Informacje

Shinzo Abe i Donald Trump / autor: commons.wikimedia.org
Shinzo Abe i Donald Trump / autor: commons.wikimedia.org

Japonia wyśle siły obronne na Bliski Wschód

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 6 stycznia 2020
  • 09:22
  • 1
  • Tagi: Bliski Wschód Iran Japonia Polityka Stany Zjednoczone
  • Powiększ tekst

Premier Japonii Shinzo Abe zapowiedział w poniedziałek, że wyśle siły obronne na Bliski Wschód, by zapewnić bezpieczeństwo japońskim okrętom. Wezwał też wspólnotę międzynarodową do podjęcia wysiłków dyplomatycznych, by załagodzić napięcia w regionie.

Podczas konferencji prasowej Abe zaapelował do wszystkich stron konfliktu, by unikały dalszej eskalacji napięć w regionie po zabiciu przez siły USA dowódcy elitarnych irańskich sił Al-Kuds generała Kasema Sulejmaniego.

Teheran zapowiedział akcje odwetowe po śmierci generała, który był uważany za drugą najważniejszą osobę w Iranie po duchowo politycznym przywódcy tego kraju ajatollahu Alim Chameneim.

Abe wyjaśnił, że ma zamiar wysłać japońskie siły na Bliski Wschód, aby zapewnić bezpieczną żeglugę japońskim statkom handlowym w takich miejscach, jak cieśnina Ormuz.

W niedzielę minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace zapowiedział, że brytyjska marynarka wojenna będzie eskortować statki pływające pod banderą Wielkiej Brytanii w cieśninie Ormuz.

Teheranowi przypisuje się ubiegłoroczne ataki na statki w tym przejściu, a także inne działania destabilizujące w regionie, jak ataki na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

Również w niedzielę przywódcy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, Angela Merkel, Emmanuel Macron i Boris Johnson zapowiedzieli wspólne działania na rzecz zmniejszenia napięć na Bliskim Wschodzie. Zaapelowali też do władz Iraku o dalsze poparcie dla koalicji walczącej z Państwem Islamskim.

We wspólnym oświadczeniu Merkel, Macron i Johnson zadeklarowali gotowość „kontynuowania rozmów ze wszystkimi stronami w celu deeskalacji napięć i przywrócenia stabilności w regionie”.

Amerykańskie lotnictwo w nocy z czwartku na piątek przypuściło atak, w którym zginął Sulejmani i dowódca irackiej, proirańskiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis. Iran i wspierane przez niego jemeńskie szyickie milicje Huti oraz libański Hezbollah zapowiedzieli działania odwetowe. Parlament Iraku na nadzwyczajnej sesji uchwalił rezolucję, wzywającą rząd do podjęcia działań zmierzających do zakończenia obecności w Iraku wszystkich zagranicznych żołnierzy, w tym oddziałów amerykańskich.

Czytaj też: Trump znów grozi Iranowi. Zapowiada kolejny atak

PAP, KG

Komentarze