Informacje

autor: PAP/EPA/IAN LANGSDON
autor: PAP/EPA/IAN LANGSDON

Francuzi nie chcą dłużej pracować. Strajk generalny do skutku

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 grudnia 2019, 13:20

    Aktualizacja: 19 grudnia 2019, 15:20

  • 0
  • Powiększ tekst

Nieco poprawił się ruch na kolei we Francji w czwartek, w 15. dniu strajku w transporcie publicznym, którego pracownicy protestują przeciw planom reformy emerytalnej. Pewien postęp osiągnął rząd w rozmowach ze związkowcami. Po południu będą w Paryżu kolejne protesty.

Agencja AP pisze, że kryzys uderzający w jedną z największych światowych gospodarek w szczycie okresu przedświątecznego jest daleki od zakończenia.

Antyrządowi demonstranci kontynuują wywieranie presji na prezydenta Emmanuela Macrona, dla którego reforma emerytalna jest flagowym projektem; na czwartkowe popołudnie w stolicy Francji szykowane są kolejne protesty. Oczekuje się, że część pracowników utrzyma strajk podczas świąt Bożego Narodzenia i dłużej.

Francuskie koleje państwowe SNCF poinformowały, że ok. 60 proc. pociągów nie wyjechało w czwartek w trasy w porównaniu z wcześniejszymi dniami protestu, kiedy zablokowane zostało ok. 90 proc. taboru kolejowego.

Podczas gdy miasta w pozostałych regionach Francji borykają się z mniejszymi problemami, w Paryżu zarówno jego mieszkańcy, turyści, jak i osoby do niego dojeżdżające wciąż walczą z utrudnieniami w transporcie, spędzając godziny w korkach lub czekając na działające częściowo metro i inne środki transportu.

Czytaj także:Nie widać końca strajków we Francji

Liberał i centrysta, były bankier inwestycyjny Macron chce podnieść wiek emerytalny z 62 do 64 lat i twierdzi, że obecny system jest zbyt kosztowny. Związki zawodowe twierdzą, że reforma emerytalna jest częścią prezydenckich planów polegających na zniesieniu ciężko zdobytych praw pracowniczych i chcą zachować system, który pozwala niektórym pracownikom przejść na emeryturę już w wieku 50 lat.

Jak zauważa agencja AP, Macron wykazał w środę gotowość do kompromisu, a premier Edouard Philippe rozpoczął negocjacje ze związkami zawodowymi na temat potencjalnych zmian w przełomowym projekcie reformy emerytalnej. Premier spotka się ponownie w czwartek z liderami związkowymi i przedstawicielami pracodawców.

Rząd ma nadzieję na porozumienie z bardziej umiarkowanymi graczami, takimi jak największy francuski związek CFDT, co może podzielić i osłabić ruch protestacyjny, na co liczy Macron - zauważa Associated Press.

Sekretarz generalny CFDT Laurent Berger powiedział w czwartek, że rząd wykazał „gotowość do dyskusji”. Przyznał, że biorąc pod uwagę zwiększającą się długość życia i wysokie koszty francuskiego systemu emerytalnego, Francuzi „będą musieli pracować nieco dłużej”. Ale zastrzegł przy tym, że jeśli do stycznia rząd nie porzuci pomysłu ustanowienia nowego wieku emerytalnego na 64 lata, to jego związek będzie nadal protestował.

Ostatnie sondaże pokazują, że większość Francuzów popiera strajki i protesty, ponieważ obawia się, iż zmiany w systemie emerytalnym sprowadzą się do dłuższej pracy w zamian za niższe emerytury.

SzSz(PAP)

Powiązane tematy

Komentarze