
Fuzja znaczy bezpieczeństwo. Obajtek: Wyjaśniliśmy KE wątpliwości
Pomimo wojny na Ukrainie i zawirowań na rynkach surowcowych termin przejęcia przez PKN Orlen Grupy Lotos nie jest zagrożony
Mówił o tym dziś na spotkaniu z dziennikarzami prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Jego zdaniem w ciągu najbliższych kilkunastu dni Komisja Europejska wyda ostateczną pozytywną decyzję w sprawie fuzji z gdańską Grupą Lotos. – Wyjaśniliśmy wszelkie wątpliwości i zostały one przyjęte - dodał.
Tuż po otrzymaniu decyzji z Brukseli czyli jeszcze w czerwcu ogłoszony zostanie termin zwołania Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy i odbędzie się ono na przełomie lipca i sierpnia. Akceptacja WZA dla fuzji to warunek jej realizacji.
Kilka dni temu PKN Orlen poinformował o ostatecznym ustaleniu zasad i planu połączenia obu firm. W praktyce będzie to przeniesienie majątku Grupy Lotos do PKN Orlen, a cały proces ma zostać sfinalizowany w sierpniu. Ustalono również parytet wymiany akcji Lotosu na akcje PKN Orlen i w opinii prezesa Obajtka poziom parytetu jest fair i satysfakcjonujący dla akcjonariuszy każdej ze spółek, a przy jego wyliczeniu władze obu firm brały pod uwagę analizy i rekomendacje wielu instytucji i analityków, zarówno te dokonane przed agresją Rosji na Ukrainę, jak i po rozpoczęciu wojny. W efekcie połączenia obu firm akcjonariusze Grupy Lotos obejmą nowe akcje w podwyższonym kapitale zakładowym PKN Orlen i staną się akcjonariuszami tej spółki. Za każdą akcję gdańskiej grupy jej akcjonariusze otrzymają 1,075 akcji PKN Orlen.
Fuzja Orlenu i Lotosu wzbudziła wiele emocji, część polityków opozycji ostro krytykowała cały plan. Prezes Obajtek przekonywał od początku przygotowań czyli od 4 lat, że połącznie przyniesie wiele korzyści dla całej gospodarki i znacząco poprawi poziom bezpieczeństwa energetycznego kraju. Dziś wskazał, że po analizach i wycenach szacujemy, że w ciągu 10 lat wartość synergii wynikających z połączenia na kilka miliardów złotych. Patrząc na obecną sytuację makroekonomiczną te synergie będą bardzo duże – dodał.
I zapewnił, że fuzja poprawi bezpieczeństwo surowcowe i paliwowe kraju.
Grupa Lotos jest za mała rafinerią w sytuacji (konieczności) dywersyfikacji źródeł ropy i by samodzielnie inwestowała w rozwój rafinerii, petrochemię i energetykę – przekonywał szef Orlenu.
Przypomniał również, że sytuacja na rynku surowcowym jest bardzo trudna, ze względu na wyjątkowo wysokie ceny ropy i jej nieprzewidywalność w związku z trwającą wojną na Ukrainie.
W tych czasach trudno prowadzić biznes na skalę międzynarodową, brakuje przewidywania, a w biznesie jest tak, że wytrwa silniejszy – dodał Daniel Obajtek.
Konsekwencją fuzji będzie zmiana stanu posiadania Skarbu Państwa, który w połączonym podmiocie będzie mieć 35 proc. akcji.
PKN Orlen ma w planach także przejęcie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa i w tej kwestii – jak zapewnił prezes Obajtek – prace trwają zgodnie z planem. Jeśli dojdzie do fuzji, Skarb Państwa będzie mieć niemal połowę akcji nowego skonsolidowanego podmiotu.
Bezpieczeństwo i partnerstwo
Kluczowym partnerem PKN Orlen w związku z fuzją z Grupą Lotos jest Saudi Aramco. Ten potentat naftowy zostanie nabywca pakietu 30 proc. akcji gdańskiej firmy, to jeden z elementów z listy tzw. środków zaradczych wynikających z warunkowej decyzji Komisji Europejskiej w sprawie przejęcia przez PKN Orlen kontroli nad Lotosem. W ramach stawianych przez Komisje Europejską warunków stacje Lotosu trafia do nowego właściciela. PKN Orlen ustalił z węgierskim koncernem MOL, że przejmie 417 obiektów należących do gdańskiej firmy za 610 mln dol., zaś płocki koncern za 259 mln dol. nabędzie od MOL 185 stacji benzynowych, w tym 144 na Węgrzech i 41 na Słowacji. Wiele wskazuje na to, że w obecnej – skomplikowanej sytuacji rynkowej partnerstwo z Saudi Aramco nabrało dodatkowego znaczenia.
Patrząc na zagraniczne koncerny, widać jak ważne jest partnerstwo, teraz wiąże się ono szczególnie z kwestią bezpieczeństwa – mówił na spotkaniu z dziennikarzami Daniel Obajtek. – Teraz mamy stabilnego partnera poprzez którego uzyskujemy stabilne dostawy ropy i bezpieczeństwo. Wiadomo, że będzie nas traktować priorytetowo.
Saudyjska firma jest światowym gigantem naftowym i paliwowym. Szef Orlenu przyznał, że Saudi Aramco nie tylko jest dostawcą ropy dla płockiej firmy, ale także wsparł ją w zakresie zaopatrzenia w olej napędowy. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach gdyż znacząco wzrósł popytu na paliwo w Polsce. Wpływ na to ma nie tylko większe zapotrzebowanie krajowej gospodarki po zakończeniu pandemii, ale także goście z ogarniętej wojną Ukrainy, z których część przyjechała do Polski własnymi samochodami.
Agnieszka Łakoma