Informacje

Bajki i zaklęcia, czyli kopie programów mieszkaniowych / autor: Fratria
Bajki i zaklęcia, czyli kopie programów mieszkaniowych / autor: Fratria

Bajki i zaklęcia, czyli kopie programów mieszkaniowych

Joanna Buczyńska

Joanna Buczyńska

Dziennikarka ekonomiczna, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", prowadząca Wywiady Gospodarcze w Telewizji wPolsce.pl

  • Opublikowano: 5 stycznia 2024, 21:21

    Aktualizacja: 6 stycznia 2024, 10:50

  • Powiększ tekst

Dach nad głową, niezależnie od dostępu do środków finansowych, jest potrzebą podstawową, powszechną i konieczną do zaspokojenia. Zgodnie z Konstytucją RP władze publiczne powinny podejmować takie działania, aby znaleźć rozwiązanie problemów mieszkaniowych, które na tę chwilę dotykają 72 proc. Polaków.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej nakłada na władze obowiązek prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli.

Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania - czytamy w artykule 75 ust. 1 Konstytucji.

Obecnie relacja wysokości dochodów do rynkowych cen mieszkań jest odległa jak rok 2054, czyli data spłaty ostatniej części kredytu, zaciągniętego na 30 lat. Przyszłość też nie napawa optymizmem. Nic nie zapowiada, aby sytuacja miała się poprawić. Na horyzoncie rysuje się nowy, rządowy program mieszkaniowy „Mieszkanie na Start”, kolejny z wielu zrealizowanych, bardzo podobny do tych wcześniejszych, tylko z podwójnie mniejszym budżetem dla obywateli.

Rok 1996. Pierwsza inicjatywa – wsparcie podaży mieszkań

Pierwszym rządowym pomysłem było wsparcie podaży mieszkań na wynajem. Na mocy aktu z dnia 26 października 1995 roku powołano instytucję „Towarzystwo Budownictwa Społecznego”, która miała za zadanie zbudować mieszkania obywatelom i zarządzać społecznymi mieszkaniami czynszowymi. Pomysł miał przynieść zwiększenie liczby lokali do takiego poziomu, by osoby osiągające niewystarczające dochody dla zakupu mieszkania na warunkach rynkowych, mogły ubiegać się o najem mieszkania komunalnego lub socjalnego. Warunkiem ubiegania się o mieszkanie było kryterium dochodowe i brak prawa do innego mieszkania w danej miejscowości. Program wystartował w 1996 roku i w rezultacie za kwotę 4,3 mld zł wybudowano 97 tys. mieszkań. Pomysł ujawnił wiele wad, w tym czas oczekiwania na lokal, obowiązek wprowadzania wkładu partycypacyjnego, który powodował, że kwalifikacja odbywała się na podstawie możliwości finansowych, a nie rzeczywistego zapotrzebowania na mieszkanie o tanim czynszu.

Szacowany na koniec 1996 r. niedobór mieszkań w stosunku do liczby rodzin wynosił ok. 1,2 - 1,3 mln lokali. Przedłożone Sejmowi przez rząd „Założenia polityki mieszkaniowej Państwa” przewidywały, że w latach 1996 - 2000 zbuduje się w Polsce 740 tys. mieszkań, przy czym w 1996 r. - 70 tys., a w 1997 r. - 94 tys. Udział nakładów państwa na budownictwo mieszkaniowe dokument ów ustalał na poziomie 2,0% PKB w 1996 r. i 2,3 % PKB w 1997 r. Żadnego z tych zamysłów nie zrealizowano, podaje kontrola NIK.

Rok 2007. „Rodzina na swoim”

Kolejnym rządowym programem był pomysł preferencyjnych kredytów dla obywateli pod hasłem „Rodzina na swoim”, w którym kredytobiorca przez 8 lat od chwili zawarcia umowy otrzymywał dopłaty do kredytu. Dopłata dla małżeństw lub osób samotnie wychowujących dzieci obejmowała 50 proc. naliczonych przez bank odsetek, jeżeli nie przysługiwał im tytuł prawny do innej nieruchomości. Początkowo pomysł nie wypalił, ze względu na niemożliwe do spełnienia ograniczenia, które stopniowo poszerzano, w tym m.in. kryteria powierzchniowo-cenowe. Szacuje się, że na program, który działał w latach 2007-2013 państwo wydało od 6 083 mln zł do 7 823 mln zł, przy czym jego koszty obsługiwane były do roku 2021.

Jak wynika z raportu NIK w Polsce brak jest prowadzonej jakiejkolwiek realnej polityki mieszkaniowej. Deficyt mieszkaniowy w Polsce kształtuje się na poziomie 1,5 mln mieszkań. Praktycznie brak jest działań ze strony rządu, które wpłynęłyby na poprawę sytuacji mieszkaniowej w Polsce: wygaszany jest program „Rodzina na swoim”, niewielki jest Fundusz Dopłat wspierający budowę lokali socjalnych, społeczne budownictwo czynszowe praktycznie nie istnieje - podaje po zrealizowanym programie raport NIK.

Rok 2013. „Mieszkanie dla młodych”

Program, wprowadzony ustawą z dnia 27 września 2013 roku, obowiązywał w latach 2013-2018 i skierowany był do osób, które nie ukończyły 35 roku życia. Wysokość dopłat miała promować posiadanie większej liczby dzieci, dlatego dla bezdzietnych dopłata maksymalna wynosiła 10 proc. dopłat z wkładu własnego, dla rodzin z jednym dzieckiem – 15 proc., rodzice z dwójką dzieci otrzymywali wsparcie w wysokości 20 proc, natomiast rodziny wielodzietne – 30 proc. Późniejsza nowelizacja ustawy zniosła kryterium wiekowe. Wadą systemu było niedopasowanie limitów cenowych do warunków rynkowych. Zaletą programu był wzrost popytu i podaży na rynku mieszkań.

NIK zwrócił uwagę, że w programie nie zdecydowano się na wprowadzenie progów dochodowych, warunkujących otrzymanie dofinansowania. W efekcie z dopłat, wbrew założeniom, korzystali także ci, których stać było na mieszkanie nawet bez pomocy państwa.

2016. „Mieszkanie Plus”

Program „Mieszkanie Plus” to inicjatywa z 2016 roku rządu Prawa i Sprawiedliwości, polegająca na kompleksowym wsparciu rodzin. Pomysł opierał się na trzech filarach, do których realizacji powołano Narodowy Fundusz Mieszkaniowy. Program obejmował mieszkania na wynajem z możliwością dojścia do własności, wsparcie budownictwa komunalnego i tzw. zachęty do oszczędzania na cele mieszkaniowe. Program miał charakter otwarty, jednak preferowane były rodziny wielodzietne, przy czym liczba dzieci decydowała o przyznanej punktacji dla najemcy. Był dedykowany Polakom o niskich dochodach, bowiem stawka za czynsz w wybudowanych lokalach miała wynieść od 10 zł do 20 zł/m2, w zależności od regionu.

Realizacja rządowego programu Mieszkanie Plus nie przyniosła oczekiwanych efektów, tym samym nie wpłynęła znacząco na poprawę warunków i rozwiązanie problemów mieszkaniowych lokalnych społeczności. Rząd deklarował, że do końca 2019 roku wybuduje 100 tysięcy mieszkań – jednak do użytku oddano nieco ponad 15 tys. mieszkań, a 20,5 tys. znajdowało się w budowie (stan na koniec października 2021 r.). Głównymi przyczynami zmniejszającymi efektywność programu Mieszkanie Plus były: brak skutecznych i spójnych ze sobą rozwiązań prawnych, a także opieszałość we wdrażaniu aktów wykonawczych, czytamy w raporcie NIK.

Rok 2023. „Bezpieczny Kredyt 2%”

Pomysł „Bezpieczny kredyt 2%”, podobnie jak poprzednie programy rządu PiS, był skierowany do osób nieposiadających własnego mieszkania, które nie ukończyły 45 roku życia. Przewidywał zaciągnięcie kredytu o maksymalnej wartości 500 tys. zł, jeżeli ubiegała się o niego jedna osoba lub kredytu w wysokości 600 tys. – w przypadku małżonków. Przez 10 lat osoba korzystająca z programu spłacać ma obniżone raty kredytu. Oprocentowanie kredytu zgodnie z hasłem wynosi 2 procent plus marża i prowizje bankowe. Bezpieczny kredyt cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. W samym tylko 2023 roku pozytywnie rozpatrzono 55 tysięcy wniosków o kredyt, przy czym liczba złożonych wniosków wzrosła do ponad 94 tysięcy.

Plan na rok 2024. „Mieszkanie na start”

Nowy rządowy program mieszkaniowy „Mieszkanie na start” ma być następcą programu „Bezpieczny Kredyt 2%”, ruszy prawdopodobnie w połowie 2024 roku. Warto zaznaczyć, że nowa inicjatywa przewiduje prawie dwukrotnie mniejsze wsparcie finansowe dla obywateli, niż w przypadku poprzedniego programu, gdyż budżet przeznaczony na ten program wynosi nie 941 mln złotych, lecz 500 mln złotych. Program zakłada jednorazową weryfikację dochodu opartą na przychodach z ostatnich 6 miesięcy w oparciu o limity dochodowe, np. 10 tys. zł dla osób samotnych do 35. roku życia. Zakłada również zróżnicowane oprocentowanie kredytu, uzależnione od liczby osób w gospodarstwie domowym, np. 1,5 proc. dla gospodarstw 1- i 2-osobowych.

Dopłaty do kredytów nie rozwiążą problemu mieszkaniowego, tylko go pogłębią. Na dopłatach zyskają wielkie firmy deweloperskie, bo napędzają one wzrost cen. Uważamy, że to marnotrawienie publicznych pieniędzy – padają pierwsze komentarze, związane z zamiarem wprowadzenia projektu w 2024 roku.

Pojawiają się także głosy, że pomoc rządowa w zakresie polityki mieszkaniowej jest nie tylko niezbędna, co do tej pory mierna.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych