Koniec butli z gazem w blokach
Do skrzynek pocztowych w całej Polsce trafiają pisma, które dla wielu mieszkańców oznaczają konieczność zmiany codziennych przyzwyczajeń. Spółdzielnie mieszkaniowe przypominają o obowiązującym zakazie używania butli z gazem w części budynków wielorodzinnych. Dla niektórych to kwestia bezpieczeństwa, dla innych – kolejny przepis komplikujący życie i mnożący koszty.
Całkowity zakaz przechowywania i używania butli z gazem propan-butan dotyczy budynków mających więcej niż cztery kondygnacje naziemne. Regulacje obejmują zarówno mieszkania, jak i piwnice czy pomieszczenia gospodarcze. Dodatkowo, nie wolno łączyć w jednym budynku gazu płynnego z instalacją gazu sieciowego. Oznacza to, że nawet korzystanie z butli wyłącznie w sytuacjach „awaryjnych” dziś może dziś zostać uznane za naruszenie przepisów.
W praktyce mieszkańcy wyższych bloków bez instalacji gazowej nie mają wyboru – do gotowania mogą używać wyłącznie urządzeń elektrycznych, takich jak płyty indukcyjne czy elektryczne kuchenki.
Dlaczego propan-butan budzi obawy?
Propan-butan jest gazem cięższym od powietrza. W przypadku wycieku nie unosi się, lecz gromadzi przy podłodze oraz w najniżej położonych częściach budynku – piwnicach czy szybach instalacyjnych. To właśnie tam może powstać niebezpieczne stężenie zwiększające ryzyko wybuchu lub pożaru. Służby ratunkowe podkreślają, że w zabudowie wielorodzinnej konsekwencje ewentualnego rozszczelnienia się instalacji nie dotyczą jednego lokalu, lecz całego budynku.
Zmiany uciążliwe dla mieszkańców
Dla wielu osób – zwłaszcza seniorów, emerytów i rencistów – oznacza to dodatkowe wydatki. Wymiana kuchenki gazowej na elektryczną, dostosowanie instalacji czy wyższe rachunki za prąd mogą być poważnym obciążeniem dla domowego budżetu. Część mieszkańców wskazuje też na problemy organizacyjne, jak: konieczność wyniesienia ciężkiej butli z piwnicy czy rezygnacja z dotychczasowych rozwiązań.
Kontrole i surowa odpowiedzialność
Spółdzielnie mieszkaniowe informują lokatorów, że łamanie przepisów wiąże się z pełną odpowiedzialnością cywilną i karną. Oznacza to, że w razie wypadku osoba naruszająca zakaz może odpowiadać nie tylko finansowo za szkody, lecz także przed sądem. Mieszkańcy muszą liczyć się z kontrolami prowadzonymi przez Straż Pożarną oraz Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. W skrajnych przypadkach konsekwencje mogą obejmować grzywny, a nawet zarzuty karne, jeśli naruszenie przepisów doprowadzi do zagrożenia życia lub zdrowia innych osób.
Bezpieczeństwo kontra codzienność
Z perspektywy ustawodawcy przepisy mają jeden cel – ograniczenie ryzyka poważnych wypadków w budynkach wielorodzinnych. Z punktu widzenia części mieszkańców jest to jednak kolejny obowiązek, który wymaga szybkiej reakcji i winduje koszty życia. Jedno jest pewne: w blokach wyższych niż czteropiętrowe era butli z gazem definitywnie się kończy. A za zlekceważenie przepisów można zapłacić znacznie więcej niż za nową kuchenkę.
Grzegorz Szafraniec; Źródło: wnp.pl
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Nie rób tego od 3 marca, jeśli nie chcesz stracić „prawka”
Szok kosztowy dla transportu! Połowa firm będzie ciąć flotę
Cwaniaczki już oszukują butelkomaty na wiele sposobów
»»Polacy ruszyli po pożyczki „chwilówki” – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.