Informacje

Jabłka  / autor: Pixabay
Jabłka / autor: Pixabay

Ceny jabłek wystrzeliły w czasie pandemii

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 6 maja 2020, 15:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Sytuacja na rynku jabłek deserowych w czasie epidemii ożywiła się. Dużo większy popyt na rodzime owoce spowodował znaczne wzrosty cen. O komentarz dotyczący bieżącej sytuacji na rynku jabłek oraz perspektyw na kolejne miesiące zapytał portal sadyiogrody.pl dr Pawła Kracińskiego z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowego Instytutu Badawczego.

Na rynku owoców, w czasie zarazy jak przyjęło się określać pandemię COVID-19, sytuacja wygląda inaczej niż na pozostałych rynkach rolnych. I jak to bywa dla jednych uczestników jest korzystna, a dla innych mniej. Na pewno zadowoleni są sadownicy, gdyż ceny otrzymywane za jabłka deserowe osiągnęły w tym tygodniu historyczne maksima. Popyt (zapotrzebowanie) na jabłka znacznie przewyższał podaż, co wpływało w ostatnich tygodniach na systematyczne podwyżki cen.

Obecnie średnie ceny jabłek deserowych, zgodnie z danymi IERiGŻ-PIB, wynoszą 2,61 zł/kg i są o 250 proc. wyższe w porównaniu do roku poprzedniego. Tyko w ciągu ostatniego tygodnia ceny otrzymywane przez sadowników wzrosły przeciętnie o 25 proc. W porównaniu do ostatniego tygodnia marca 2020 roku, wzrost cen skupu jabłek deserowych przekroczył 50 proc.

Jak kształtują się ceny poszczególnych odmian?

Praktycznie cały asortyment odmianowy zdrożał. W największym zakresie wzrosły jednak ceny odmian jak dotąd najtańszych. Obecnie jedną z bardziej poszukiwana odmian jest ‘Idared’, którego ceny w I klasie jakości wynoszą najczęściej 2,50-3,00 zł/kg i dorównują pozostałym odmianom tj. ‘Champion’ czy ‘Jonagored’. Nawet zwykle trudno sprzedawalny ‘Gloster’ osiąga obecnie ceny 2,20-2,70 zł/kg.

Wiele transakcji odbywa się jednak za wagę skrzyń, po stawkach 2,00-2,50 zł/kg i wyższych, gdyż podmioty handlowe poszukują jabłek i godzą się na tą dogodną dla sadowników formę zakupu owoców. Nie jest to jednak dobra forma zakupu, zdaniem kupujących, bo jakość jabłek jest taka sama jak przed epidemią. Co prawda niższe są wymagania odbiorców, to jednak część jabłek trzeba odrzucić dlatego wynik takiej sprzedaży często bywa niekorzystny.

Jaka jest zatem przyczyna tak drastycznych wzrostów cen?

Główna przyczyną wzrostów cen jest pandemia COVID-19, a precyzyjniej ujmując, zmiany nawyków zakupowych konsumentów. Większość nabywców odwróciła się od innych owoców na rzecz rodzimych jabłek. Głównej przyczyny upatrywałbym w możliwościach relatywnie długiego przechowania jabłek, gdyż konsumenci wybierają się do sklepów rzadziej w porównaniu do czasu sprzed epidemii. Podobnie jest zresztą w przypadku zakupów produktów świeżych online z dostawą do domu, gdyż nie dokonuje się ich co dzień, a raz lub dwa razy w tygodniu.

Jak wygląda eksport jabłek?

Eksport na dalekie rynku znacznie się zmniejszył. W przypadku wielu podmiotów praktycznie zamarł. Większe jest za to zainteresowanie odbiorców europejskich i to z każdego kierunku. Dlatego organizacje producentów i firmy handlowe mogą sprzedawać wiele. Problem jednak w tym, że albo brakuje na rynku jabłek, bo sadownicy wstrzymują sprzedaż, albo brakuje rąk do pracy.

Jakie mogą być dalsze tendencje cenowe na rynku jabłek?

Zdaniem większości uczestników rynku ceny maksymalne zostały osiągnięte. Trudno przewidywać dalsze wzrosty, gdyż w podobnych cenach można importować jabłka z Europy Zachodniej. Dodatkowo dostępne są przecież owoce z półkuli południowej, które tradycyjnie od maja w większym zakresie goszczą na europejskich rynkach. W związku z tym część uczestników rynku przewiduje w maju obniżki cenników.

Moim zdaniem istnieje jedna wielka niewiadoma, które przesądzi o sytuacji, a mianowicie zapasy jabłek w Polsce. W tej chwili trudno jest rzetelnie oszacować ile jabłek nadających się na rynek deserowy pozostaje w chłodniach. Z informacji sadowników wynika, iż jest ich niewiele, jak na tą porę roku. Jeśli zapasy jabłek są faktycznie mniejsze niż szacunki, to ceny utrzymają się na zbliżonym poziomie do końca sezonu. Szczególnie, że susza oraz przymrozki budzą niepokój o wielkość przyszłych zbiorów.

Czytaj też: Truskawka królową na polskich stołach

sadyiogrody.pl/kp

Powiązane tematy

Komentarze