Informacje

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego / autor: Fratria / Andrzej Wiktor
Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego / autor: Fratria / Andrzej Wiktor

TYLKO U NAS

Pandenomia: Państwo wraca do gry

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano: 22 grudnia 2021, 14:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Po latach spędzonych na ławce rezerwowych w trakcie pandemii rządy i sektor publiczny znowu zaczęły odgrywać kluczową rolę w gospodarce. Era kapitalizmu opartego na zasadzie niemieszania się państwa w sprawy rynkowe została zastopowana. W Polsce ta zmiana zaczęła się w 2015 r., teraz zachodzi w większości krajów świata – pisze Piotr Arak dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego na łamach rocznika „Polski Kompas 2021”

Co różni ten kryzys pandemiczny od poprzednich? Po pierwsze, jest to powszechny kryzys zglobalizowanej gospodarki, który wykracza poza kondycję finansową przedsiębiorstw czy kwestię bezrobocia, ale też dotyka zdrowia, konfliktu wartości, czyli granic wolności jednostki i interwencji publicznej. Po drugie, skala tego kryzysu mogłaby być inna, gdyby światem nie rządziła naiwna neoliberalna ideologia. Patologie obecnego systemu społeczno-gospodarczego są wymieniane jako główne powody dotkliwości kryzysu – szczególnie we Włoszech, ale też w innych krajach, w których ograniczano (lub nie podwyższano) wydatków na ochronę zdrowia, co sprawiło, że system był w mniejszym stopniu odporny na pandemiczny szok.

Reakcja polityki gospodarczej na kryzys była za to pragmatyczna i oderwana od dogmatów ekonomicznych. Użyto nadzwyczajnych środków, które są tytułową pandenomią i można je przyrównać do sytuacji, w których osoby w stanie zagrożenia życia doznawały przypływu nadludzkiej siły dzięki adrenalinie i ratowały siebie oraz swoich bliskich. Zaobserwowane zmiany skłoniły mnie do napisania o tym procesie książki „Pandenomia: Czy koronawirus zakończył erę neoliberalizmu?”. Państwa działały bardzo podobnie, korzystając z luzowania ilościowego i zawieszając reguły fiskalne, zapożyczając się na ogromne sumy. Pamiętajmy jednak, że tymczasowa ekspansja władzy państwowej ma tendencję do utrwalania się.

Jak twierdzi amerykański ekonomista Dani Rodrik: „Ekonomia uczy nas, że jest czas na ekspansję fiskalną i jest czas na fiskalną wstrzemięźliwość. Jest czas na interwencje państwa w łańcuchy dostaw i czas, kiedy trzeba pozostawić rynki samym sobie. Czasami podatki muszą być wysokie, a czasami – niskie. Handel w pewnych obszarach powinien być wolniejszy niejszy, w innych – głębiej uregulowany. W dobrych naukach ekonomicznych konieczne jest szukanie i opisywanie powiązań między realnymi okolicznościami a potrzebą różnych typów interwencji”.

Kryzysy gospodarcze powodują zmiany paradygmatu w myśleniu o wielkości i roli rządu. Nie inaczej jest teraz. Wielki Kryzys – definiująca katastrofa gospodarcza XX w. – stworzył coś, co zaczęto określać paradygmatem keynesowskim (nazwanym na cześć ekonomisty Johna Maynarda Keynesa). Powojenny keynesizm, mający na celu po części zapobieganie ponownemu pojawieniu się bezrobocia z czasów kryzysu, oznaczał w praktyce znacznie zwiększoną rolę rządu w gospodarce, ekspansję państwa opiekuńczego i stosunkowo wysokie podatki.

Ten model trwał prawie 40 lat, ale ponieważ został wymyślony, aby radzić sobie z określonymi okolicznościami, w końcu pojawił się nowy kryzys, który sprawił, że stał się przestarzały. Stagflacja połowy późnych lat 70., po której nastąpiła brutalna recesja wczesnych lat 80. XX w., była właśnie tym kryzysem. W ten sposób keynesizm został zdegradowany do książek historycznych, ponieważ był powszechnie postrzegany jako nie tylko nieskuteczny w radzeniu sobie z tym kryzysem, lecz także częściowo za niego odpowiedzialny.

Na parę następnych lat zostaniemy z „większym państwem”, bardziej aktywnym, inwestującym, redystrybuującym, ale też istotniejszym w relacjach z organizacjami międzynarodowymi. Ale to nie oznacza końca neoliberalnej polityki, ona może powrócić w innej odmianie w ciągu następnych kilku lat – symptomy tego obecne są także w Polsce.

Usługi publiczne będą postrzegane raczej jako inwestycja niż zobowiązania, a rynki pracy staną się bezpieczniejsze. Redystrybucja ponownie będzie ważnym elementem publicznej agendy, czego dowodzą świadczenia wprowadzane w USA, a przywileje bogatych zostaną zakwestionowane m.in. przez podnoszenie podatków czy globalne standardy opodatkowania korporacji. Widzieliśmy już, że prawa pracownicze wydają się coraz ważniejsze. Zwolnienia chorobowe opłacane przez państwo lub pracodawcę stają się standardem, podobnie płatne urlopy czy urlopy rodzicielskie.

Wraz z długiem zaciągniętym przez większość krajów, które zdecydowały się chronić swoje firmy i pracowników, stare dogmaty polityki fiskalnej i monetarnej prawdopodobnie również się zmienią lub staną się bardziej kontekstualne. MFW nadal głosi roztropność i oszczędność, ale oznacza to coś zupełnie innego niż 10 lat temu, nie mówiąc już o tym, co rekomendował w latach 80. XX w.

Przesłanie z Waszyngtonu, dawnej stolicy neoliberalizmu, jest takie, że aby finanse publiczne były zrównoważone, bogaci i ci, którzy skorzystali na pandemii, powinni wnieść większy wkład do wspólnoty. Dlatego eksperci MFW zaczęli mówić o podnoszeniu podatków od najbogatszych lub wprowadzeniu podatków majątkowych, zupełnie jak niektórzy ekonomiści z Europy czy USA.

Chociaż era tak dużej interwencji publicznej jak w czasie pandemii, kiedy rządy dopłacały do utrzymania miejsc pracy, dobiegnie końca, gdy wirus SARS-CoV-2 zostanie wyeliminowany, prawdopodobnie doprowadzi to do powstania nowego modelu rządu po pandemii, który znajduje się gdzieś pomiędzy nim a status quo ante. Po kryzysie finansowym 2008 r. mamy lepsze regulacje sektora finansowego, po kryzysie pandemicznym będziemy mieć inne podejście do długu, handlu międzynarodowego, dogmatów ekonomicznych (więcej empirii, pragmatyzmu czy merytokracji), roli państwa, ale też roli banków centralnych czy organizacji międzynarodowych.

Przypomnijmy sobie starożytne Ateny, Bizancjum pod rządami Justyniana lub europejskie królestwa w średniowieczu, w których całe społeczeństwa ulegały przeobrażeniom w sposób nie do poznania przez formujące je plagi. Dramat, w którym uczestniczymy, skończy się, ale wizja świata, z jaką nas zostawi, będzie nam towarzyszyć dłużej.

Niestandardowe instrumenty polityki pieniężnej, takie jak luzowanie ilościowe lub ujemne stopy procentowe, kuszą rządy do wykorzystywania sztucznie ograniczanych kosztów obsługi długu i zwiększania wydatków budżetowych. Przy potencjalnie rosnącej inflacji, która będzie wynikiem poprawy sentymentu i wzrostu akcji kredytowych w okresie popandemicznej odbudowy, istnieje ryzyko utraty kontroli nad inflacją. Dlatego musimy się mieć na baczności, ale wkraczamy w nowy ekonomiczny ład, w którym będzie więcej podatków, więcej państwa zarówno jako inwestora, jak i głównego kreatora polityki gospodarczej. Polska wydaje się do tych czasów lepiej przygotowana, bo reformy idące w tym kierunku zaczęły się kilka lat wcześniej.

Piotr Arak dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego, autor książki „Pandenomia: Czy koronawirus zakończył erę neoliberalizmu?”

Tekst dyrektora PIE został opublikowany w elektronicznym wydaniu „Polskiego Kompasu 2021” dostępnym bezpłatnie do pobrania na stronie www.gb.pl a także w aplikacji „Gazety Bankowej” na urządzenia mobilne

»» Pobierz teraz bezpłatnie PDF „Polskiego Kompasu 2021”:

GB.PL - KLIKNIJ TUTAJ

GOOGLE PLAY - KLIKNIJ TUTAJ

APPLE APP STORE - KLIKNIJ TUTAJ

HUAWEI APP GALLERY - KLIKNIJ TUTAJ

Okładka Polski Kompas 2021 / autor: Fratria
Okładka Polski Kompas 2021 / autor: Fratria

Polecamy i zachęcamy do lektury tego wyjątkowego rocznika

UWAGA OD REDAKCJI: wszystkie teksty zamieszczone w roczniku „Polski Kompas 2021” zostały przygotowane przez autorów i nadesłane do redakcji do 2 września 2021 roku

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze