Teraz caryca Europy deklaruje: "To był błąd"
Ironia sytuacji polega na tym, że Unia Europejska, niegdyś grożąca sankcjami za obronę suwerenności energetycznej, teraz adaptuje polskie rozwiązania.
Sporą satysfakcją jest obserwowanie, jak przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, zmuszona przez okoliczności, uznaje słuszność stanowiska polskiego rządu Zjednoczonej Prawicy.
Podczas niedawnego szczytu energetycznego w Paryżu przyznała, że rezygnacja Europy z energii jądrowej stanowiła „strategiczny błąd”. To niebagatelne wyznanie, zwłaszcza w kontekście polityki, którą Polska konsekwentnie promowała. Obecnie von der Leyen prezentuje strategię dotyczącą małych, modułowych reaktorów jądrowych (SMR), deklarując na ten cel 200 mln euro z europejskiego budżetu. Pod wpływem wzburzenia obywateli Europy borykających się z rosnącymi kosztami energii Bruksela stopniowo odstępuje od swych kontrowersyjnych inicjatyw.
Warto przypomnieć, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości od początku ostrzegał przed zagrożeniami unijnej polityki energetycznej. Gazociąg Nord Stream symbolizował niebezpieczną zależność od Rosji, przed czym alarmowała Polska. Po agresji na Ukrainę projekt ten został porzucony, ale kontynent ponosi konsekwencje tej krótkowzroczności.
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: Dzień za dniem von der Leyen przyznaje rację Zjednoczonej Prawicy. „Mieliśmy słuszność, wiele lat składając skargi i protestując”
Daniel Obajtek, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.