Informacje

Pub / autor: Pixabay
Pub / autor: Pixabay

Angielskie puby pozostaną otwarte

Adrian Reszczyński

Adrian Reszczyński

Student SGGW, zainteresowany szeroko pojętą ekonomią i gospodarką światową. Związany ze środowiskami prawicowymi, wolnościowymi i narodowymi. W czasie wolnym pasjonat sztuki klasycznej jak i współczesnej, kalisteniki oraz gier komputerowych.

  • 20 marca 2020
  • 23:00
  • 4
  • Tagi: epidemia koronawirus kryzys Londyn pandemia puby Wielka Brytania wirus
  • Powiększ tekst

Pomimo zaleceń, by unikać miejsc zatłoczonych, większość angielskich pubów ma pozostać zamknięta. Jednak Tim Martin, prezes Wetherspoon, oznajmił, że jego puby pozostaną tak długo otwarte, jak to tylko możliwe.

Kompania Wetherspoon jest to sieć zarządzająca 867 pubami w Zjednoczonym Królestwie. Są one często bardzo popularnymi miejscami spotkań, gdzie przemiał klientów w czasie jednego wieczoru potrafi być bardzo wysoki, a co za tym idzie – przynosi niemały zysk. Tim Martin uznał, że jego decyzja w sprawie pozostawienia pubów otwartych wcale nie jest nieodpowiedzialna. I broni swojego zdania.

Jesteśmy demokratycznym krajem, czyż nie? Nie jestem ekspertem, ale mam swoje poglądy [na sprawę] i to wszystko co mam do powiedzenia. Ludzie mogą to zaakceptować lub nie – oznajmił prezes Wetherspoon.

Martin już wcześniej opowiedział się jako przeciwnik ścisłej kwarantanny. Uznał, że rząd popełniłby błąd zamykając puby czy restauracje. Oręduje on za wytworzeniem „grupowej” odporności jako strategii dla Zjednoczonego Królestwa w obliczu pandemii. Wczesny kontakt z wirusem ma umożliwić wytworzenie odporności, co w konsekwencji sprawi, że cała populacja będzie zabezpieczona przed epidemią.

Jeden z członków parlamentu, Nadine Dorries, miała wirusa. Teraz wyzdrowiała już, a posiadanie kogoś w parlamencie kto jest odporny [na wirusa] jest znaczącym plusem. Prezes Wetherspoon kieruje się w swoim stanowisku oczywiście także zyskiem i nie ukrywa tego. Jak sam stwierdził, nawet największa sieć pubów nie jest w stanie się utrzymać, jeśli drzwi barów pozostaną zamknięte. Pomimo kontrowersji dookoła swojej osoby oraz decyzji, a także licznych zwolnień wśród pracowników, Tim Martin nie zamierza jak na razie zmienić swojego stanowiska.

Dla przypomnienia, rząd Wielkiej Brytanii nie zdecydował się na wprowadzenie kwarantanny. Pomimo pewnych zaleceń jak unikanie miejsc zatłoczonych, przejście na pracę zdalną czy w miarę możliwości unikanie transportu publicznego, Boris Johnson nie uznał kwarantanny jako środka koniecznego.

Jak widać, pomimo protestów wielu pracowników, polityka rządu Wielkiej Brytanii jest aprobowana przez część społeczeństwa. Tim Martin określił ją jako rozsądną politykę na czas kryzysu.

Źródło: The Guardian

Adrian Reszczyński

Komentarze