Informacje

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Rozwiązania dla Polski leżą w zasięgu ręki. "Chciałoby się zakrzyknąć: łupki, głupki! To niestety nie wystarcza"

Jerzy Bielewicz

Jerzy Bielewicz

Finansista, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw.

  • Opublikowano: 28 stycznia 2012, 17:49

    Aktualizacja: 28 stycznia 2012, 17:52

  • 3
  • Powiększ tekst

Okazuje się, że Polska leży na największych w Europie złożach gazu i ropy z łupków. Jak za dotknięciem różdżki, priorytety polskiej polityki powinny się zmienić. Gdzieżby tam, ciągle oddajemy koncesje na poszukiwanie i wydobycie (prawo pierwokupu do eksploatacji dla koncesjonariusza!) gazu i ropy niemal za darmo. Ciągle Polska nie wypracowała strategii rozwoju własnych zasobów gazu i ropy. Prawo geologiczne pozostaje w powijakach. Rodzimi przedsiębiorcy nie mogą liczyć na koncesje. Trwa w Polsce eldorado. Tylko nas Polaków w nim nie ma.

Tymczasem cuda Tuska, wygibasy Pawlaka, lapsusy Komorowskiego odwracają uwagę opinii publicznej. Bo tego gazu może nie ma. Bo nie-ekologiczny. Bo trzeba go odkrywkowo. Bo Angela. Bo Sarkozy. Bo Unia. Strach przed Rosją. Słowem cisza nad tą trumną.


Jak mogłoby być?

Polska z brzydkiej dziewki bez posagu (vide Bartoszewski) przeistacza się za sprawą gazu i ropy z łupków w Kopciuszka - nadobną, powszechnie pożądaną pannę na wydaniu. Nieprędko jej do Unii, Rosji, czy USA - zamążpójścia. Może pogrymasić. Ta… Unia szczególnie pożąda i łaknie naszych wdzięków, bo sama stara i niekonkurencyjna, bez zasobów naturalnych, a gdy patrzy w lusterko słyszy, że czas ucieka. Na pozór sroga Rosja wdzięczy się – co ma robić, chciałaby trzymać sztamę i wspólnie czerpać korzyści – gotowa już teraz do rozmów o wspólnej strategii cen gazu. USA widzi w Polsce same zalety, i jedną wadę… konkurentka.  A jednak to szybki rozwój polskich mocy wydobywczych gazu i ropy z łupków umożliwiłby krajom po oby stronach Atlantyku harmonijne wyjście z kryzysu gospodarczego.

Rozwiązania dla Polski leżą w zasięgu ręki. Choćby Kanada, która dzięki integralnej polityce wobec wielkiego sąsiada i swoim zasobom naturalnym, przechodzi przez kryzys obronną ręką. Norwegia z funduszem i strategią rozwoju.

Polska, dzięki zrządzeniem losu i mądrej polityce powinna stać się w najbliższych latach oazą zamożności, krajem ludzi pewnych jutra, zasobnych, miejscem z deficytem rąk do prasy.


Znowu Tusk

Chciałoby się zakrzyknąć donośnie: łupki, głupki! To niestety nie wystarcza. Wizja Polski, która skutecznie korzysta z daru losu powinna być miarą i sposobem rozliczenia obecnej ekipy rządzącej i elit politycznych. Zwłaszcza, że w sprawie łupków zdaje się dochodzić do porozumienia ponadpartyjnego… Konkurencyjny przemysł chemiczny, ciężki, obronny oparte na taniej energii, Polska z deficytem rąk do pracy, wspierająca rodzimych przedsiębiorców, rozwijająca najnowsze technologie. Taką wizją powinien dzielić się z narodem premier naszego kraju. Bo są ku temu twarde podstawy.

Więcej na:  Unicreditshareholders.com

Powiązane tematy

Komentarze