Informacje
 Nagły wzrost cen paliw na skutek eskalacji na Bliskim Wschodzie jest mocnym czynnikiem inflacyjnym w Polsce / autor: Fratria x 2
Nagły wzrost cen paliw na skutek eskalacji na Bliskim Wschodzie jest mocnym czynnikiem inflacyjnym w Polsce / autor: Fratria x 2

Pożar na Bliskim Wschodzie parzy złotego

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 lipca 2026, 13:43

  • Powiększ tekst

Dalsze decyzje RPP o wysokości stóp procentowych będą zależeć od eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie - uważa Piotr Kamiński z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Dodał, że stopy mogą spaść w tym roku, jeśli wojna się zakończy, a sytuacja na rynkach surowców energetycznych będzie stabilna.

Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym 8 lipca posiedzeniu utrzymała stopy procentowe NBP na dotychczasowym poziomie. Główna stopa procentowa polskiego banku centralnego, stopa referencyjna, nadal wynosi 3,75 proc.

»» O decyzjach po lipcowym posiedzeniu RPP czytaj tutaj:

Zobacz co z twoim kredytem! RPP podjęła decyzję

Gołębia deklaracja prezesa NBP osłabiła złotego

Zdaniem Piotra Kamińskiego z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), Rada wyraźnie zmieniła narrację dotyczącą dalszego kierunku polityki pieniężnej. „Podczas konferencji po posiedzeniu Prezes NBP zadeklarował gotowość do przeprowadzenia jednej obniżki stóp jeszcze w tym roku, podczas gdy wcześniej taki scenariusz był wykluczany. Rynki finansowe zareagowały natychmiast: kurs euro wzrósł do 4,33 zł, osiągając najwyższy poziom od listopada 2024 r.” - zauważył ekspert.

Krajowa gospodarka nie generuje teraz ryzyka inflacyjnego

Jak dodał, lipcowa projekcja inflacyjna NBP zakłada wzrost inflacji CPI do 3 proc. w III kwartale oraz 3,2 proc. w IV kwartale. „Wzrost ten powinien mieć charakter przejściowy i wynikać przede wszystkim z zakończenia programu Ceny Paliwa Niżej. Projekcja opiera się jednocześnie na założeniu stopniowej normalizacji sytuacji podażowej na światowych rynkach surowców energetycznych, co pozostaje jednym z kluczowych źródeł ryzyka dla prognozy” - wskazał Kamiński.

Jego zdaniem pozostałe czynniki krajowe, w tym koniunktura oraz sytuacja na rynku pracy nie powinny obecnie generować silnej presji inflacyjnej, co potwierdza niższa dynamika wynagrodzeń, która w maju wyniosła 5,8 proc. rok do roku.

„Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie stawiają jednak sporo znaków zapytania co do realizacji takiego pozytywnego scenariusza” - zastrzegł ekonomista.

Rozbieżności polityki pieniężnej zwiększają presję na kurs złotego

Uważa on, że dalsze decyzje RPP będą w dużej mierze zależeć od rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego wpływu na ceny energii. „Scenariusz przedstawiony przez Prezesa NBP miałby prawo się zrealizować w przypadku zakończenia działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie oraz stabilizacji sytuacji na rynkach surowców energetycznych. Istotnym elementem byłby również brak rozbieżności między kierunkami polityki pieniężnej w Polsce i za granicą” - wskazał Kamiński.

Wyjaśnił, że różnice pomiędzy decyzjami głównych banków centralnych a polityką prowadzoną przez RPP mogą zwiększać presję na osłabienie złotego. Zwrócił jednocześnie uwagę, że w ostatnim czasie Europejski Bank Centralny zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych, a część członków FOMC (amerykański organ odpowiedzialny za kształtowanie polityki pieniężnej - PAP) zaczęła opowiadać się za możliwością podniesienia stóp procentowych w USA w reakcji na wzrost inflacji.

Ocenił, że na razie deprecjacja, czyli spadek wartości złotego pozostaje umiarkowany, jednak wraz z dalszym różnicowaniem się ścieżek stóp procentowych presja ta mogłaby narastać.

„Słabszy złoty zwiększałby z kolei ceny importowanych surowców, paliw i komponentów produkcyjnych, wzmacniając zewnętrzny impuls inflacyjny oraz ograniczając przestrzeń do obniżki stóp procentowych” - uważa ekspert.

Nagły wzrost cen paliw mocnym czynnikiem inflacyjnym

Ekonomista zwrócił też uwagę, że ponowna eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, która nie była uwzględniona w prognozie NBP, doprowadziła do ponownego wzrostu cen ropy powyżej 85 dol. za baryłkę, a presja ta zbiegła się z wygaszeniem rządowego programu CPN, co - jak podał - może podnieść inflację w Polsce.

W konsekwencji obecny konsensus rynkowy zakłada obniżkę stóp procentowych dopiero w I połowie 2027 r. Skala oddziaływania wyższych cen surowców powinna być jednak mniejsza niż w 2022 r., m.in. dzięki większej dywersyfikacji źródeł dostaw energii oraz innej bieżącej sytuacji gospodarczej. Według prognoz analityków, inflacja w III kwartale wyniesie średnio 2,9 proc. r/r. Konsensus zakłada również, że CPI pozostanie w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP, osiągając 3,2 proc. r/r w IV kwartale, a następnie obniżając się odpowiednio do 3 proc. i 2,9 proc. r/r w I i II kwartale 2027 r.” - podał ekspert.

PAP, sek

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Tusk machnął ręką na wystrzał ceny paliw

Operacja Żabka. Gigant handlu inwestuje w polską sieć

SAFE wydamy na Niemcy? Rheinmetall wysyłał ofertę

»»Rząd Tuska łupi Polaków na paliwie – oglądaj „Komentarze i fakty” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych