Von der Leyen sprzedaje Europę Indiom. "Co oznacza zdradę przedsiębiorców i rolników"
O rety, Ursula von der Leyen znowu w akcji! Ta brukselska diwa, która tydzień temu w moim felietonie o Mercosur została obnażona jako główna winowajczyni gospodarczej apokalipsy, nie próżnuje.
Mercosur? Toż to mistrzostwo w samobójstwie! Podpisany 17 stycznia bubel otwiera wrota brazylijskiej wołowinie naszpikowanej hormonami i cukrem tańszym niż piasek, która zaleje Europę, topiąc naszych rolników w oceanie bankructw. Von der Leyen opowiada, że to „wielki krok”. Prawda – tyle że w przepaść. Dumping cenowy, utrata pracy przez tysiące Europejczyków. A środowisko? Brazylijskie lasy płoną, Ursula zaś udaje, że to grillparty. Niemieckie koncerny zarobią, reszta zdechnie z głodu.
Ale to było nic! Teraz, 27 stycznia w New Delhi, nasza niestrudzona Ursula serwuje „matkę wszystkich umów” z Indiami – kolosalny traktat handlowy dla 2 mld ludzi, obniżający cła na 96,6 proc. towarów. Indie – z kosztami produkcji obniżonymi przez głodowe stawki za pracę i ochroną środowiska będącą ponurą kpiną z unijnych norm – zaleją Europę tanimi tekstyliami, lekami i usługami.
Europejskie – w tym polskie – rolnictwo stanie w obliczu kolejnej nieuczciwej konkurencji, a indyjskie produkty, wytwarzane bez przestrzegania norm środowiskowych czy sanitarnych, zduszą lokalnych producentów.
Daniel Obajtek, europoseł PiS
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: Niemcy i Globalne Południe. „Dostęp przede wszystkim do niemieckich maszyn, samochodów, chemikaliów i technologii”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.