Informacje

We wschodniej Europie zarobki nie wystarczają na skromne życie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 listopada 2017, 12:04

    Aktualizacja: 1 listopada 2017, 12:09

  • 1
  • Powiększ tekst

W krajach wschodniej Europy przeciętne wynagrodzenie dwóch osób nie pokrywa kosztów oszczędnego życia trzyosobowej rodziny – wynika z danych Open Finance. W tej części kontynentu, jedynie mieszkańcy Warszawy i Tallinna mogą sobie pozwolić na oszczędne życie i ewentualne oszczędności.

Z szacunków Open Finance – opracowanych na podstawie portalu numbeo.com – wynika, że statystyczna trzyosobowa rodzina z Warszawy, w której rodzice pracują, może odłożyć niecałe 140 złotych miesięcznie.

Szacunki te zakładają, że rodzina żyje dość oszczędnie. Co to oznacza? Rzadko wychodzi do restauracji kin czy teatrów, co prawda utrzymuje auto, ale rzadko nim jeździ i ogranicza się do skromnych wyjazdów wakacyjnych w kraju Polsce. Do tego dochodzi bardzo ważny koszt comiesięczny – rata kredytu hipotecznego zaciągniętego na zakup dwupokojowego mieszkania. Efekt? To wszystko w sumie wiąże się z miesięcznymi wydatkami na poziomie 7,6 tys. zł. Gdyby zrezygnować z auta, możliwe byłoby powiększenie miesięcznych oszczędności o ponad 700 złotych, a jeśli ktoś ma na tyle komfortową sytuację, że mieszka we własnym lokalu, na którym nie ciąży kredyt hipoteczny, to oznacza, że w domowym budżecie pojawia się wolna kwota prawie 2,2 tys. zł. Po stronie przychodów sumujemy dwa przeciętne wynagrodzenia netto, co wg numbeo.com daje kwotę ponad 7,7 tys. zł – ocenia Bartosz Turek, analityk Open Finance.

Koszty skromnego życia

Koszty utrzymania trzyosobowej rodziny zostały oszacowane zachowawczo, z założeniem oszczędnego (według numbeo.com) standardu życia. Oznacza to, że członkowie rodziny:

- rzadko wychodzą z domu do kina lub do kawiarni (dwa razy w miesiącu),

- rzadko jedzą w restauracjach (3 posiłki miesięcznie),

- jeśli już wychodzą, to w połowie przypadków wybierają tanie knajpy,

- rzadko piją kawę poza domem (średnio 1,5 razy miesięcznie),

- dorośli nie palą tytoniu, ani nie piją alkoholu,

- nie korzystają z taksówek, a jeżdżą głównie transportem miejskim (bilet okresowy),

- mało wydają na ubrania i buty (w Warszawie średnio trochę ponad 150 zł miesięcznie),

- dwa tygodnie w roku spędzają na relatywnie tanich wakacjach,

- rodzina posiada samochód, ale niewiele nim jeździ (około 800-900 km miesięcznie),

- rodzina kupiła na kredyt dwupokojowe mieszkanie.

Do tego dochodzą wydatki na wyposażenie mieszkania, elektronikę, internet, media i inne.

Portal nie bierze pod uwagę kosztu szkoleń, podnoszenia kwalifikacji, nauki dzieci. Pomijane są też wydatki na leki, służbę zdrowia, ubezpieczenia, parkingi. Nie są też uwzględniane kwestie podatkowe (np. to, że niektóre systemy podatkowe pozwalają na odliczenie części wydatków od dochodu lub podatku dochodowego).

W Polsce lepiej niż w Londynie?

Jak pisze w analizie Bartosz Turek, Przy okazji, przypadającego na ostatni dzień października, Światowego Dnia Oszczędzania, Open Finance sprawdził też jak wygląda sytuacja finansowa podobnych rodzin w innych stolicach europejskich. Efekty są zaskakujące. Okazuje się bowiem, że sytuacja finansowa mieszkańców większości stolic europejskich nie pozwala na odłożenie co miesiąc jakiekolwiek kwoty. Z taką sytuacją modelowa rodzina spotkałaby się w aż 22 na 37 przebadanych miast.

W mniejszym stopniu szokuje to w przypadku Kiszyniowa, Kijowa, Tirany czy nawet Sofii, gdzie po prostu przeciętny poziom dochodów jest dość niski. Niemałym zaskoczeniem jest jednak to, że w tym gronie można też znaleźć Vallettę czy Rzym. Pomimo dochodów przekraczających równowartość 10 tys. zł modelowa rodzina musiałaby wydać jeszcze więcej na utrzymanie. Winne są przede wszystkim wysokie koszty zakupu nieruchomości – pisze Turek.

I dodaje, że zgodnie z tymi szacunkami niemal nic nie udałoby się też odłożyć w Londynie. Dzieje się tak pomimo wysokich dochodów. Problemem znów są ceny domów i mieszkań. Rodzina na ratę kredytu zaciągniętego na zakup dwupokojowego lokum musiałaby wydać równowartość 12 tys. złotych miesięcznie. Jedzenie kosztowałoby prawie 3 tysiące, transport publiczny 2 tysiące, a utrzymanie własnych, choć rzadko używanych „czterech kółek”, kolejny tysiąc. Wraz z wydatkami na wakacje, rozrywki, media, ubrania itd. otrzymujemy sumę ponad 21 tysięcy miesięcznie – wynika z wyliczeń numbeo.com.

Na drugim biegunie uplasowały się takie miasta jak Zurych, Luksemburg, Kopenhaga, Helsinki czy Oslo. Wszędzie tam oszczędna trzyosobowa rodzina mogłaby odłożyć od 8 do ponad 21 tysięcy miesięcznie i to przy założeniu posiadania auta oraz spłacania kredytu zaciągniętego na zakup dwupokojowego lokum – pisze analityk Open Finance.

Powiązane tematy

Komentarze