Informacje

fot. www.freeimages.com
fot. www.freeimages.com

Odżywa pomysł anarchistów: pionier ery alternatywnych walut trafił pod sąd w Rosji

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 9 czerwca 2015, 20:06

  • Powiększ tekst

Za emisję alternatywnej waluty w swojej wsi Kolionowo w regionie moskiewskim rolnik trafił do sądu. Pozwał go rosyjski bank centralny, uznając miejscowe "koliony" za nielegalne skrypty dłużne, zagrażające rublowi.

Michaił Szlapnikow swoje kolorowe koliony stworzył na wzór skryptów dłużnych na potrzeby barterowej wymiany między rolnikami. W 2014 r. wypuścił 20 tys. kolionów. Jednostronnie drukowane "banknoty" z wizerunkiem drzewa mają zróżnicowane nominały od 1 do 100.

Szlapnikow, któremu grozi postępowanie karne, jest zaskoczony tak ostrą reakcją prokuratury, która nakazała wycofanie kolionów z obiegu. Powstały one po części dlatego, że mieszkańcom wsi brakowało gotówki. Według rolnika były rodzajem zabawy i nie można z nich korzystać poza Kolionowem ani wypłacać w nich pensji czy płacić nimi w sklepach.

"Przecież jeden wieśniak nie może obalić systemu bankowego" - żalił się rosyjskiemu portalowi Meduza, wskazując, że koliony nie podlegają inflacji. Ustalono bowiem we wsi, że pięć kolionów ma wartość wiadra kartofli (10 kg).

Ale próba stworzenia społeczności posługującej się własnym systemem transakcji bezgotówkowych zaniepokoiła władze i bank centralny pozwał Szlapnikowa. O sprawie od tygodnia piszą rosyjskie portale.

Szlapnikow, zwolennik rosyjskiego teoretyka anarchizmu i działacza rewolucyjnego Michaiła Bakunina, wcześniej zajmował się handlem. W Kolionowie osiadł po wypadku samochodowym, w którym doznał ciężkiego urazu, i walce z rakiem. Nie wierzy, że skończy za kratkami.

Prokuratura moskiewska nie chce wypowiadać się w jego sprawie.

Pomysł na waluty lokalne znany był już XIX wieku w Ameryce, a jako środek wspierający rozwój lokalnych społeczności rozpowszechnił się po krachu na nowojorskiej giełdzie w roku 1929. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest lokalna waluta w tyrolskim Woergl. Była oficjalnym potwierdzeniem wykonania pracy. Dzięki niej czterotysięczne miasto osiągnęło błyskawicznie dynamiczny rozwój. Dalszemu jej funkcjonowaniu sprzeciwił się Narodowy Bank Austrii i postawił burmistrza miasteczka przed Trybunałem Konstytucyjnym za wejście w kompetencje banku centralnego (za przyjmowanie należności podatkowych w szylingach Woerlg).

W ostatnich latach w Europie Zachodniej rocznie powstaje po kilkadziesiąt nowych walut alternatywnych. W samej Hiszpanii, odkąd rozpoczął się tam kryzys, powstało ich ponad 30. Zawsze utrzymują się w obiegu lokalnym. Jedną z takich walut lokalnych jest funt mający od 2007 r. zastosowanie w Totnes w brytyjskim hrabstwie Devon.

Były prezes amerykańskiej Rezerwy Federalnej Alan Greenspan twierdził, że na świecie XXI wiek będzie stuleciem prywatnych walut.

PAP, sek

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych