Nadmierna słabość złotego bez uzasadnienia?
Polska waluta w połowie ubiegłego tygodnia mocniej straciła na wartości po doniesieniach wokół wizyty szefa CIA w Moskwie - rynek wystraszył się potencjalnych napięć geopolitycznych, choć tak naprawdę trudno jest ocenić ich faktyczne ryzyko.
Polski dług nadmiernie nie zareagował, choć rentowności 10-letnich obligacji i tak są wysoko przekraczając poziom 6 proc. Teoretycznie wydaje się, że złoty mógłby odrobić część strat jeszcze w końcu ubiegłego tygodnia, gdyby nie wyczekiwanie na wystąpienie szefa FED podczas sympozjum w Jackson Hole. Kevin Warsh zaskoczył „jastrzębimi” sformułowaniami, co „przywróciło” rynkowe oczekiwania w kwestii podwyżek stóp procentowych w USA - taki ruch we wrześniu jest na stole (60 proc. szans według modelu CME FED Watch). Dolar zyskał w piątek na szerokim rynku, a nastroje wokół ryzykownych aktywów się pogorszyły. W weekend doszło dodatkowo do wznowienia wzajemnych ataków pomiędzy USA, a Iranem - w efekcie nowy tydzień zaczęliśmy od wzrostów cen ropy na światowych rynkach. Mimo tego wydaje się, że w przypadku Bliskiego Wschodu nadal będziemy mieć do czynienia ze scenariuszem konfliktu o niskiej częstotliwości, a rosnąca presja ekonomiczna ze strony USA na Iran (operacja odcięcia Teheranu od wszelkich relacji gospodarczych) może ponownie zwiększyć szanse na powrót do stołu negocjacyjnego. To pozwoli na wyciszenie emocji na rynku ropy. A dolar? To co powiedział de facto Warsh to sygnał, że ruchy FED będą zależne od krótkoterminowych danych, dlatego we wrześniu kluczowe będą NFP z 4 września i inflacja CPI z 11 września.
Dla złotego ważne informacje napłynęły dzisiaj ze strony Głównego Urzędu Statystycznego - wstępna inflacja CPI w sierpniu nieoczekiwanie przyspieszyła do 0,4 proc. m/m i 3,4 proc. r/r. Poznaliśmy też ostateczne dane nt. dynamiki PKB w II kwartale. Wyniosła ona 1 proc. k/k i 3,8 proc. r/r. Bilans dzisiejszych danych stoi w sprzeczności z lipcowymi tezami prezesa Glapińskiego o możliwości cięcia stóp procentowych już wczesną jesienią. Teoretycznie powinien wspierać złotego, jeżeli uznamy, że napięcia zewnętrzne wkrótce opadną.
Wykres dzienny EURPLN
Wykres dzienny USDPLN
Od rana euro i dolar spadły już o około grosz. W przypadku EURPLN mamy podbicie znaczenia całej strefy oporu przy 4,34-4,35.
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.