Jeszcze wyższe mandaty - za przekroczenie prędkości o 2,5 kilometra nawet kilkadziesiąt złotych mandatu
Jeszcze w tym tygodniu do laski marszałkowskiej trafi kuriozalny projekt autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej. Projekt dotyczy nowelizacji przepisów ruchu drogowego i zakłada radykalne zaostrzenie kar dla kierowców przekaraczających dopuszczalną prędkość o zaledwie 5 proc. - informuje Dziennik Gazeta Prawna.
Za przekroczenie prędkości o 0–10 km/h kara powinna wynosić 1,5 proc. średniej krajowej. Proponujemy też, aby tolerancja, zarówno w nocy, jak i w dzień, wynosiła 5 proc. dopuszczalnej prędkości
– tłumaczy genialny pomysł poseł PO Stanisław Żmijan. Na wszelki wypadek dodaje jednak, że najbardziej kontrowersyjna sprawa owej tolerancji, może jeszcze ulec zmianie w toku prac na projektem
Co oznacza obecnie proponowany zakres tejże tolerancji? Co prawda, przy dopuszczalnej prędkości 140 km/h wynosi ona 7 km/h - tak więc na autostradzie przekroczenie prędkości o taką wielkość skutkowałoby już mandatem. Ale w terenie zabudowanym owe 5 proc. przy dopuszczalnej prędkości 50 km/h wynoszą zaledwie - 2,5 km/h. Takiej różnicy prędkości nie tylko nie wykazują wskaźniki większości pojazdów, ale kierowca nie jest w stanie regulować. A w konsekwencji, oznacza to, że jadąc raptem 52,5 km/h będzie ukarany mandatem w wysokości 53 zł.
Przypomnijmy, że nie dalej jak w 2011 r. w Polsce przy okazji podniesienia limitów prędkości (np. na autostradach ze 130 do 140 km/h) zniesiono jednocześnie sankcje za przekroczenie prędkości do 10 km/h.
Na niektórych trasach w stolicy, np. na Wisłostradzie, tolerancja wynosi nawet 20 km/h
– wyznaje DGP policjant z warszawskiej drogówki.
Teraz 5-cio procentowa tolerancja ma obowiązywać również fotoradary, z których część zaprogramowano na przekroczenia prędkości o 25–26 km/h. Urządzenia te nawet nie mogą (mówi o tym ustawa – Prawo o ruchu drogowym) rejestrować wykroczeń w przedziale 0–10 km/h - podkreśla DGP.
Nadgorliwością posłów Platformy mocno zaskoczeni są policjanci.
To jest nierealne. Jeśli będziemy musieli zatrzymywać wszystkich kierowców, którzy przekraczają w mieście prędkość zaledwie o kilka kilometrów, to kiedy mamy łapać prawdziwych piratów drogowych
– mówią funkcjonariusze z drogówki.
kim, DGP, wPolityce.pl