
Plan zrealizowany: emerytury tańsze dla rządu
Co tak naprawdę na celu mają kolejne reformy emerytalne? Obniżenie faktycznych kosztów emerytur. Możemy śmiało uznać, że są udane, ponieważ w tym roku różnica między średnią starą emeryturą a nową wynosi 1436 zł. Nic dziwnego. Ludzi w wieku produkcyjnym jest coraz mniej, a emerytów coraz więcej. Według prognoz, najpóźniej w 2030 roku jeden pracujący obywatel będzie zapewniał utrzymanie jednemu emerytowi.
Dziś w "Rzeczpospolitej" Robert Gwiazdowski ma wyrobione zdanie na ten temat:
Dlatego musimy zmienić model myślenia o gospodarce. Minister Jacek Rostowski, który podobno ma być wreszcie zdymisjonowany za to, że podniósł rękę na OFE, w 2008 roku stwierdził, że „rząd nie zajmuje się teoriami dawno zmarłych ekonomistów”. A szkoda, bo gdyby się wówczas nimi zajął, to dziś nie miałby takich problemów, jakie ma.
Podkreśla on również, że rząd nie powinien zniechęcać przedsiębiorców podatkami i ustawami o płacy minimalnej.
Jeżeli podejrzani o morderstwo będą mieć wciąż więcej praw, niż podejrzani o niepłacenie podatków, jeżeli na zbudowanie szopy dla owiec potrzeba będzie nadal 16 zgód i pozwoleń, a ich otrzymanie zajmować będzie półtora roku (co spotkało Romana Kluskę), to za jakiś czas emerytur w ogóle nie będzie.
Rp.pl/mww