Informacje

Premier Mateusz Morawiecki / autor: PAP/Radek Pietruszka
Premier Mateusz Morawiecki / autor: PAP/Radek Pietruszka

Premier: wchodzimy w decydującą fazę tego maratonu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 lipca 2020, 15:53

    Aktualizacja: 20 lipca 2020, 15:55

  • 0
  • Powiększ tekst

Wchodzimy w decydującą fazę tego maratonu negocjacyjnego i wkrótce ocenimy możliwości schematu negocjacyjnego, który co chwilę ulega modyfikacjom. Te negocjacje są bardzo wielostronne - powiedział Premier Mateusz Morawiecki przed rozpoczęciem czwartego dnia szczytu Rady Europejskiej

Zwrócił uwagę, że zarówno część kredytowa z funduszu odbudowy, jak i część grantowa jest długiem zaciąganym przez całą UE. „390 mld, wcześniej 500 mld euro- to jest duża różnica”

Podstawowy parametr to wymuszona przez grupę najbardziej skąpych państw kwota wynegocjowana do dalszych rozmów. Wstępnie na stole jest kwota 390 mld euro w dotacjach, wcześniej 500 mld euro - to jest duża różnica. Unia Europejska po epidemii wpadła w tarapaty. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy potrzebujemy impulsu inwestycyjnego. Zastrzyk inwestycji publicznych jest mniejszy niż planowaliśmy kilka tygodni temu z powodu tzw. grupy skąpców - mówił szef rady ministrów.

Niezwykle ucieszyły mnie dzisiejsze dane dot. produkcji przemysłowej w Polsce. Wzrost w czerwcu o 0,5 punktu procentowego rok do roku, przy konsensusie rynkowym -7,3 to bardzo dobra wiadomość dla Polskiej gospodarki. Polska z Grupą Wyszehradzką są w miejscu, które próbuje przybliżyć stanowiska północy i południa. Rozliczne spotkania bilateralne i multilateralne prowadzą do kształtu możliwego do zaakceptowania przez wszystkich. Potrzebujemy impulsu inwestycyjnego po epidemii. Tu wg danych KE nastąpi tąpnięcie w wydatkach inwestycyjnych prywatnych na poziomie - jak szacuje KE - nawet półtora biliona euro. W to miejsce powinien wejść jak największy zastrzyk inwestycji publicznych, takich właśnie, o jakich dyskutujemy - dodał Morawiecki.

Brak uznaniowości ciał unijnych w zakresie praworządności, ale również dalsze negocjacje spraw związanych z neutralnością klimatyczną oraz cała sfera zagadnień związanych z gospodarką i inwestycjami są wciąż dyskutowane. Fakt nadzoru nad wydatkowaniem środków nie jest dla nas żadnym problemem. Nie mamy problemu z absorpcją środków, ale ze sprawami dot. transparentności wydawania. Nasze projekty i programy są otwarte dla wszelkich weryfikacji ciał europejskich - przekazał Premier dziennikarzom.

Dodał, że przy sumie 750 mld euro w funduszu odbudowy kwota dla Polski może być podobna do szacowanej wcześniej, „o 1-2 mld wyższa lub niższa”.

Według pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej Polska ma stać się potencjalnie trzecim największym beneficjentem funduszu - suma pożyczek i grantów, jaka miałaby trafić nad Wisłę, wynosi 63,83 mld euro.

Chcemy, żeby te pieniądze były wydawane uczciwie. Nie ma tutaj między nami ostatecznych uzgodnień co do tego, jaka część kredytów będzie na górce części dotacyjnej. My optujemy, żeby łączna pula była podobna i wynosiła 750 mld euro. Procedura praworządności jest traktowana jako straszak. To duże ryzyko, nie tylko dla Polski. To narzędzie w ręku silniejszych państw, które mogą zacząć szantażować inne kraje.

Stosujemy zasadę, że nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie będzie uzgodnione. -Polska już odniosła ogromny sukces, nie ma tematu ETS. Przypomnę sam ETS kosztował nas 7 mld euro, a to oznacza, że jest to dla Polski bardzo realna korzyść. Sytuacja na świecie jest groźna z punktu widzenia pandemii. Europa to dla nas główny partner handlowy.

Czytaj też: Premier: musimy uzyskać to, na co wskazujemy od początku

KG

Powiązane tematy

Komentarze