W oparach paliwa. "Wzrost cen paliw obnażył kłamstwa Tuska"
Donald Tusk jest bezradny wobec podwyżek cen paliw, bo nie chce się uczyć od premiera Morawieckiego, który sobie z tym poradził
Premier Donald Tusk i jego rząd notorycznie wpadają w pułapki, które sami na siebie zastawili. Tak jest w marcu 2026 r. z cenami paliw. Na stacji w Lubieszynie w zachodniopomorskim, którą w grudniu 2025 r. premier Tusk wykorzystał, żeby się pochwalić, że tam paliwo kosztuje tylko 5,18 zł (czyli o 1 gr mniej od ceny 5,19 zł za litr podanej przez niego jako możliwej, gdy to on będzie rządził), pod koniec pierwszego tygodnia marca 2026 r. benzyna kosztowała 6,24 zł, a diesel przebił psychologiczną granicę 7 zł za litr.
Tusk dostał rykoszetem za swoje demagogiczne ataki na rząd Mateusza Morawieckiego i ORLEN kierowany przez Daniela Obajtka, gdy ceny paliw podskoczyły po napaści Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Potem utrzymywała się wysoka inflacja, głównie spowodowana wojną. A Tusk kpił, że wojna to wygodna wymówka, bo każdy powinien wiedzieć, iż ceny rosły z winy rządu Morawieckiego.
Gdy od 28 lutego 2026 r. trwa konflikt w rejonie Zatoki Perskiej, demagogia Donalda Tuska obróciła się przeciwko niemu. W marcu 2026 r. premier każe opozycji pytać o ceny paliwa prezydenta Donalda Trumpa. Ale gdy w marcu 2022 r. to on był w opozycji i trwało natarcie Rosji na Ukrainę, jakoś nie wpadł na to, by o ceny paliw pytać Władimira Putina.
W marcu 2026 r. Tusk dramatyzuje, że ceny za baryłkę ropy szaleją, więc w zasadzie nie da się sensownie reagować. Gdy to mówił, ceny skoczyły wyraźnie, ale wynosiły 85–93 dol. za baryłkę. Premier udawał, że nie pamiętał, iż tydzień po tym, jak zaczęła się agresja Rosji na Ukrainę, cena ropy naftowej przekroczyła poziom 100 dol. za baryłkę, osiągając na początku marca 2022 r. 115 dol., a przejściowo nawet 130–140 dol.
Od wiosny 2022 r. wzrost cen ropy skutkował rosnącymi cenami paliw na stacjach benzynowych i większymi kosztami transportu. Doszło do sytuacji, w której ludzie z obawy o duży wzrost cen paliw zaczęli je masowo wykupywać, by zdążyć przed podwyżkami. A takie zachowania jeszcze bardziej napędzały wzrost cen. W maju 2022 r. paliwa zdrożały o 9,4 proc. miesiąc do miesiąca, a w ujęciu rok do roku ich cena wzrosła aż o 46,7 proc. Całkowity efekt wzrostu cen gazu ziemnego, węgla i ropy naftowej w tamtym czasie eksperci oszacowali na 2,8 proc. PKB – o tyle więcej dóbr i usług mogłaby wytworzyć polska gospodarka, gdyby nie spowodowana rosyjską agresją podwyżka cen energii. To, z czym w marcu 2026 r. konfrontowani są premier Tusk i jego rząd, w żaden sposób nie da się porównać z zagrożeniami z marca 2022 r.
Morawiecki kontra Tusk
Na konferencji prasowej zorganizowanej w związku z wizytą w Polsce premiera Holandii Roba Jettena (9 marca 2026 r.) premier Tusk mówił:
Nie dopuszczę do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej [wzroście cen paliw]. My nie mamy wpływu na ceny paliw na świecie. Z całą pewnością inny Donald ma realny wpływ na to, co się dzieje z paliwami na świecie, tak że tam proszę kierować pytania, a nie do skromnego polskiego Donalda.
Tusk mizdrzył się, że bardzo by chciał – podobnie jak wszyscy w Polsce – „wierzyć i zaufać słowom prezydenta Trumpa, że ceny zaraz spadną, bo wojna zaraz się skończy”.
Stanisław Janecki, tygodnik „Sieci”
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: W oparach paliwa. „ORLEN dysponuje narzędziami, które mogą pomóc w ograniczeniu wzrostów cen paliw na stacjach”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.