmy na przykład takie rozwiązania, które w warunkach pandemii są dużym ułatwieniem dla klientów, jak możliwość elektronicznego umawiania się na wizytę w oddziale oraz szerokie zastosowanie podpisu kwalifikowanego w obrocie dokumentacją między klientem a bankiem. Korzystamy z platformy Autenti, która pozwala na przemieszczanie dokumentów wyłącznie w świecie cyfrowym. Ukierunkowanie na technologie jest teraz powszechne, większość banków stara się w szybkim tempie wprowadzać różnego typu rozwiązania. My od początku byliśmy w lepszej pozycji i staramy się cały czas ją utrzymać.

Czy można mówić o pewnej standaryzacji ofert, bo wszystkie banki, przynajmniej te notowane na warszawskiej giełdzie, działają w bardzo podobnych warunkach? Jak to wygląda z perspektywy inwestorów giełdowych? Czy widzą oni różnice, doceniają je? A może wszystkie banki są dla nich podobne?

Gdy spojrzymy na stopę zwrotu z akcji, Alior należy do ścisłej czołówki. Inwestorzy absolutnie doceniają to, co oferujemy i w jaki sposób działamy. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy, w zależności od okresu, byliśmy na pierwszym albo na drugim miejscu jeżeli chodzi o poziom stopy zwrotu. Wszystkie działania podejmowane przez bank, wprowadzane nowe usługi wzbudzają zaufanie inwestorów i są dobrze odbierane. Dbamy o jakość naszego portfela, koszty ryzyka nam spadają. Natomiast w odniesieniu do oferty bankowej na rynku usług i produktów bankowych daje się zauważyć pewna unifikacja. Wyścig o klienta odbywa się na poziomie technologicznym. I tego typu wyzwania przed sektorem bankowym stoją. Banki w coraz większym stopniu stają się rodzajem fintechów. Jest to taki kierunek rozwoju, który będzie nam zapewne towarzyszył w najbliższych latach.

Co jest obecnie największym wyzwaniem dla sektora bankowego w Polsce: czy jest nim kondycja biznesu, sytuacja klientów detalicznych…? Jakie czynniki będą miały decydujący wpływ na sytuację banków w najbliższym czasie?

Wszystkie te czynniki, które pan wymienił, mają ogromny wpływ na funkcjonowanie całego sektora. Myślę jednak, że zjawiska związane z koronawirusem są w tej chwili największym wyzwaniem, dla całej gospodarki, ale również dla sektora bankowego. Właściwie nie wiemy jeszcze w jakim stopniu nastąpi poprawa kondycji gospodarki, jak będzie wyglądało odbicie, czy przyjmie kształt litery U czy V. Bardzo się cieszę, że nie jest to litera L, która pojawiała się na początku pandemii, a która oznaczała stagnację. Pojawiają się też pozytywne sygnały: coraz lepiej radzimy sobie z pandemią, mamy coraz więcej wiedzy na temat koronawirusa, ostatnie informacje o szczepionce są bardzo pozytywne… To wszystko daje nadzieję na odbicie gospodarcze, a także na poprawę dla sektora bankowego.

Rozmowa przeprowadzona 20 listopada 2020 r. na antenie telewizji wPolsce.pl, w cyklu „Wywiad Gospodarczy”.

Powiązane tematy

Komentarze