Na EUR/PLN bez zmian
Polska waluta względem euro „zapomniała”, czym jest zmienność. Węgierski forint z kolei przeżywa dobrą passę przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Gwałtownie rosną zapasy ropy w USA, co tylko uwiarygadnia atak na Iran.
Polski złoty wciąż stabilny
Rodzima waluta postanowiła pozazdrościć stabilności rumuńskiej lei i sama stara się nie zmieniać za bardzo wartości względem euro. Kurs EUR/PLN nie jest jeszcze tak stabilny, jak wspomniany EUR/RON, ale patrząc na wykres – emocji jest niewiele. Coś, co dla spekulantów jest dużym utrudnieniem, z kolei mocno pomaga przedsiębiorcom. Przy relatywnie stabilnych kursach dużo łatwiej się planuje działalność. Tak niska zmienność wybija też z rąk jeden z głównych argumentów zwolennikom wejścia do strefy euro. Już teraz mamy bowiem stabilność, którą państwa o bardziej zmiennych walutach uzyskiwały, wchodząc do strefy euro. Musimy jednak pamiętać, że od niemal roku kurs euro odchyla się od poziomu 4,25 zł o około 1 proc. w górę i w dół i nie oznacza to, że zawsze tak będzie.
Forint mocny mimo obniżek
Pomimo ostatniej obniżki stóp procentowych inwestorzy patrzą przychylnie na forinta. Trzeba pamiętać, że pomimo cięcia kraj ten nadal ma główną stopę na poziomie 6,25 proc.. Nie możemy oczywiście zapominać o nadchodzących wyborach. W sondażach już od roku partia Tisza prowadzi, z obecnie niemal 10 proc. przewagą, nad rządzącym teraz Fideszem Victora Orbana. Przy tak dużych różnicach na 1,5 miesiąca przed wyborami, rzadko dochodzi do istotnych przetasowań. Nie takie jednak rzeczy widzieliśmy. Wczorajsze umocnienie forinta – który zyskał około 1 proc. – pokazuje, że kapitał nie boi się niestabilności politycznej.
Wzrost zapasów ropy za oceanem
Na rynku ropy tematem numer jeden jest oczywiście potencjalna interwencja militarna USA w Iranie. Przygotowania do niej odbywają się na różne sposoby. Jednym z nich jest tworzenie rezerw surowca na wypadek ograniczeń dostaw. W zeszłym tygodniu Amerykanie zwiększyli swoje zasoby o absurdalnie wysoką wartość 15,99 mln baryłek ropy naftowej. Oznacza to, że wrzucili do rezerw 17-18 proc. swojego wydobycia. Jeżeli w tym tempie rosną zapasy, to po uspokojeniu sytuacji na rynku znajdzie się dużo za dużo surowca. Nie zmienia to faktu, że na razie ryzyko interwencji zbrojnej uważane jest za bardzo wysokie, szczególnie biorąc pod uwagę zapowiedzi Iranu o odpowiedzi na atak. W rezultacie nie należy się spodziewać szybkich spadków cen ropy do wyjaśnienia tej sytuacji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.