
Nowe cła Donalda Trumpa, nowy rekord ceny złota
Decyzja Donalda Trumpa dotycząca wprowadzenia nowych ceł wywołała znaczące turbulencje na rynkach finansowych oraz wzrost ceny złota, które inwestorzy traktują jako zabezpieczenie przed ryzykiem związanym z globalnym konfliktem handlowym. Kruszec wyznaczył właśnie kolejny rekord, przekraczając pułap 3160 dolarów za uncję.
W środę 2 kwietnia 2025 roku Donald Trump ogłosił wprowadzenie nowych ceł na import do USA, określając ten dzień mianem „dnia wyzwolenia”. Taryfy, zdaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych, mają na celu ochronę amerykańskiego przemysłu oraz wyrównanie nierównowagi handlowej między USA a innymi państwami.
Nowe cła obejmują minimalną stawkę 10 proc. na wszystkie towary importowane do USA, z wyjątkiem Kanady i Meksyku, a także z wyższymi stawkami dla wybranych krajów, tym 20 proc. dla Unii Europejskiej, 34 proc. dla Chin i 24 proc. dla Japonii, 46 proc. dla Wietnamu, 49 proc. dla Kambodży, 44 proc. dla Sri Lanki czy 37 proc. dla Bangladeszu.
Dodatkowe „cła wzajemnościowe”, które mają wejść w życie 9 kwietnia, Donald Trump wprowadził dla krajów uznanych przez niego za te stosujące nieuczciwe praktyki handlowe. Decyzja ta wywołała krytykę ze strony Unii Europejskiej, Chin i innych partnerów handlowych, którzy zapowiedzieli środki odwetowe.
Nowe taryfy wprowadzone przez administrację prezydenta USA stanowią znaczącą zmianę w polityce handlowej Stanów Zjednoczonych, wywołując obawy o eskalację globalnych napięć handlowych i potencjalne skutki dla światowej gospodarki. Cła ogłoszone przez Trumpa mogą bowiem mieć dalekosiężne skutki dla handlu międzynarodowego.
Giełda w dół, złoto z nowym ATH
Nowe cła ogłoszone przez Donalda Trumpa wywołały silne reakcje wśród inwestorów na całym świecie, a efektem tych zapowiedzi były natychmiastowe zawirowania na globalnych rynkach finansowych.
Indeks VIX, znany jako „indeks strachu”, wzrósł o ponad 15 proc., co wskazuje na rosnącą niepewność inwestorów, którzy obawiają się eskalacji konfliktów handlowych oraz negatywnego wpływu na globalny wzrost gospodarczy.
To przyczyniło się do wzrostu zmienności na rynkach. Indeksy giełdowe w USA, Europie i Azji zanotowały znaczące straty, a inwestorzy wycofywali się z ryzykownych aktywów i zaczęli przenosić kapitał w bezpieczniejsze aktywa, takie jak obligacje i złoto. Indeks S&P 500 stracił początkowo 1,7 proc., a Nasdaq 100 spadł o 2,6 proc.. Kontrakty terminowe na S&P 500 zniżkowały o ponad 3 proc. przed otwarciem sesji kasowej. Niemiecki indeks DAX stracił kilkaset punktów, a polski WIG20 spadł o ponad 2,5 proc.
Z kolei giełdy w Japonii, Hongkongu i Korei Południowej odnotowały spadki o ponad 3 proc., 2 proc. i prawie 2 proc.. Ceny ropy naftowej spadły o ponad 2 proc., gwałtownie zanurkowały też ceny miedzi, co wskazuje na obawy o spadek popytu na surowce w przemyśle.
Cena złota osiągnęła natomiast rekordowy poziom ponad 3160 dolarów za uncję (aktualne All-Time High to 3167,59 USD/oz). Kruszec tradycyjnie postrzegany jako bezpieczna inwestycja w okresach niepewności zyskał na wartości w reakcji na obawy związane z nowymi cłami.
Od początku roku cena złota wzrosła już o około 19 proc., co jest wynikiem kombinacji czynników, w tym niepewności ekonomicznej i geopolitycznej, zwiększonych zakupów przez banki centralne oraz wzrostu zainteresowania funduszami ETF opartymi na złocie. Dzień po ogłoszeniu ceł, 3 kwietnia, cena złota zaczęła spadać, co prawdopodobnie jest wynikiem tego, że część inwestorów o bardziej spekulacyjnym nastawieniu, postanowiło skorzystać z korzystnego kursu i zrealizować zysk.
Jest to standardowa sytuacja, która nie powinna mieć wpływu na długofalowy trend. Fundamenty dla złota w dalszym ciągu pozostają mocne, a banki inwestycyjne podnoszą swoje prognozy dla cen królewskiego metalu.
Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver.pl, Grupa Goldenmark
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje