Informacje

Lekarze przez internet / autor: Pixabay
Lekarze przez internet / autor: Pixabay

E-lekarze już są. Najpierw interniści, od 2021 r. także specjaliści

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 grudnia 2019, 17:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Jeszcze w tym roku będzie można przez internet wybrać swojego lekarza rodzinnego. Potem także zapisać się do lekarza specjalisty - w przyszłym roku rusza pilotaż tej usługi. W informatyzacji placówek medycznych może pomóc Chmura Krajowa.

Jak podaje interia.pl już teraz w Internetowym Koncie Pacjenta (IKP) na portalu pacjent.gov.pl jest możliwość sprawdzenia swoich recept - zarówno tych wystawionych w formie elektronicznej, jak i wszystkich (także papierowych) zrealizowanych od stycznia. Są tam również widoczne wizyty lekarskie, za które zapłacił Narodowy Fundusz Zdrowia. IKP umożliwia też dostęp do kont dzieci oraz bliskich, którzy udzielą nam stosownego upoważnienia.

  • Jeszcze w tym roku chcemy wprowadzić możliwość wyboru oraz zmiany lekarza pierwszego kontaktu za pośrednictwem IKP- zapowiada w rozmowie z Interią Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia. Dotychczas taka czynność była możliwa jedynie poprzez fizyczne złożenie papierowej deklaracji w placówce zdrowia.

Kolejne kluczowe funkcjonalności w koncie pacjenta zostaną wprowadzone w 2020 roku, kiedy uruchomimy pilotażowo funkcję dostępu do dokumentacji pacjenta. W dalszych planach jest także wprowadzenie możliwości zarejestrowania się przez konto pacjenta (IKP) do lekarza specjalisty - w przyszłym roku rozpoczną się prace nad pierwszym etapem pilotażu, a cały projekt powinien zostać wdrożony w kolejnych latach mówi wiceminister zdrowia.

Kiedy ta usługa będzie powszechnie dostępna, okaże się dopiero po wynikach pilotażu, a Janusz Cieszyński podkreśla, że to duże wyzwanie od strony operacyjnej, bo wymaga nie tylko wprowadzenia rozwiązań informatycznych, ale także zmiany w organizacji pracy placówek leczniczych. To będzie system, który pozwoli lekarzowi na wgląd do kompletu dokumentacji medycznej pacjenta, dlatego jest niezwykle istotny dla efektywności działania systemu zdrowia.

Ten element zostało wprowadzony do programu PiS, więc jest to plan na tę kadencję Sejmu. Mamy ambicje zrobić to jak najszybciej, ale wdrożenia wymagają dużego wysiłku od zarządzających placówkami, więc będziemy chcieli to robić stopniowo, ale tak, żeby do końca kadencji ten cel osiągnąć podkreśla Cieszyński.

Będzie to działać podobnie jak w prywatnych sieciach medycznych - pacjent będzie widział listę z poszczególnymi miastami i konkretnymi placówkami, specjalistami oraz dostępne wolne terminy.

Chcemy też, żeby przez portal pacjenta był możliwy dostęp do wyników badań, tym bardziej, że laboratoria diagnostyczne są w dużej części zinformatyzowane i w związku z tym to jest zasób informacji o pacjencie, który jest relatywnie łatwo włączyć, a daje dużą wiedzę o stanie zdrowia pacjenta- mówi wiceminister.

Od stycznia 2021 roku każdy lekarz, zarówno działający w ramach NFZ jak i w ramach prywatnego sektora, będzie miał obowiązek przekazywania do systemu danych dotyczących wizyt pacjenta oraz wydanych zaleceń, skierowań itd.

W związku z tym, że część pacjentów korzysta zarówno z państwowej jaki i prywatnej służby zdrowia przepływ danych między obydwoma obszarami jest niezwykle istotny. Informatyzacja poprawia jakość zarządzania i Ministerstwo Zdrowia kładzie na to duży nacisk, ponieważ są to w dużej mierze usługi finansowane z publicznych środków - podkreśla wiceminister.

Już teraz szpitale raportują dostępność zasobów np. najbliższy wolny termin na daną usługę medyczną. Można to sprawdzić na stronie pacjent.gov.pl. Chcemy także wprowadzić centralne harmonogramy świadczeń w wersji online, co przez bieżącą aktualizację pokaże realną dostępność badań specjalistycznych - zarówno porad specjalistów jak i diagnostyki z użyciem konkretnego sprzętu - wyjaśnia rozmówca Interii.

Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia pytany o to czy jednostki służby zdrowia będą mogły w procesie informatyzacji korzystać z rozwiązań Chmury Krajowej, deklaruje, że ministerstwo nie chce narzucać konkretnych technologii, ale przyznaje, że zwłaszcza dla mniejszych jednostek może to być dobry dostawca.

  • Jako Ministerstwo Zdrowia chcemy być w tej sprawie neutralni i nie będziemy nikomu narzucać konkretnych rozwiązań technologicznych, ponieważ w tej sferze powinien działać konkurencyjny rynek.

Nie mniej jednak, z dużą nadzieją patrzę na rozwój Chmury Krajowej, bo to projekt tworzony przez duże firmy z udziałem Skarbu Państwa (właścicielami są PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju-red.), wykorzystujący najnowsze rozwiązania informatyczne. Myślę, że może to znaleźć szerokie zastosowanie także w służbie zdrowia - uważa Janusz Cieszyński.

Jak dodaje wiceminister, potencjał do wykorzystania tego typu rozwiązań wynika też z charakterystyki sektora zdrowia, w którym występują zarówno bardzo duże jednostki jak i liczna grupa małych placówek, którym znacznie trudniej samodzielnie przygotować odpowiednie rozwiązania informatyczne. - Wydaje się, że zwłaszcza grupa małych jednostek może być naturalnym odbiorcą oprogramowania i narzędzi chmurowych, pod warunkiem oczywiście, że zarządzający Chmurą Krajową zdecydują się na przygotowanie i zaoferowanie gotowych i co ważne, wystandaryzowanych narzędzi, które miałyby zastosowanie w sektorze zdrowia - zastrzega wiceminister zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia i NFZ będą wpierać finansowo wyposażanie placówek ochrony zdrowia w nowe technologie, ale chciałbym, żeby decyzje w tym względzie podejmowali właściciele i zarządzający poszczególnymi placówkami, bo to leży w ich kompetencjach i odpowiedzialności - zastrzega Janusz Cieszyński.

interia.pl, DS

Powiązane tematy

Komentarze