TYLKO U NAS
W sklepach znów może brakować cukru!
W 2025 roku punkty skupu płaciły rolnikom za buraki cukrowe tak absurdalnie tanio, że tuż po zbiorach plantatorzy zaorali dużą część pól, nie chcąc dalej dopłacać do biznesu. W br. nałożyły się na to zabójcze upały i susza. Efekt może okazać się fatalny – surowca na cukier najprawdopodobniej zabraknie. Oby tylko ktoś nie wpadł na pomysł sprowadzania podejrzanie taniego cukru z Ukrainy, który wciąż skutecznie blokujemy (i dobrze).
Cztery lata temu za kilogram cukru trzeba było zapłacić nawet siedem złotych ? Dziś jest to około trzy złote, ale ceny już zaczęły rosnąć, drożej jest też na światowych giełdach. Apogeum drożyzny i potencjalnych niedoborów jest jednak dopiero przed nami. Według przedstawicieli branży, na starcie kampanii cukrowniczej 2026/2027 Europa musi się zmierzyć z największym deficytem cukru od dekad. Wiodący producenci mówią jednym głosem: presja cenowa zdecydowanie rośnie, a era taniego cukru dobiegła końca.
Rzeczywistość niedoborów
Pandemia, barbarzyńska wojna w Ukrainie, inflacja, kryzys energetyczny, zerwane łańcuchy dostaw, gigantyczne problemy kadrowe w firmach transportowych, coraz częstsze i coraz bardziej spektakularne katastrofy naturalne – czyżby ktoś otworzył puszkę Pandory? Ten splot wyjątkowo niekorzystnych czynników wywrócił świat jaki znaliśmy do góry nogami. Rzeczywistość swego rodzaju hedonizmu konsumpcyjnego to już melodia przeszłości. Idzie nowe – rzeczywistość niedoborów. Wkrótce mocno przerzedzone półki mogą stać się normą, a reglamentacja nie będzie już budzić emocji.
Im więcej ciebie, tym mniej…
Paradoksalnie, w pierwszej kolejności zawsze zaczyna brakować tych towarów, w wytwarzaniu których jesteśmy potęgą. Przedsmak nowych realiów mieliśmy w wakacje 2022 roku, kiedy to nagle wymiotło ze sklepów cały cukier. Wcześniej dotyczyło to m.in.: masła, oleju rzepakowego, mleka i jego przetworów czy jajek. Teraz koło zdaje się zamykać i pierwsze skrzypce w rzeczywistości niedoborów znowu gra cukier.
Rolnicy zasiali mniej buraków
Tegoroczny przerób buraków cukrowych zapowiada się bardzo słabo. Areał upraw zmniejszył się o ponad 23 tys. ha i wynosi obecnie około 235 tys. ha, zaś kontraktacja jest o około 10 proc. niższa niż rok wcześniej. Dodatkowo plantacjom zaszkodziły letnie upały i niedobór opadów. W minionym roku działające w naszym kraju przetwórnie wyprodukowały około 2,57 mln ton cukru. Bardzo wątpliwe, że uda się to osiągnąć w 2026 roku.
Galopujące koszty burzą opłacalność produkcji
Mniejsza powierzchnia upraw to tylko część problemu. Producenci nadal mierzą się z wysokimi kosztami nawozów, środków ochrony roślin, energii i pracy. Do rachunku dochodzą również koszty przetwórstwa oraz logistyki. Dla cen kluczowa będzie więc kombinacja dwóch zasadniczych czynników: ile buraków uda się zebrać z mniejszego areału oraz ile finalnie będzie kosztować ich wyprodukowanie i przetworzenie?
Co z plonami?
Komisja Europejska szacuje, że tegoroczny plon buraków cukrowych w Polsce wyniesie średnio około 66 t/ha, co jest poziomem zbliżonym do średniej z ostatnich pięciu lat, ale jednocześnie o około 8 proc. niższym niż uzyskany w 2025 roku (72 t/ha). Kluczowe będą pierwsze tygodnie zbiorów. To one pokażą m.in. jaka jest faktyczna zawartość cukru w przerabianych burakach.
Machina ruszyła
A nowa kampania cukrownicza właśnie się rozpoczęła. Będzie ona dla branży nieporównanie trudniejsza niż wcześniejsze. Jako pierwsze buraki zaczęły przerabiać kolejno zakłady należące do: Pfeifer & Langen Polska, Krajowej Grupy Spożywczej i Nordzucker Polska. Südzucker Polska planuje to zrobić 17 września. Jeśli zbiory okażą się słabsze, konsekwencje mogą być widoczne nie tylko na półkach z kilogramowymi opakowaniami cukru, ale również w przypadku produktów, które go zawierają.
Grzegorz Szafraniec
Na podst. KE, PAP, cukier.org.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.