
Dzień Wyzwolenia
Kontrakty futures się delikatnie korygują, sesja w Polsce i Europie rozpocznie się zapewne na niewielkich minusach. Przemówienie prezydenta Trumpa rozpocznie się po zamknięciu w Nowym Jorku, a zgodnie z przeciekami z Białego Domu, jego finalny kształt nie jest jeszcze ustalony
Przedostatnia sesja przed dzisiejszym ogłoszeniem prezydenta Trumpa dotyczącym „taryf wzajemnych” przyniosła gwałtowną poprawę nastrojów na europejskich giełdach. Po udanym piątkowym finiszu w USA otwierały się one na wyraźnych plusach, które zaczęły być powiększane w drugiej godzinie handlu, a chociaż później dwukrotnie obserwowaliśmy ataki podaży, które sprowadzały je w okolice poziomów otwarcia lub nieco niżej, finalne zamknięcie miało miejsce w okolicy intraday’owych szczytów. Wzrosty sięgały od 0,61 proc. (FTSE100) do nawet 1,70 proc. (DAX). Pod presją znalazł się natomiast kurs EURUSD, który spadł poniżej 1,08, m.in. za sprawą negatywnych porannych odczytów PMI i większego od prognoz spadku bazowej inflacji CPI dla strefy euro (z 2,6 proc. r/r do 2,4 proc. r/r). Niższa awersja do ryzyka była widoczna także w zachowaniu złota, które rano zbliżyło się do 3150 $/ou., by później wymazać całość wzrostów. Polska pozostaje silna. WIG20 zyskał wczoraj 1,71 proc., mWIG40 1,42 proc., a sWIG80 1,21 proc. Nie wpływa to w żaden sposób na nasze przekonanie, że w dalszej części kwartału zobaczymy jej relatywną słabość, ale na razie obraz techniczny pozostaje pozytywny. Tylko trzy komponenty głównego indeksu zamykały się wczoraj na minusie, a sesję ponownie dominowały banki (+2,05 proc.), wiedzione w górę przez Pekao (+2,96 proc.) i wspierane przez PZU (+2,75 proc.) oraz Allegro (+2,69 proc.). Dla mWIG40 oprócz silnie rosnących ING (+3,46 proc.) oraz Millenium (+2,19 proc.) motorem były Asseco (+2,85 proc.) i spółki energetyczne.
S&P500 i NASDAQ wzrosły po odpowiednio 0,38 proc. oraz 0,87 proc. po ujemnym otwarciu i chwilowym pogłębieniu spadków na fali słabych danych. Indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu spadł z 50,3 pkt. do 49,0 pkt., liczba wakatów w badaniu JOLTS z 7,76 mln do 7,57 mln. Rynek jest jednak na tyle zaabsorbowany cłami, że reakcja była niewielka, silnie korygował się tylko sektor ochrony zdrowia (-1,75 proc.), w który uderzyła m.in. potężna przecena Johnson&Johnson (-7,57 proc.) po odrzuceniu przez sędziego propozycji ugody złożonej przez spółkę w sprawie słynnej „sprawy talku”. O 3,59 proc. rosła Tesla, o 1,81 proc. Microsoft, o 1,69 proc. Meta, o 1,63 proc. nVIDIA, o 1,57 proc. Alphabet. Spółka Elona Muska może spodziewać się jednak, że wraz z kolejnymi danymi o sprzedaży presja na dalsze spadki będzie rosła – wczoraj dowiedzieliśmy się chociażby, że w marcu we Francji dynamika sprzedaży wyniosła -37 proc. r/r, w Szwecji -64 proc. r/r.
W środę rano indeksy azjatyckie zachowują się neutralnie, o 0,5 proc. rośnie przeceniony wczoraj Sensex. Kontrakty futures się delikatnie korygują, sesja w Polsce i Europie rozpocznie się zapewne na niewielkich minusach. Przemówienie prezydenta Trumpa rozpocznie się po zamknięciu w Nowym Jorku, a zgodnie z przeciekami z Białego Domu, jego finalny kształt nie jest jeszcze ustalony. Medialne doniesienia są ze sobą sprzeczne – WSJ twierdzi, że stawki będą zróżnicowane, Fox News, że wciąż nie wykluczono globalnego cła na poziomie 20 proc. (skrajnie negatywny scenariusz). Jakakolwiek by nie okazała się jednak pierwsza propozycja, Scott Bessent jasno sugeruje, że podane dziś cła będą mogły zostać szybko obniżone przez poszczególne gospodarki po spełnieniu określonych warunków, w podobnym tonie wypowiada się Karoline Leavitt. Jeszcze bardziej utrudnia to przewidzenie reakcji rynkowej, natomiast wczorajsze zachowanie giełd może sugerować, że inwestorzy widzą te deklaracje jako furtkę, by szybko wycofać się z działań, gdyby ich konsekwencje były poważne. Cła mają wejść natychmiast.
Kamil Cisowski, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje