Informacje
"III wojna światowa już trwa" / autor: Pixabay
"III wojna światowa już trwa" / autor: Pixabay

WYWIAD. Prof. Grzegorz Górski: III wojna światowa już trwa

Jerzy Szmit

  • Opublikowano: 24 marca 2026, 08:04

    Aktualizacja: 24 marca 2026, 08:55

  • Powiększ tekst

Duża część strategów uważa, że choć nie walczymy w klasycznych warunkach, a toczą się małe konflikty zastępcze, nie oznacza to, że realnej wojny nie ma.

Z prof. Grzegorzem Górskim, prawnikiem i amerykanistą z Akademii Jagiellońskiej w Toruniu, rozmawia Jerzy Szmit

Jerzy Szmit: Czy nadszedł czas układania porządku świata na nowo?

Prof. Grzegorz Górski: Po upadku Związku Sowieckiego, od początku lat 90. XX w. do pierwszej dekady XXI w., w pełni dominowały Stany Zjednoczone. Przełomem stało się wejście Amerykanów do Iraku i Afganistanu oraz przede wszystkim brak umiejętności rozwiązania tam problemów wewnętrznych. To wytworzyło pole do kwestionowania głównej roli Ameryki w świecie. Chiny weszły na ścieżkę szybkiego awansu i od lat 2010–2012, a zwłaszcza po objęciu władzy przez prezydenta Xi Jinpinga, podjęły rywalizację. Rosja pod rządami Putina, wykorzystując rosnące dochody z ropy i gazu, stworzyła pozory siły i zaczęła ściślej wiązać się z Chinami. To zbiegło się ze słabą prezydenturą Baracka Obamy i przyjęciem doktryny „pivot to Asia”, czyli przesunięciem zainteresowania Ameryki w rejon Pacyfiku.

Konflikt z Chinami stał się nieunikniony?

Tak. Błędna polityka Obamy zakładała dyplomację w białych rękawiczkach, podobnie jak w relacjach z Rosją: pogadamy i załatwimy sprawy. Oczywiście skutki były opłakane. Pierwsza prezydentura Donalda Trumpa położyła temu kres, bo Trump zrozumiał, że celem chińsko-rosyjskiej strategii była destabilizacja i rozproszenie amerykańskich sił. Na Bliskim Wschodzie, w Afryce, a później w Ameryce Łacińskiej w osłabione miejsca wchodzili Chińczycy i Rosjanie. Pod koniec prezydentury Bidena pół Afryki było właściwie chińską kolonią, podobnie jak Ameryka Południowa i Środkowa. To była kulminacja tego procesu. Co więcej, odbywało się to po cichu, bez spektakularnych wydarzeń. W czasie pierwszej prezydentury Trump próbował to zatrzymać wojną handlową, ale Chińczycy sobie poradzili, przede wszystkim manipulując kursem pieniądza i używając instrumentów państwowych.

Amerykanie tak po prostu odpuścili pół świata?

W czasie rządów Obamy i Bidena Chińczycy jeździli po świecie i oferowali budowę kolei, autostrad, szpitali. Amerykanie jeździli po świecie i rozdawali broszury o równości LGBT+, promowali homoseksualizm, przerywanie ciąży i używanie kondomów. To była różnica w strategii, która przyniosła efekt. Podejrzewam, że gdyby Chińczycy i Rosjanie dalej szli swoją drogą, osiągnęliby znacznie więcej. Kiedy jednak Amerykanie opuszczali Kabul (2021 r.), nastąpił symboliczny przełom. Ta operacja była tak porażająca jak wyjście z Wietnamu w 1973 r. Amerykanie, którzy wygrali wojnę, uciekli z Wietnamu i zostawili sojusznika na pastwę komunistów. Świat uznał, że Stany Zjednoczone są już tak słabe, że można je wypędzić bez jednego strzału.

To zachęciło Chińczyków i Rosjan?

Tak, np. w Afryce Północnej widać było zdecydowaną ofensywę Rosjan. W krótkim czasie wypłukali Afrykę Zachodnią z wpływów francuskich, które były tam budowane od XVII w. Podobnie przejmowali kraj za krajem w Ameryce Południowej i Środkowej, na Bliskim Wschodzie szalały Hezbollah i Hamas. Biden za cenę iluzorycznego porozumienia z Iranem poświęcił ugruntowane amerykańskie stosunki z Arabią Saudyjską i Katarem, Kuwejtem i Bahrajnem, co poskutkowało tym, że weszły one w konszachty z Rosjanami. Absurdalny zwrot w stosunku do tradycyjnie przyjaznego Ameryce Pakistanu wykonał Obama, a potem kontynuował go Biden. Dlatego państwo to stało się chińskim aliantem i kanałem komunikacyjnym, przez który płyną chińskie towary, a Chiny mogą kontrolować tę część Oceanu Indyjskiego. Rosjanie położyli wielki nacisk na to, by zyskać kontrolę nad strategiczną Arktyką. Poprzednich amerykańskich administracji to nie interesowało. Stany Zjednoczone zostały zepchnięte do całkowitej defensywy.

Twierdzi pan, że rozpoczęła się III wojna światowa.

Konfrontacja trwa od dawna. Zaczynając od konfliktu handlowego, poprzez cyberprzestrzeń i możliwości, jakie dają technologie cyfrowe w kontrolowaniu świata (a także jego destabilizowania). Chiny chcą uzyskać przewagę nad Ameryką. Mało kto wie, że w zasadzie każdy chiński sprzęt jest urządzeniem szpiegowskim, choć oczywiście Chińczycy nie są tu jedyni. Trzeci obszar konfrontacji to kosmos – ta wojna przebiega bardzo brutalnie i choć tam nie widać ofiar jak w ziemskiej konfrontacji, straty bywają o wiele poważniejsze niż na polu walki. Nie słyszymy o nich, ponieważ każda strona je ukrywa. Rosyjski potencjał w tym zakresie pozostaje duży. Chiński nie jest aż tak istotny w krytycznych przestrzeniach, ale też się liczy. Inny przykład wojny to przemysłowa produkcja fentanylu w Chinach i przerzucanie go do USA.

Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: WYWIAD. Prof. Grzegorz Górski: III wojna światowa już trwa. Pół Afryki jest właściwie chińską kolonią. Odbywało się to po cichu

Jerzy Szmit, tygodnik „Sieci”

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych