ETS2 ma podbić ceny gazu o 30 proc., węgla o 50 proc., a benzyny o 50 gr na litrze
Kiedy patrzę na to, co się dzieje wokół unijnego systemu handlu emisjami EU ETS, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Bruksela żyje w zupełnie innej rzeczywistości niż my, Polacy. Tam, w gabinetach z widokiem na Place du Luxembourg, Ursula von der Leyen i jej ekipa wciąż powtarzają mantrę o „ratowaniu planety”, dodając coś nieśmiało o „korekcie”. Tymczasem u nas rachunki za prąd rosną, przemysł traci konkurencyjność, a zwykli ludzie zastanawiają się, czy w przyszłym sezonie grzewczym nie będą musieli wybierać między ogrzewaniem a jedzeniem. ETS nie jest abstrakcyjną dyrektywą – to cichy zabójca, który co roku wyciąga z polskiej gospodarki 35 mld zł. A kiedy darmowe uprawnienia się skończą, będzie blisko 48 mld zł. I to wszystko w imię religii klimatycznej, którą sama szefowa Komisji pomyliła z przyrodą.
Nie mówię tego z powietrza. Przez lata, zmieniając ORLEN w multienergetycznego giganta, widziałem na własne oczy, jak te unijne opłaty przekładają się na realne koszty. Podnoszą cenę prądu o jedną trzecią, a ETS2 – ten nowy podatek od ogrzewania domów i paliwa do aut – ma wejść w 2028 r. i podbić ceny gazu o 30 proc., węgla o 50 proc., a benzyny o 50 gr na litrze. Pięciokrotne podwyżki w perspektywie kilku lat? To nie prognoza katastrofy – to fakt, który już dziś widzą Niemcy z BASF, Czesi, Słowacy, Austriacy, Włosi i nawet niskoemisyjni, bo atomowi Francuzi. Wszyscy zaczynają mówić: „Dość tego szaleństwa”. Tylko w Warszawie… no właśnie.
Obecny rząd, zamiast twardo powiedzieć „nie” w Brukseli, szuka „polskich rozwiązań” w unijnej biurokracji. Przed szczytem Rady Europejskiej Donald Tusk deklaruje, że będzie się domagał „korekt” i „zmian”. Szlachetne, prawda? Tylko że jednocześnie opowiada bajki, że z ETS nie da się wyjść ani go zawiesić. A Zjednoczona Prawica od lat mówi głośno i wyraźnie: „System ETS należy zawiesić!”. Napisał o tym wprost w liście do von der Leyen Mateusz Morawiecki, przekonując, że to gospodarcze samobójstwo Europy, że czas zakończyć ten eksperyment. I ma rację.
Daniel Obajtek, europoseł PiS, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.