Informacje

Czy dzieci mogą zarazić dorosłych wirusem? / autor: fot. Pixabay
Czy dzieci mogą zarazić dorosłych wirusem? / autor: fot. Pixabay

Koronawirus: Dzieci raczej nie zakażą dorosłych

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 21 maja 2020, 09:00

  • 0
  • Tagi: dzieci dziecko epidemia gospodarka koronawirus wirus Zdrowie
  • Powiększ tekst

Dzieci na ogół nie zakażają dorosłych koronawirusem SARS-CoV-2, jest wręcz odwrotnie. Wszystkie dzieci z zakażeniem, które do nas trafiły, zakaziły się od dorosłych - powiedział dr hab. Ernest Kuchar z WUM. Dodał, że w Polsce nie stwierdzono przypadków podobnych do choroby Kawasakiego.

U dzieci rzadko dochodzi do zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i znacznie rzadziej chorują one na COVID-19. Jedynie 1-2 proc. przypadków tej choroby przypada na dzieci. Wskazują na to badania w wielu krajach. W Chinach było 2,2 proc. zakażeń u najmłodszych, w USA - 1,7 proc., we Włoszech ok. 1,0 proc., a w Hiszpanii 0,8 proc.

Zdaniem dr. hab. Ernesta Kuchara, kierownika Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) w naszym kraju prawdopodobnie na dzieci przypada mniej niż 2 proc. infekcji nowym koronawirusem. Dotąd zatem w sumie było nieco ponad 100 zakażonych nim dzieci.

Dzieci najczęściej trafiają do szpitala nie z powodu COVID-19, lecz innych schorzeń. „Przyjęliśmy na przykład chłopca z zapaleniem wyrostka robaczkowego, z zakażeniem dróg moczowych oraz pacjentkę żylakami przełyku, a przy okazji wykryto u nich zakażenie koronawirusem, do którego doszło najprawdopodobniej od osoby dorosłej” - wyjaśnia specjalista.

U zakażonych dzieci zwykle nie występują objawy wskazujące na COVID-19 lub są one jedynie łagodne. Nowy koronawirus wywołuje na ogół zakażenia układu oddechowego, które mogą przyjmować szeroki zakres postaci klinicznych od przypominającego zwykłe przeziębienie, po niewydolność oddechową. Jednak u dzieci najczęściej występują łagodniejsze przypadki, przypominające przeziębienie lub łagodne wirusowe zapalenie płuc.

Jak dotąd nie odnotowaliśmy w Polsce przypadku PIMS (Paediatric inflammatory multisystem syndrome), zespołu wieloukładowej reakcji zapalnej, przypominającego chorobę Kawasakiego, uogólnionego zapalenia naczyń o nieznanej etiologii w przebiegu COVID-19” - twierdzi dr hab. Kuchar. Doprowadza do niej nieprawidłowa reakcja własnego układu immunologicznego. Oczywiście, może ją wywołać zakażenie koronawirusem, ale jeszcze tego nie udowodniono.

Stan zapalny podobny do choroby Kawasakiego i prawdopodobnie związany z koronawirusem stwierdzono dotychczas u dzieci w Wielkiej Brytanii, USA, Francji, Włoszech i Hiszpanii. W całej Francji w ostatnich tygodniach zdiagnozowano go u 135 dzieci, a podobną liczbę przypadków, 137, stwierdzono w jednym tylko amerykańskim stanie Nowy Jork. Według stanowych władz 90 proc. dzieci z MIS-C miało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa lub jego przeciwciał.

U dzieci na skutek zakażenia koronawirusem nieco częściej niż u dorosłych mogą występować dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Nie dochodzi jednak do rozwoju ostrej biegunki powodującej odwodnienie.

Z obserwacji w Chinach i USA wynika, że zamknięcie szkół i przedszkoli jedynie o 2 proc. zmniejszyło liczbę zakażeń nowym koronawirusem. „Wszystkie dzieci z zakażeniem, które do nas trafiły, zakaziły się od dorosłych. Odwrotne sytuacje są raczej sporadyczne. Jedna z matek, która opiekowała się zakażonym dzieckiem, nawet po kilku tygodniach przebywania w jednej sali nie zaraziła się koronawirusem” - dodaje specjalista.

Również kobiety w ciąży nie są szczególnie narażone na COVID-19. „Na ogół kobiety ciężarne ciężej przechodzą choroby zakaźne, takie jak grypa czy wirusowe zapalenie wątroby typu A. Obawiamy się też przejścia zakażenia na płód, tak jak w przypadku toksoplazmozy, ospy wietrznej, różyczki lub HIV. W przypadku COVID-19 na razie nie ma takich obserwacji. Jeśli doszło do zakażenia noworodka, to nastąpiło to bezpośrednio od matki, a nie poprzez mleko matki lub łożysko. U kobiet w ciąży nie było też w Polsce jak dotąd powikłań wynikających z ciężkiego przebiegu choroby COVID-19” - zapewnia dr hab. Kuchar.

PAP/ as/

Komentarze