Informacje
Mieszkańcy Hawany na pogrążonych w ciemnościach ulicach stolicy Kuby / autor: PAP/EPA/Ernesto Mastrascusa
Mieszkańcy Hawany na pogrążonych w ciemnościach ulicach stolicy Kuby / autor: PAP/EPA/Ernesto Mastrascusa

Czas na zmianę kursu. "Kryzys paliwowy, brakuje leków..."

Marek Budzisz

Marek Budzisz

analityk, publicysta tygodnika "Sieci" i "Gazety Bankowej", znawca Rosji

  • Opublikowano: 23 marca 2026, 11:45

  • Powiększ tekst

„Wolność, wolność!” – mieli skandować mieszkańcy 70-tysięcznego miasteczka Morón na wschodzie Kuby. Wszystko zaczęło się po kolejnej, tym razem aż 30-godzinnej przerwie w dostawach prądu. Manifestanci starli się z policją, a następnie przystąpili do szturmu na miejscowy komitet partii komunistycznej. Wdarli się do budynku, próbowali go podpalić, a na koniec wyrzucili z drugiego piętra na ulicę meble i papiery.

Według Cubalex, amerykańskiej organizacji zajmującej się prawami człowieka, liczba protestów na Kubie wzrosła z 31 w styczniu do 60 w lutym i 130 w pierwszej połowie marca. Opór rośnie, bo kraj pogrąża się w zapaści. Brakuje nie tylko energii elektrycznej. Nie ma również lekarstw, nie funkcjonuje komunikacja, śmieci nie są wywożone, a głodowe wynagrodzenia nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Obrazu tej katastrofy dopełnia kryzys paliwowy.

Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: Czas na zmianę kursu. Czy doprowadzi to do upadku dyktatury? Nie ma również lekarstw, nie funkcjonuje komunikacja, są głodowe wynagrodzenia

Marek Budzisz, tygodnik „Sieci”

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych